Serwis www.niedziela.be używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Politykę prywatności

Headlines:
Belgia: To „najbardziej męskie” zawody
Belgia: Minister obrony chce 20 tys. rezerwistów w armii
Polacy są patriotyczni, ale tylko dopóki nic ich to nie kosztuje
Belgia: Policja z Brukseli ukarała w marcu 165 osób konsumujących narkotyki
UE oferuje 18-letnim mieszkańcom Belgii 900 biletów Interrail!
Belgia, Flandria: „To dramat”. Zabraknie pielęgniarek?
Belgia: 5 zabitych, setki godzin opóźnień. Tory śmiertelnie niebezpieczne
Niemcy: Modernizacja trasy kolejowej Berlin-Szczecin znów opóźniona!
Belgia: Zaprzysiężono burmistrza Saint-Josse-ten-Noode
Słowo dnia: Paus
Lukasz

Lukasz

Website URL:

Temat dnia: Aż tylu ludzi pracuje zdalnie!

W ubiegłym roku około jedna trzecia wszystkich ludzi zatrudnionych w Belgii pracowała czasami lub regularnie w trybie zdalnym. To dużo więcej niż choćby dekadę temu, ale wyraźnie mniej niż na początku pandemii.

Dziś o koronawirusie mówi się już mało, a większość zjawisk kojarzonych z pandemią (obostrzenia, masowe szczepienia na COVID-19, lockdowny) to już przeszłość.

Są jednak pewne zmiany, wymuszone przez pandemię, które zostały z nami na dłużej. Przykładem może być praca zdalna. Przed 2020 r. było to zjawisko dosyć marginalne, a w trakcie pandemii dla wielu ludzi stało się nagle codziennością.

Odsetek ludzi pracujących zdalnie jest teraz niższy niż w szczytowym okresie pandemii, ale jednocześnie jest nadal dużo wyższy niż choćby w 2019 r., a więc w ostatnim roku przed pojawieniem się nowego koronawirusa w Belgii.

Można więc zaryzykować stwierdzenie, że pandemia na stałe zmieniła sposób, w jaki pracujemy. Dla wielu ludzi jest to przede wszystkim zmiana mająca wpływ na rytm dnia i styl życia.

Ogólnie rzecz biorąc, konsekwencje tej przemiany są jednak daleko idące i wpływają na wiele dziedzin życia społecznego i gospodarki. Mniej ludzi dojeżdżających do pracy oznacza choćby mniejszy ruch na drogach i mniejszy tłok w pociągach (ale i mniejsze wpływy ze sprzedaży biletów na transport publiczny).

Ograniczenie bezpośredniego kontaktu „na żywo” z kolegami z pracy może mieć też - nie zawsze pozytywny - wpływ na samopoczucie i zdrowie psychiczne zatrudnionego.

Jak wynika z danych udostępnionych na stronie internetowej Belgijskiego Urzędu Statystycznego Statbel, w 2014 r. czasem lub regularnie pracowało zdalnie niespełna 16% ludzi zatrudnionych w Belgii. Odsetek ten długo rósł bardzo powoli, a w 2019 r. wynosił niespełna 19%.

Wraz z wybuchem pandemii, wprowadzeniem obostrzeń i powtarzanymi raz za raz zaleceniami ograniczenia kontaktów społecznych, praca z domu stała się dużo częstsza. W 2020 r., a więc w pierwszym pandemicznym roku, zdalnie pracowało przynajmniej od czasu do czasu aż 29% belgijskich pracowników.

Rok później, kiedy wciąż obowiązywało wiele obostrzeń, a pracodawcy i pracownicy mieli już czas, by przestawić się na tryb zdalnej pracy, odsetek ten był jeszcze wyższy i wyniósł aż 38%. To właśnie rok 2021 był szczytowym okresem pracy zdalnej w kraju ze stolicą w Brukseli.

W kolejnych latach odsetek ten już malał, ale nie wrócił już do stanu sprzed pandemii. W 2022 r. czasem lub regularnie pracowało online 34% pracowników w Belgii, a w 2023 r. 32%. W ubiegłym roku znów doszło do wzrostu, ale niewielkiego, bo do 33% - wynika z danych Statbel.

Zarówno przed pandemią, jak i w jej trakcie oraz po jej zakończeniu, odsetek pracowników pracujących czasem lub często w trybie zdalnym był wyższy w sektorze publicznym niż w sektorze prywatnym.

W ubiegłym roku aż 49% pracowników sektora publicznego przyznawało, że zdarza im się czasem lub często pracować z domu. W sektorze prywatnym czasem lub często pracowało zdalnie jedynie 28% zatrudnionych.

W niektórych profesjach praca zdalna (przynajmniej częściowo) jest nowym standardem, a w innych jest zjawiskiem marginalnym, bo charakter pracy wymaga obecności zatrudnionego na miejscu.

Najczęściej pracują zdalnie menadżerowie. Aż 65% ludzi pełniących funkcje kierownicze w Belgii pracuje przynajmniej od czasu do czasu zdalnie. W kategorii „zawody naukowe, intelektualne i artystyczne” odsetek ten wyniósł w ubiegłym roku 60%.

Jeśli chodzi o pracowników administracyjnych, to czasami lub często pracuje zdalnie około 40% z nich. Wśród ludzi wykonujących zawody techniczne wymagające specjalistycznego przygotowania jest to 38%.

Zupełnie inaczej wygląda to wśród pracowników usług i handlu. Mniej niż 5% ludzi pracujących w Belgii w tych sektorach pracuje choćby od czasu do czasu zdalnie. Odsetek ten jest jeszcze niższy wśród robotników i niewykwalifikowanego personelu technicznego. W tych grupach ludzie pracujący choćby czasem zdalnie stanowią jedynie od około 1% do 2% zatrudnionych.


26.03.2025 Niedziela.BE // fot. Shutterstock, Inc.

(łk)

Belgia, Flandria: Turyści znów przyjeżdżają! Najczęściej z tych państw

Po pandemicznym dołku nie ma już śladu. Liczba turystów, zarówno krajowych, jak i zagranicznych, jest we Flandrii znów wysoka.

W ubiegłym roku Flandrię, a więc północną, niderlandzkojęzyczną część Belgii, odwiedziło prawie 15 mln turystów. Dane na ten temat pochodzą od organizacji Toerisme Vlaanderen, a ich omówienie opublikował dziennik „Het Laatste Nieuws”.

W pandemicznym okresie 2020-2022 liczba turystów odwiedzających tę część Belgii znacząco spadła, a powrót do stanu sprzed pojawienia się nowego koronawirusa zajął kolejne lata. Teraz jednak pandemia to już dawna historia, a turystów znów jest wielu.

Zagranicznych turystów, odwiedzających Flandrię w ubiegłym roku, było aż o 5% więcej niż rok wcześniej. Najczęściej byli to odwiedzający z Holandii. Kolejne miejsca w tym zestawieniu zajęli turyści z Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii.

W sumie krajowi i zagraniczni turyści zarezerwowali w ubiegłym roku we Flandrii około 35,6 mln noclegów. Podróżni przyjeżdżają tu głównie do nadmorskich miejscowości oraz do dużych, historycznych miast, z bogatą ofertą turystyczną, kulturalną i rozrywkową, takich jak Brugia, Gandawa czy Antwerpia.


27.03.2025 Niedziela.BE // fot. Shutterstock, Inc.

(łk)

Słowa dnia: Mooie, mooi

Tym przymiotnikiem możemy opisać człowieka, zwierzę, rzecz, sytuację… Mooi (lub mooie) to ładny, piękny, atrakcyjny, a nawet dobry.

Ktoś może mieć na sobie een mooie jas (ładny płaszcz), zaś atrakcyjna, piękna piosenkarka (mooie zangeres) może śpiewać ładną piosenkę (mooi liedje). Fajne, dobre doświadczenie to een mooie ervaring, a ładna pogoda to mooi weer.

Jeśli coś jest bardzo ładne, to jest „heel mooi”, czy nawet „heel erg mooi”, a jeśli coś nie jest ładne to jest „nie mooi”. Brzydki, brzydkie to w języku niderlandzkim (używanym też we Flandrii) lelijk.

O tym, czy użyjemy mooi lub mooie decyduje kontekst gramatyczny. Jeśli przymiotnik ten nie stoi przed słowem, które określa, to powiemy mooi, np. „zij is zo mooi” (ona jest taka piękna).

Podobnie będzie, gdy przymiotnik ten będzie określać rzeczownik rodzaju nijakiego użyty bez rodzajnika określonego (mamy więc np. „een mooi huis”, czyli ładny dom).

W innych przypadkach używamy wersji mooie. Mamy więc het mooie huis (bo użyto tu rodzajnika określonego het), mooie auto (ładny samochód), mooie tijden (piękne, fajne czasy), mooie meisjes (ładne dziewczyny), mooie stoel (ładne krzesło), itp.

Wymowę słowa mooi znajdziemy między innymi TUTAJ, a mooie - TUTAJ.

Jeśli ktoś mówi „mooi zo!” („ładnie! dobra robota!), to chce kogoś pochwalić i zachęcić do dalszego działania. Pytanie „vind je het mooi? oznacza z kolei, „podoba ci się to?”.

Czasem mooi jest używane ironicznie. Wyrażenie „mooi is dat!” przetłumaczymy jako „no to pięknie!” i użyjemy go przewrotnie, na określenie nie pięknej, ale właśnie nieprzyjemnej, kiepskiej sytuacji.

Z powiedzeniem „nu is het mooi geweest!” jest podobnie. Dosłownie oznacza ono, że „ładnie już było”. Należy je zatem odczytywać jako: „starczy tego”, „dosyć już tego dobrego!”. Jest więc wyrazem kończącej się cierpliwości, frustracji, zdenerwowania.

Więcej słów dnia


26.03.2025 Niedziela.BE // fot. Shutterstock, Inc.

(łk)

Belgia, praca: Jedna praca nie starcza... Dla nich to codzienność

Około 279 tys. mieszkańców Belgii miało w ubiegłym roku drugą pracę. To około 5,5% wszystkich zatrudnionych w kraju ze stolicą w Brukseli.

Najczęściej chodzi tu o sytuację, w której pracownik zatrudniony na etacie w jednym miejscu, dorabia sobie także w inny sposób, np. jako tzw. „wolny strzelec” czy w ramach jednoosobowej działalności gospodarczej. Ponad połowa „drugich prac” to właśnie dodatkowa praca na własny rachunek.

Odsetek ludzi z dodatkową pracą jest najwyższy w sektorze ochrony zdrowia. Dodatkowe zajęcie miało tutaj w ubiegłym roku ponad 14% wszystkich zatrudnionych.

W edukacji drugą pracę miało 12% zatrudnionych, w gastronomii i hotelarstwie 11%, a w handlu około 10%. Dane na ten temat opublikowano na stronie internetowej Belgijskiego Urzędu Statystycznego Statbel.

Ludzie z wyższym wykształceniem częściej decydują się na rozpoczęcie drugiej pracy niż osoby z najniższym poziomem wykształcenia. W 2024 r. dodatkową pracę miało 6,7% belgijskich zatrudnionych z wykształceniem wyższym.

Wśród ludzi z wykształceniem podstawowym lub zawodowym odsetek ten wyniósł tylko 3%. W przypadku pracowników z wykształceniem średnim było to 4,7%.

Podejmowanie drugiej pracy jest obecnie popularniejsze niż jeszcze kilka lat. W okresie od 2018 do 2024 r. odsetek belgijskich pracowników z dodatkowym zajęciem zwiększył się z 3,8% do 5,5% - wynika z danych Statbel.


27.03.2025 Niedziela.BE // fot. Shutterstock, Inc.

(łk)

Subscribe to this RSS feed