Serwis www.niedziela.be używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Politykę prywatności

Headlines:
Belgia: To „najbardziej męskie” zawody
Belgia: Minister obrony chce 20 tys. rezerwistów w armii
Polacy są patriotyczni, ale tylko dopóki nic ich to nie kosztuje
Belgia: Policja z Brukseli ukarała w marcu 165 osób konsumujących narkotyki
UE oferuje 18-letnim mieszkańcom Belgii 900 biletów Interrail!
Belgia, Flandria: „To dramat”. Zabraknie pielęgniarek?
Belgia: 5 zabitych, setki godzin opóźnień. Tory śmiertelnie niebezpieczne
Niemcy: Modernizacja trasy kolejowej Berlin-Szczecin znów opóźniona!
Belgia: Zaprzysiężono burmistrza Saint-Josse-ten-Noode
Słowo dnia: Paus

Belgia: Rząd jest w stanie dymisji. Co to oznacza?

Belgia: Rząd jest w stanie dymisji. Co to oznacza? Fot. Alexandros Michailidis / Shutterstock.com

Po niedzielnych wyborach premier Alexander De Croo złożył na ręce króla Filipa dymisję swojego rządu. Do czasu powołania nowego gabinetu Belgią rządzić będzie zdymisjonowany rząd, mający ograniczone uprawnienia.

W minioną niedzielę w Belgii odbyły się potrójne wybory: do parlamentu federalnego (ogólnokrajowego), parlamentów regionalnych i Parlamentu Europejskiego.

Najważniejsza była elekcja na poziomie federalnym. Doszło do sporych przetasowań politycznych. We Flandrii wygrała partia umiarkowanych nacjonalistów flamandzkich N-VA, a w Walonii liberalno-prawicowe MR. Ugrupowanie premiera De Croo, czyli partia flamandzkich liberałów Open Vld, doznała bolesnej porażki.

Obecna siedmiopartyjna koalicja rządowa nie utrzyma władzy. De Croo podał się więc do dymisji, a liderzy zwycięskich ugrupowań będą teraz prowadzić rozmowy nad utworzeniem nowej koalicji.

Ktoś w tym czasie musi jednak rządzić, więc De Croo wciąż oficjalnie będzie premierem kraju. Także ministrowie się nie zmienią. Do realnej zmiany rządzących dojdzie dopiero po wyłonieniu się nowej koalicji i po utworzeniu nowego rządu.

Do tego czasu krajem administrować będzie zdymisjonowany gabinet De Croo. To właśnie słowo „administrować” jest tu bardziej na miejscu niż „rządzić”. Gabinet w stanie dymisji ma bowiem ograniczone uprawnienia.

Zadaniem rządu w stanie dymisji jest jedynie realizowanie już rozpoczętych polityk, podtrzymywanie funkcjonowania państwa (np. wypłacanie pensji urzędnikom) i ewentualne reagowanie na sytuacje kryzysowe.

Rząd w stanie dymisji nie może jednak wyznaczać nowych polityk i podejmować nowych inicjatyw (chyba że są one konieczne z powodu np. nagłego kryzysu). Odrzucona w wyborach koalicja nie ma do tego mandatu społecznego. To dopiero nowy rząd będzie mógł np. przeprowadzać strukturalne reformy, realizować nowe programy czy zmienić kurs polityczny.

W okresie pomiędzy dymisją starego rządu a powołaniem nowego rośnie rola parlamentu. O ile inicjatywa rządu w stanie dymisji jest ograniczona, o tyle nowy parlament może w tym czasie wychodzić z nowymi pomysłami. Jeśli dany projekt uzyska poparcie większości parlamentarnej, to rząd musi rozpocząć jego realizację.

Trudno powiedzieć, jak długo trzeba będzie czekać na powołanie nowego rządu. W Belgii zdarzało się, że negocjacje koalicyjne trwały długimi miesiącami. Po wyborach w 2010 r. nowy gabinet powołano dopiero po… 541 dniach, co było ówczesnym „rekordem świata”.

Przewiduje się, że tym razem powinno to trwać dużo krócej. Wynik wyborów jest bardziej jednoznaczny, a najbardziej prawdopodobne wydaje się stworzenie prawicowo-liberalnej koalicji z udziałem flamandzkiego N-VA, frankofońskiego MR oraz kilku innych mniejszych partii, głównie o chadeckim, prawicowym lub reformatorskim profilu.


12.06.2024 Niedziela.BE // fot. Alexandros Michailidis / Shutterstock.com

(łk)

Last modified onśroda, 12 czerwiec 2024 16:52

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież