Temat dnia: Znowu klapa. Belgia wciąż bez nowego rządu
- Written by Lukasz
- Published in Temat tygodnia
- Add new comment
Od wyborów parlamentarnych w Belgii minęło już prawie pięć miesięcy, a nowego rządu wciąż nie ma…
W poniedziałek król Filip dał Bartowi De Weverowi, liderowi największej partii w parlamencie N-VA, kolejny dodatkowy tydzień na utworzenie nowej większościowej koalicji.
To właśnie N-VA zdobyło w czerwcowych wyborach najwięcej mandatów w parlamencie federalnym oraz uzyskało najlepszy wynik w wyborach do parlamentu regionalnego Flandrii (czyli północnej, niderlandzkojęzycznej części Belgii).
Nadal jednak na czele belgijskiego rządu stoi Alexander De Croo z partii flamandzkich liberałów Open Vld. Jest on premierem w stanie dymisji i kierować będzie pracami rządu jedynie do czasu utworzenia nowego gabinetu.
Negocjacje nad powołaniem nowej, pięciopartyjnej koalicji się jednak przeciągają. W skład nowego rządu mają wejść oprócz N-VA dwa inne ugrupowania z Flandrii (chadeckie CD&V oraz lewicowe Vooruit) oraz dwie partie frankofońskie: liberalne MR (Ruch Reformatorski) oraz chadeckie Les Engagés (Zaangażowani).
Logicznym kandydatem na premiera jest lider największego ugrupowania koalicyjnego, czyli właśnie De Wever z N-VA. To doświadczony polityk, współzałożyciel N-VA i już od dwóch dekad przewodniczący tej partii. De Wever od jedenastu lat jest też burmistrzem Antwerpii.
Rozmowy nad utworzeniem nowego rządu przedłużają się głównie z powodu różnicy zdań partyjnych liderów w kwestii polityki budżetowej, gospodarczej i socjalnej. Deficyt budżetowy Belgii i dług państwowe tego kraju są bardzo wielkie. Konieczne jest więc uzdrowienie finansów publicznych, a to bywa bolesne.
Pomysły, jak naprawić państwowe finanse są różne. Przede wszystkim lewicowe Vooruit nie zgadza się z linią, jaką zarysował De Wever. Z wyjątkiem Vooruit pozostałe cztery partie potencjalnej nowej koalicji mają prawicowy lub liberalny charakter. Dla Vooruit decyzja o wejściu do koalicji zdominowanej przez liberałów, chadeków i flamandzkich nacjonalistów nie jest zatem łatwa.
Niektórzy komentatorzy polityczni twierdzą, że z kolejnymi tygodniami szanse na powołanie tej pięciopartyjnej koalicji maleją i nic nie jest jeszcze przesądzone. Być może konieczne będzie stworzenie innej koalicji czy nawet kolejne wybory. Inni eksperci od belgijskiej polityki uważają, że przedłużające się rozmowy to jedynie efekt twardych negocjacji i politycznej gry - ale nowy rząd, popierany przez wspomnianych pięć partii i z De Weverem jako premierem w końcu powstanie.
4.11.2024 Niedziela.BE // fot. Quinten Jacobs / Shutterstock.com
(łk)