Serwis www.niedziela.be używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Politykę prywatności

Headlines:
Słowo dnia: Koeien
PRACA W BELGII: Szukasz pracy? Znajdziesz na www.NIEDZIELA.BE (sobota 5 kwietnia 2025, www.PRACA.BE)
Belgia: To „najbardziej męskie” zawody
Belgia: Minister obrony chce 20 tys. rezerwistów w armii
Polacy są patriotyczni, ale tylko dopóki nic ich to nie kosztuje
Belgia: Policja z Brukseli ukarała w marcu 165 osób konsumujących narkotyki
UE oferuje 18-letnim mieszkańcom Belgii 900 biletów Interrail!
Belgia, Flandria: „To dramat”. Zabraknie pielęgniarek?
Belgia: 5 zabitych, setki godzin opóźnień. Tory śmiertelnie niebezpieczne
Niemcy: Modernizacja trasy kolejowej Berlin-Szczecin znów opóźniona!
Lukasz

Lukasz

Website URL:

Belgia, praca: Jedna praca nie starcza... Dla nich to codzienność

Około 279 tys. mieszkańców Belgii miało w ubiegłym roku drugą pracę. To około 5,5% wszystkich zatrudnionych w kraju ze stolicą w Brukseli.

Najczęściej chodzi tu o sytuację, w której pracownik zatrudniony na etacie w jednym miejscu, dorabia sobie także w inny sposób, np. jako tzw. „wolny strzelec” czy w ramach jednoosobowej działalności gospodarczej. Ponad połowa „drugich prac” to właśnie dodatkowa praca na własny rachunek.

Odsetek ludzi z dodatkową pracą jest najwyższy w sektorze ochrony zdrowia. Dodatkowe zajęcie miało tutaj w ubiegłym roku ponad 14% wszystkich zatrudnionych.

W edukacji drugą pracę miało 12% zatrudnionych, w gastronomii i hotelarstwie 11%, a w handlu około 10%. Dane na ten temat opublikowano na stronie internetowej Belgijskiego Urzędu Statystycznego Statbel.

Ludzie z wyższym wykształceniem częściej decydują się na rozpoczęcie drugiej pracy niż osoby z najniższym poziomem wykształcenia. W 2024 r. dodatkową pracę miało 6,7% belgijskich zatrudnionych z wykształceniem wyższym.

Wśród ludzi z wykształceniem podstawowym lub zawodowym odsetek ten wyniósł tylko 3%. W przypadku pracowników z wykształceniem średnim było to 4,7%.

Podejmowanie drugiej pracy jest obecnie popularniejsze niż jeszcze kilka lat. W okresie od 2018 do 2024 r. odsetek belgijskich pracowników z dodatkowym zajęciem zwiększył się z 3,8% do 5,5% - wynika z danych Statbel.


27.03.2025 Niedziela.BE // fot. Shutterstock, Inc.

(łk)

Belgia: „Dodawali narkotyki do drinków, potem gwałcili ofiary”

W związku ze śledztwem, w którym status pokrzywdzonej ma aż 30 kobiet, policja aresztowała w minionych dniach ośmiu podejrzanych, w tym barmana i właściciela pubu w Kortrijk.

Jak wynika z ustaleń śledczych, w niektórych pubach działających przy ulicy Burgemeester Reynaertstraat (’t Straatje) niedaleko dworca w Kortrijk barmani mieli proponować atrakcyjnym kobietom „darmowe drinki”.

Po ich wypiciu kobiety często źle się czuły, „urywał im się film”, a część z nich została wykorzystana seksualnie. Do takich sytuacji miało dochodzić od wiosny 2023 r. do jesieni 2024 r. - poinformował flamandzki dziennik „Het Laatste Nieuws”.

Śledztwo wykazało, że niektórzy pracownicy niektórych pubów w Kortrijk mieli dodawać do „gratisowych drinków” między innymi ketaminę. Niektóre kobiety nie pamiętały potem, co działo się dalej i zgłosiły się na policję. Na ich bieliźnie wykryto obce DNA, które doprowadziło śledczych do podejrzanych.

W związku z tą sprawą zatrzymano między innymi mężczyznę prowadzącego pub De Geverfde Vogel oraz byłego barmana nieistniejącego już pubu Patron - czytamy na łamach „Het Laatste Nieuws”.

Policja podejrzewa, że około połowa z trzydziestu kobiet, które zgłosiło to, że podano im drinki z narkotykami, została potem wykorzystana seksualnie.

Eksperci ostrzegają, że proceder potajemnego dosypywania narkotyków lub innych środków odurzających do napojów serwowanych przeważnie młodym kobietom, w celu ich późniejszego wykorzystania seksualnego, jest realnym zagrożeniem. Pomiędzy 2017 r. a pierwszym kwartałem ubiegłego roku do belgijskiej policji wpłynęło ponad 900 zgłoszeń tego rodzaju przestępstw.


26.03.2025 Niedziela.BE // fot. Shutterstock, Inc.

(łk)

Belgia: U sąsiadów problemy, ale w Belgii rynek nieruchomości stabilny

Na tle Holandii, Niemiec czy Francji sytuacja na belgijskim rynku jest stabilna. Mieszkania i domy drożeją, ale w relatywnie wolnym tempie.

Inaczej niż w wielu innych europejskich krajach, w Belgii od lat tempo wzrostu cen nieruchomości jest dosyć umiarkowane. W minionej dekadzie wahało się ono przeważnie w zakresie od 2% do 4% w skali roku.

Jedynie w okresie od końca 2020 r. do końca 2022 r. domy i mieszkania drożały szybciej, bo o około 5% do 7% w skali roku - wynika z danych udostępnionych na stronie internetowej Belgijskiego Urzędu Statystycznego Statbel.

Obecnie jednak sytuacja na belgijskim rynku nieruchomości znów jest stabilna. W czwartym kwartale 2024 r. średnia cena domu lub mieszkania była w kraju ze stolicą w Brukseli o około 2,9% wyższa, a kwartał wcześniej było to 3,6%.

W krajach sąsiadujących z Belgią wahania cen na rynku nieruchomości od lat są większe i częściej dochodzi do „rozedrgania” tego rynku, czyli np. dużego wzrostu cen, albo ich spadku. Także obecnie jest podobnie.

Holandia doświadcza na przykład (znowu) dużych wzrostów cen nieruchomości. W trzecim kwartale za domy i mieszkania w kraju wiatraków płacono aż o ponad 10% więcej niż rok wcześniej. Tak wysokie tempo wzrostu cen nieruchomości stanowi poważną barierę dla tych, którzy marzą o zakupie własnych czterech kątów.

Z kolei w Niemczech za nieruchomości mieszkalne płacono w trzecim kwartale 2024 r. o 0,7% mniej niż rok wcześniej. Mieszkania i domy w Niemczech tanieją już od końca 2022 r. W trzecim kwartale 2023 r. spadek cen w skali roku przekraczał nawet 10%. Okres spadków poprzedził jednak czas dużego wzrostu cen, momentami nawet kilkunastoprocentowego.

Również we Francji mieszkania i domy były w trzecim kwartale ubiegłego roku tańsze niż rok wcześniej. Tam spadek cen nieruchomości mieszkalnych wyniósł 3,5% w skali roku. W dwóch poprzednich kwartałach wynosił on prawie 5%.

Duże skoki w wysokości cen domów i mieszkań czynią rynek nieruchomości niestabilnym. Kupujący nigdy nie wie, czy nieruchomość, na zakup której np. zaciągnął wieloletni kredyt hipoteczny, za rok czy dwa będzie warta dużo więcej, czy wręcz przeciwnie, straci na wartości. Przewidywalny, relatywnie niewysoki wzrost cen nieruchomości mieszkalnych w Belgii uznać więc można za pozytywne zjawisko, zniechęcające do spekulacji i dające poczucie stabilności właścicielom mieszkań i domów oraz ich potencjalnym kupcom.


30.03.2025 Niedziela.BE // fot. Shutterstock, Inc.

(łk)

Belgia: Mieszkania drożeją, ale wzrosty cen niewielkie

W czwartym kwartale ubiegłego roku średnie ceny mieszkań i domów w Belgii były o 2,9% wyższe niż rok wcześniej. To mniejszy wzrost cen nieruchomości niż kwartał wcześniej (3,6% w skali roku).

Obecnie szybciej drożeją nowe mieszkania i domy niż te z rynku wtórnego. W czwartym kwartale 2024 r. nowe nieruchomości mieszkalne były w Belgii o 3,9% droższe niż rok wcześniej. Mieszkania z rynku wtórnego sprzedawano wtedy w cenach średnio o 2,6% wyższych niż dwanaście miesięcy wcześniej.

Nowych mieszkań i domów sprzedaje się jednak mniej niż tych z rynku wtórnego. Na każdą sprzedaną nieruchomość z rynku pierwotnego przypadają około cztery transakcje sprzedaży nieruchomości z rynku wtórnego.

Z danych Statbel wynika, że w ciągu roku najbardziej podrożały mieszkania i domy we Flandrii (3%), a więc w północnej, niderlandzkojęzycznej części kraju. W Regionie Stołecznym Brukseli wzrost cen nieruchomości był na zbliżonym poziomie, bo wyniósł 2,8% w skali roku.

W najmniejszym stopniu podrożały mieszkania i domy w Walonii, czyli w południowej, francuskojęzycznej części Belgii. Tutaj w czwartym kwartale ubiegłego roku za nieruchomości mieszkalne płacono średnio tylko o 1,1% więcej niż w ostatnim kwartale 2023 r., wynika z danych Statbel.


28.03.2025 Niedziela.BE // fot. Shutterstock, Inc.

(łk)

Subscribe to this RSS feed