Serwis www.niedziela.be używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Politykę prywatności

Headlines:
Niemcy: Produkcja krajowych szparagów się kurczy!
Belgia: W maju do Brukseli powróci festiwal sztuki!
Słowo dnia: April
PRACA W BELGII: Szukasz pracy? Znajdziesz na www.NIEDZIELA.BE (niedziela 6 kwietnia 2025, www.PRACA.BE)
Flandria: Tylko 25% studentów kończy studia licencjackie w ciągu 3 lat!
Belgia, praca: Średnio prawie 50 euro na godzinę!
Polska: To strzał w kolano? To zrobi Trzaskowski, jeśli wygra wybory
Belgia: Tylko 4 na 10 pracowników wykorzystuje dni szkoleniowe
Belgia, praca: 322 tys. bezrobotnych. To dużo?
Belgia, Bruksela: Liczba wtargnięć na tory metra coraz wyższa!
Redakcja

Redakcja

Website URL:

Polska: Pakiet kolejkowy. Czeka nas rewolucja w dostępie do lekarzy specjalistów

NFZ od lat zmaga się z problemem długich kolejek do lekarzy specjalistów. Czas oczekiwania na wizytę ma przyspieszyć tzw. pakiet kolejkowy.

To projekt zaproponowany przez zespół deregulacyjny Rafała Brzoski, który czerpie inspirację z rozwiązań stosowanych w innych krajach oraz w prywatnej opiece zdrowotnej.

Na wizytę do tych specjalistów można się nie doczekać

Z danych NFZ za II kwartał 2024 roku wynika, że liczba pacjentów oczekujących na wizytę u okulisty w trybie stabilnym wyniosła aż 474 761 osób. To wzrost o 6115 w porównaniu z poprzednim rokiem.

Najdłuższe kolejki odnotowano w poradniach neurologicznych, gdzie na wizytę czekało 64 170 osób, o 18 228 pacjentów więcej. W innych specjalizacjach sytuacja również nie wygląda optymistycznie:

neurologia: 64 170 osób (+18 228),
chirurgia urazowo-ortopedyczna: 56 632 osób (+16 639),
rehabilitacja dzienna: 53 723 osoby (+17 125),
kardiologia: 45 124 osoby (+8 347),
okulistyka: 38 712 osób (+11 359).

W kategorii stabilnych przypadków najwięcej pacjentów oczekuje w poradniach stomatologicznych (287 878), neurologicznych (265 057) i chirurgii urazowo-ortopedycznej (218 250).

Centralna ewidencja wizyt. Pacjenci szybciej maja znaleźć dostępnego specjalistę

Od 2028 roku ma zostać wprowadzona centralna ewidencja wizyt, która obejmie wszystkie placówki medyczne współpracujące z NFZ-em. Dzięki temu pacjenci będą mogli szybciej znaleźć dostępny termin u specjalisty, niezależnie od lokalizacji.

System ma objąć nie tylko opiekę specjalistyczną, ale także leczenie szpitalne, rehabilitację, stomatologię oraz programy profilaktyczne.

Pieniądze maja motywować skuteczne działania

Zasadniczym elementem pakietu będzie mechanizm motywacyjny. Placówki, które efektywnie zarządzają harmonogramem wizyt, otrzymają dodatkowe pieniądze. Z kolei te, które nie dostosują się do nowych zasad i będą generować nadmierne kolejki, mogą spodziewać się sankcji finansowych. Ma to zmusić szpitale i przychodnie do lepszego organizowania pracy lekarzy.

Żeby „pakiet kolejkowy” mógł zadziałać, konieczne będą zmiany legislacyjne zarówno w ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, jak i w wielu rozporządzeniach regulujących organizację pracy placówek medycznych.


26.03.2025 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. Canva

(sm)

Polska: Wsadzili rolnika do aresztu. Tak państwo traci miliony

Miliony złotych za niesłuszne pozbawienie wolności. Osoby, które trafiły do aresztów, idą potem do sądów i wystawiają państwu rachunek.

K., rolnik z województwa zachodniopomorskiego. W 2016 roku, z samego rana został zatrzymany przez CBŚP. To była cześć wielkiej akcji, w której w całym kraju policja ujęła ponad 20 osób.

Mieli być gangsterami handlującymi narkotykami.

K. trafił do aresztu. Łącznie spędził tam niemal 300 dni. Rzecz w tym, że zaczęły się także pojawiać informację, że policja wzięła mężczyznę na celownik przez zeznania gangstera „Ramzesa”.

A ten pomawiał innych ludzi, licząc, że wtedy otrzyma łagodniejszy wyrok w swoich sprawach.

Sąd właśnie orzekł, że K. należą się pieniądze za niesłuszne aresztowanie. 570 tysięcy złotych.

Miliony za odsiadkę. Z roku na rok coraz więcej

„Rzeczpospolita” podlicza, że państwo płaci coraz więcej za niesłuszne pozbawienie wolności. W 2024 roku sądy przyznały aż 8,6 mln zł rekompensat. To wzrost o niemal połowę w stosunku do roku 2023. Średnio na jedną niesłusznie aresztowaną osobę wyszło 64,3 tys. zł – czytamy.

I to także znacznie więcej (46 proc.) niż rok wcześniej. Zaznaczmy, że rekompensata składa się z zadośćuczynienia i odszkodowania.

Przyznawane rekompensaty są zbyt niskie

Radczyni prawna Agata Bzdyń ocenia, że wzrost zadośćuczynień to pozytywne zjawisko.

– Być może w końcu dociera do sądów, że bezprawne pozbawianie wolności wyrządza krzywdę obywatelom, np. na psychice. I sądy zaczynają tę krzywdę w sprawach karnych cenić. Nadal jednak rekompensaty w takich sprawach zasądzane są zbyt rzadko, a przyznawane kwoty są niskie – komentuje.


26.03.2025 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. Canva

(sm)

Polska: Minister robi krok w tył. Program mieszkaniowy idzie na półkę

Tak głośno zapowiadany nowy program mieszkaniowy zostaje zdjęty z harmonogramu prac rządu. Powód? To, o czym wszyscy wiedzieli od początku.

„Pierwsze klucze” – tak nowy program wspierający osoby, które chcą kupić własne M, nazwał Krzysztof Paszyk, minister rozwoju i technologii. I jeszcze w lutym przedstawił założenia.

Plan na własne M

Zgodnie z planem mają to być m.in. dopłaty do kupna domu lub mieszkania, ale wyłącznie z rynku wtórnego. To nowość, bo do tej pory w takich programach brali udział także deweloperzy. Teraz jednak rząd uznał, że nie będzie zwiększał popytu na nowe lokale.

Dodatkowo minister nie chce dać zarabiać fliperom. Żeby skorzystać z programu, kupowane mieszkanie lub dom muszą być oddane do użytku co najmniej 5 lat wcześniej, a dotychczasowy właściciel musi je posiadać od co najmniej 3 lat.

W grę wchodziły także wysokość dochodów kupującego oraz limity cen za metr kwadratowy.

Eksperci ostrzegali, że cena metra poszybuje

Wydawało się, że przepisy zostaną szybko przyjęte. „2,5-krotnie zwiększenie środków dla gmin na budownictwo społeczne i komunalne – to główne założenie projektu ustawy o społecznych formach rozwoju mieszkalnictwa zgłoszonego przez ministra rozwoju i technologii Krzysztofa Paszyka, który został dziś przyjęty przez Radę Ministrów” – podało przed tygodniem MRiT.

Kolejnym krokiem miało być zajęcie się rządu „Pierwszymi kluczami”.

Kiedy jednak minister przedstawił swój pomysł, eksperci z rynku nieruchomości zaczęli ostrzegać, że program może sprawić, że ceny mieszkań wzrosną.

– Ceny na rynku wtórnym mocno się zrównają i większość dobije do okolic 10 tys. zł za metr kwadratowy. Jeżeli taka jest wartość potencjalnego dofinansowania, to dlaczego nie sprzedawać właśnie za takie pieniądze? Ten program może zwiększyć ceny na rynku wtórnym i zniwelować różnice w cenach między rynkiem wtórnym a deweloperskim – komentował Daniel Makowski, ekspert rynku nieruchomości.

Krok w tył. Potrzebne są dodatkowe analizy

A teraz zaskoczenie. „W nawiązaniu do informacji w mediach: Zespół Programowania Prac Rządu odrzucił wniosek o wpisanie do wykazu projektu dopłat do kredytów „Pierwsze Klucze” – podał w sieci Jan Szyszko, wiceminister MRiT.

I dodał, że stało się to na jego wniosek.

Potem resort tłumaczył, że program nie został wykreślony z planów legislacyjnych, lecz jedynie odłożony w czasie. Bo potrzebne są dodatkowe analizy. Jakie?

Na to pytanie odpowiada sam Szyszko, który tłumaczy, że „Esencją propozycji były kolejne dopłaty do kredytów, które jak wszystkie dopłaty do kredytów napędziłyby popyt i podniosły ceny mieszkań”.


26.03.2025 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. gov.pl / Krzysztof Paszyk, minister rozwoju i technologii

(sm)

Polska: Szef BNN wprost: Polska mogłaby się bronić nie dłużej niż 14 dni

Dwa tygodnie walki, a amunicji starczy nam na pięć dni wojny. To smutna diagnoza generała Dariusza Łukowskiego, szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

W tegorocznym budżecie państwa na obronność zapisanych jest 186,6 mld zł, czyli o 28,6 mld zł więcej niż rok wcześniej. Rząd przygotowując plan wydatków, wyliczał:

124,3 mld zł to wydatki budżetu państwa (co stanowi 3,1 proc. planowanego Produktu Krajowego Brutto w 2025 roku i oznacza wzrost o 6,2 mld zł w stosunku do roku 2024);
62,3 mld zł to środki Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych (wydatki Funduszu po wyeliminowaniu środków z budżetu państwa przekazywanych przez Ministra Obrony Narodowej – wzrost o 27,1 mld zł w stosunku do roku 2024 po II zmianie planu Funduszu).

Na modernizację zabezpieczenia granicy z Białorusią przeznaczyliśmy ponad 0,5 mld zł.

Już wiadomo, że w 2026 roku pieniędzy ma być jeszcze więcej. Mają wynosić 5 proc. PKB (obecnie to 4,7 proc) i sięgną 200 mld zł.

Pozostaje liczyć na programy sojusznicze?

Pieniądze są potrzebne, żeby płacić żołnierzom, przyjmować do służby nowych, szkolić ich, kupować sprzęt i amunicję. Bo mamy z wieloma z tych sprawa problemy.

Szef BBN gen. Dariusz Łukowski właśnie przyznał w Polsat News, że sytuacja nie jest dobra. Padło pytanie o to, czy to prawda, że Polska ma zapas amunicji tylko na 5 dni.

– Jest to możliwe w wielu obszarach, wielu typach amunicji. Ale nie można powiedzieć, że we wszystkich typach środków mamy taką samą sytuację. Zależy to od tego, o jakich środkach bojowych mówimy, do jakiego sprzętu – odpowiedział generał.

Trudno mu było ocenić, czy starczy nam środków, gdyby np. Polska została zaatakowana przez Rosję pociskami rakietowymi. Generał tłumaczył, że w tym pomogłyby nam programy sojusznicze. Jednak przyznał, że „sytuacja jest słaba”.

To wszystko wpływa także na to, ile czasu bylibyśmy się w stanie bronić. – Myślę, że w zależności od sposobu prowadzenia walki ta obrona mogłaby być prowadzona przez tydzień lub dwa.

Przy dzisiejszym poziomie zapasów – przyznał szef BBN.


26.03.2025 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. BBN

(sm)

Subscribe to this RSS feed