Serwis www.niedziela.be używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Politykę prywatności

Headlines:
Belgia: W maju do Brukseli powróci festiwal sztuki!
Słowo dnia: April
PRACA W BELGII: Szukasz pracy? Znajdziesz na www.NIEDZIELA.BE (niedziela 6 kwietnia 2025, www.PRACA.BE)
Flandria: Tylko 25% studentów kończy studia licencjackie w ciągu 3 lat!
Belgia, praca: Średnio prawie 50 euro na godzinę!
Polska: To strzał w kolano? To zrobi Trzaskowski, jeśli wygra wybory
Belgia: Tylko 4 na 10 pracowników wykorzystuje dni szkoleniowe
Belgia, praca: 322 tys. bezrobotnych. To dużo?
Belgia, Bruksela: Liczba wtargnięć na tory metra coraz wyższa!
Belgia: Najwyższe od lat ceny wołowiny!
Redakcja

Redakcja

Website URL:

Polska: Tusk zaczyna deregulację i mówi o drzewie. Tylko, że taki przepis już jest

Znamy pierwsze szczegóły planu deregulacji przepisów mających ułatwić życie. Premier rzuca hasło i zbiera gromy. Za pozwolenie na posadzenie drzewa i za milczącą zgodę urzędników.

– Każdy rząd i każda większość parlamentarna dokłada kolejne regulacje. Później, raz na jakiś czas, ludzie się budzą i mówią: dosyć tego, trzeba pójść w drugą stronę, czyli deregulować – powiedział Donald Tusk podczas posiedzenia  Rządowego Zespołu ds. Deregulacji.

To kolejny krok w misji, jaką szef rządu powierzył Rafałowi Brzosce. Szef InPostu otrzymał zadanie przygotowania takiej zmiany przepisów, żeby ułatwiło to życie i prowadzenie w Polsce biznesu.

Pakiet zmian

Jakie pierwsze konkrety przedstawił zespół? Jest ich kilka i wydają się sensowne:

- domniemanie niewinności podatnika – jeżeli urząd nie wykaże błędu podatnika, to jest on niewinny;
- niekaranie za niecelowe błędy – trwa przegląd kar pod kątem ich racjonalizacji; obecnie kara za przypadkowy błąd to nawet do 93 tys. zł grzywny;
- więcej jasnych i jednolitych interpretacji prawa podatkowego – chodzi o to, aby zapobiegać błędnej interpretacji przepisów. W 2024 roku wykładni prawa było trzy razy więcej niż w 2023 roku;
- racjonalizacja kary pozbawienia wolności – prowadzenie uczciwej działalności gospodarczej nie może być związane z ciągłym poczuciem strachu o własną wolność, jednak - najgroźniejsze przestępstwa podatkowe muszą być skutecznie ścigane;
- pakiet cyfryzacyjny – nowe usługi w mObywatel (e-podpis, chatbot, mFirma, e-legitymacja);
- milczące załatwienie sprawy – automatyczne rozstrzygnięcie sprawy na korzyść wnioskodawcy, jeśli urząd nie odpowie w terminie;
- brak konieczności podawania danych, które urząd posiada – organy będą korzystać z rejestrów, w których dane są udostępnione, a obywatel nie będzie musiał ich ponownie udostępniać.

– Nie żałuję, że zdecydowaliśmy się na ten eksperyment polityczno-społeczny. To, że tysiące ludzi odpowiedziało na wasze zaangażowanie, pokazuje, jak ważny był to impuls.

Jeszcze raz bardzo dziękuję – powiedział Tusk do Brzoski.

Niedługo potem szef rządu zareklamował zmiany na swoim profilu w serwisie X.

Link: TUTAJ

Komentujący: Taki przepis już jest, panie premierze

„Wprowadzimy zasadę milczącego załatwienia sprawy – jeśli urząd nie odpowie w wyznaczonym terminie, wniosek obywatela będzie uznany za rozpatrzony pozytywnie. Koniec z czekaniem w nieskończoność na decyzje w prostych sprawach, jak np. posadzenie drzewa na własnej działce” – podała Kancelaria Premiera.

I się zaczęło. Komentarze pod wpisem są bezlitosne.

„Dlaczego urzędnik ma wydawać decyzję w sprawie posadzenia drzewa na własnej działce? Tym bardziej na ścięcie tego drzewa rosnącego na własnej działce. To drzewo jest własnością osoby będącej właścicielem działki!” – to jeden z nich.

I kolejny: „Prośba do komentujących: Ludzie, przestańcie pisać, że zgodnie z obowiązującym prawem nie trzeba żadnej zgody na posadzenie drzewa na własnej działce, bo jak się zorientują, to jeszcze zmienią prawo tak, że będzie trzeba”.

Rząd jest krytykowany nie tylko za podanie nieadekwatnego przykładu, ale także za to, że podobne przepisy w polskim prawie istnieją.

„Przepis o milczącym załatwieniu sprawy już istnieje. To rozdział 8A Kodeksu postępowania administracyjnego” – wytyka jedna z komentujących.

Artykuł 8a wskazuje – wyjaśnijmy – że „sprawę uznaje się za załatwioną milcząco”, gdy urząd w terminie nie odpowie albo „nie wniesie sprzeciwu w drodze decyzji (milcząca zgoda)”.


25.03.2025 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. KPRM

(sm)

Polska: Skandal w policji. Funkcjonariusze okradali zmarłych i starsze kobiety. Bo nikt im nie uwierzy

Siedmiu policjantów stanie przed sądem. Z domów zmarłych, kiedy przyjeżdżali na miejsce, zabierali kosztowności. I dzielili się łupem. Ich sposób działania był jeszcze bardziej rozbudowany. I nie bali się, że wpadną.

Śledczy przedstawili byłym już policjantom z komisariatu z Gliwic aż 32 zarzuty. Przekroczenie uprawnień, przywłaszczenie i kradzież pieniędzy, udzielenie i przyjmowanie korzyści majątkowych w zamian za naruszenie przepisów prawa oraz przerobienie pokwitowania odbioru i przywłaszczenia zabezpieczonych pieniędzy.

Akt oskarżenia: policjanci kradli pieniądze, biżuterię, cenne monety

Prokuratura właśnie skierowała do sądu akt oskarżenia. Trzech z mężczyzn działało w zorganizowanej grupy przestępczej. Pozostali popełniali przestępstwa okazjonalnie.

„Jak ustalono, w okresie od 11 do 23 lipca 2023 r. w mieszkaniu Marii G. przeprowadzono łącznie 6 interwencji z jej zgłoszenia, a dotyczących zaginięcia męża, kradzieży pieniędzy, ujawnienia nienależącej do pokrzywdzonej gotówki i próby samobójczej. W trakcie jednej z interwencji funkcjonariusz KP II wykonał zdjęcie reklamówek z zawartością pieniędzy w kwocie nie mniejszej niż 300 000 pln” – podaje Karina Spruś, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.

O dalej: „Dwaj funkcjonariusze, skuszeni wizją łatwego zarobku: Bartłomiej K. i Piotr H. udali się do Szpitala Psychiatrycznego w Toszku, żądając od pielęgniarki wydania kluczy do mieszkania pacjentki Marii G. Mężczyźni za pomocą kluczy weszli do mieszkania pokrzywdzonej i dokonali zaboru pieniędzy w kwocie 14.000 pln. Pielęgniarka, zaniepokojona brakiem pokwitowania, skontaktowała się z dyżurnym Komisariatu II Policji w Gliwicach”.

Opisuje, że policjanci kradli pieniądze, biżuterię, cenne monety. Kradli je z domów osób zmarłych, gdy służbowo przyjeżdżali do domów tych osób.

„W procederze okazjonalnie uczestniczył dyżurny komisariatu, który otrzymywał wynagrodzenie za zlecenie obsługi interwencji umożliwiającej kradzież” – dodaje rzeczniczka.

Nigdy nie zabierali wszystkich pieniędzy. Zostawiali część, żeby rodzina nie miała podejrzeń, że ktoś okradł babcię lub dziadka.

Odwiedzali domy jako dzielnicowi i okradli ich lokatorów

Policjanci okradali nie tylko zmarłych. Mieli dostęp do bazy danych, na podstawie której typowali osoby starsze, z demencją czy problemami psychicznymi. Mundurowi odwiedzali takie domy jako dzielnicowi. I okradli lokatorów.

Kradzieży dopuszczali się także na komisariacie, podczas wykonywania czynności służbowych ze zgłaszającymi czy też przebywającymi w ich pokoju służbowym.

„Przykładowo na szkodę pokrzywdzonej Zofii S., której – wykorzystując jej nieuwagę – z wnętrza trzymanej przez nią kurczowo na kolanach reklamówki zabrali piórnik z zawartością pieniędzy w kwocie co najmniej 20 000 pln” – przytacza prokuratura.

Czuli się bezkarni, bo nikt nie uwierzy starszej osobie z objawami demencji

Już raz okradzionych policjanci obejmowali „przestępczym mecenatem”. Czyli odwiedzali swoje ofiary pod różnymi pretekstami i okradali dalej. Wybierali do takich wizyt np. okres, gdy przychodziła emerytura.

Jeden z policjantów miał w notatniku listę ofiar, których nazywał „dementorami.

„Dokonywali wejść do mieszkań pokrzywdzonych w przypadku interwencji własnych jako dzielnicowi, pod pretekstem „rzekomej” troski o swoich podopiecznych, sprawdzając czy posiadają leki, jedzenie w lodówce, czy nie potrzebują pomocy w sprawach codziennych, w tym drobnych naprawach sprzętu domowego i innego, przykładowo naprawiając kran, montując antenę na dachu itd.

Ustalali konkretne role podczas tych wizyt u wytypowanych osób, tj. jeden z nich lub dwóch policjantów rozmawiało z potencjalnym pokrzywdzonym, odwracając jego uwagę, żeby trzeci z nich mógł swobodnie poruszać się po pomieszczeniach domu czy też mieszkania, przeszukując je, w celu znalezienia środków finansowych, biżuterii, by po opisanych czynnościach podzielić się w częściach równych kradzionym mieniem” – wyjaśniają śledczy.

Czuli się bezkarni, bo wychodzili z założenia, że jak ktoś na nich doniesie, to nikt nie uwierzy starszej osobie z objawami demencji.


25.03.2025 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. Canva

(sm)

Polska: Początek końca Funduszu Kościelnego. Jest projekt likwidacji

Wraca sprawa Funduszu Kościelnego. Impuls w postaci ogłoszenia początku prac nad jego likwidacją wyszedł od szefowej resortu rodziny, pracy i polityki społecznej.

„Dość czekania, czas na działania” – napisała wczoraj (poniedziałek 24 marca) w serwisie X ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. – Skierowałam wniosek o wpis do wykazu prac legislacyjnych rządu projektu ustawy MRPiPS likwidującej Fundusz Kościelny”.

Sprawą zajmował się wcześniej specjalny zespół

Przypomnijmy od razu, że była to jedna z obietnic wyborczych Lewicy i Koalicji Obywatelskiej.

„Taki był też cel i zadanie powołanego przez premiera Donalda Tuska Międzyresortowego Zespołu ds. Funduszu Kościelnego” – podkreśliła Agnieszka Dziemianowicz-Bąk we wpisie na portalu X.

Międzyresortowy Zespół ds. Funduszu Kościelnego wystartował w styczniu ubiegłego roku. Miał przygotować projekt zmiany funkcjonowania Funduszu Kościelnego, który powstał w 1950 r.

Dziś 95 proc. wydatków Funduszu Kościelnego to składki na ubezpieczenia społeczne duchownych. Korzystają z niego wszystkie działające legalnie w Polsce związki wyznaniowe.

Tyle pieniędzy przekazały ministerstwa Kościołowi

Również wczoraj Magdalena Biejat, kandydatka Lewicy na prezydenta i posłanka Anna Maria Żukowska przedstawiły skalę finansowania Kościoła przez państwo.

– Osiem lat rządów PiS to są ogromne koncesje pieniężne dla kleru – mówiła cytowana przez TVN24 posłanka Żukowska. – Absolutnym rekordzistą jest Ministerstwo Edukacji, Nauki i Szkolnictwa Wyższego. To 4,394 mld zł. To razem z finansowaniem uczelni wyższych – podliczała.

Na tej liście rządowych darczyńców znalazły się także MSWiA, które obdarowało Kościół katolicki 1,943 mld zł i Ministerstwo Kultury z 1,342 mld zł. Ten drugi resort wydawał pieniądze m.in. na ochronę kościelnych zabytków. A tego Lewica nie zamierza zmieniać.

Przez ostatnich 8 lat – jak podsumowała Anna Maria Żukowska – wszystkie ministerstwa przeznaczyły 9,986 mld zł.

Dodatkowo komisja majątkowa przy MSWiA oddała związkom wyznaniowym ponad 65 tys. hektarów ziemi.

– We wszelkich formach wsparcia Tadeusz Rydzyk otrzymał prawie pół miliarda z polskiego budżetu – podkreśliła posłanka Lewicy.


25.03.2025 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk FB

(sm)

Polska: Coraz więcej gmin zgłasza się do programu Czyste Powietrze

Chcą w ten sposób pomagać swoim mieszkańcom pozyskiwać dotację na docieplenie budynków i wymianę pieców. Za każdego dostaną pieniądze.

Trwa nabór na operatorów programu Czyste Powietrze. Do wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej (WFOŚiGW) zgłosiło się już 950 gmin – to ponad 38 proc. gmin w Polsce.

Podpisywanie porozumień operatorskich między WFOŚiGW a gminami zaplanowano do 31 marca tego roku. Kolejny etap potrwa do 30 czerwca.

Gminy, które zgłoszą się jako operatorzy w programie Czyste Powietrze otrzymają 1700 zł za – jak to określa jego operator – skuteczne wsparcie każdego beneficjenta najwyższego i podwyższonego poziomu dofinansowania. W tym roku NFOŚiGW przeznaczył na to 40 mln zł.

Operator pomoże od decyzji do rozliczenia

Przypomnijmy, że – jak informuje na swojej stronie NFOŚiGW – operator programu Czyste Powietrze zapewni pełne wsparcie uczestnikom programu. Od momentu podjęcia decyzji o realizacji inwestycji, przez cały proces inwestycyjny, aż do jej zakończenia i rozliczenia dotacji.

Operatorzy pomogą zwłaszcza osobom starszym i ubogim, które – po pierwsze – mogą być narażone na nieuczciwych wykonawców, a po drugie – mają trudności z korzystaniem z technologii.

Co ważne, dostęp do najwyższego poziomu dofinansowania w wersji programu, który startuje 31 marca, będzie dostępny tylko przy wsparciu operatora. Podobnie jest w przypadku dotacji z prefinansowaniem.

A jeśli na danym terenie gmina nie zgłosi się do roli operatora, to  planowane jest powierzenie tych zadań WFOŚiGW.

Długa lista zarzutów i zawieszony program

Celem programu Czyste Powietrze w nowej odsłonie jest – po pierwsze – skuteczniejsza walka z ubóstwem energetycznym. Po drugie – koniec z tzw. rachunkami grozy i – wreszcie – wyeliminowanie nadużyć.

Przypomnijmy zatem, że pod koniec listopada ubiegłego roku NFOŚiGW wstrzymał przyjmowanie nowych wniosków do poprzedniej edycji programu Czyste Powietrze. Ta decyzja oburzyła m.in. ekologów i inwestorów.  

Operator tłumaczył wtedy, że konieczna jest reforma i uszczelnienie systemu. Bo bez tego będzie jeszcze więcej oszukanych osób, a nieuczciwi wykonawcy wyłudzą jeszcze więcej pieniędzy.

– Za mało styropianu na ścianie, brak wełny mineralnej w dachu – punktowała wtedy w rozmowie z money.pl Paulina Hennig-Kloska, szefowa Ministerstwa Klimatu i Środowiska. –Przy takich nieprawidłowościach trudno mówić o podnoszeniu efektywności energetycznej budynku.

– Zdarzało się też – dodała – że ktoś zamontował drzwi za 40 tysięcy złotych.

W grudniu 2024 r. NFOŚiGW podał, że do prokuratury trafiły zawiadomienia o popełniania przestępstw przez kilka firm. Podejrzane umowy miały opiewać na ok. 600 mln zł.

Największy antysmogowy programem w Polsce

Czyste Powietrze to pierwszy ogólnopolski program dopłat do wymiany starych pieców grzewczych, tzw. kopciuchów, na bardziej ekologiczne oraz docieplenia budynków. Jego celem od początku była walka ze smogiem.

Projekt ruszył w 2018 roku i dziś jest największym antysmogowym programem w Polsce.


25.03.2025 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. Canva

(sm)

Subscribe to this RSS feed