Serwis www.niedziela.be używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Politykę prywatności

Headlines:
Belgia: Tylko w jednym kraju UE inflacja wyższa niż w Belgii!
Belgia: Pogoda na 22 maja
PRACA W BELGII: Szukasz pracy? Znajdziesz na www.NIEDZIELA.BE (środa 22 maja 2024, www.PRACA.BE)
Belgia: Znowu powódź. Zalane domy, miliony euro szkód
Polska: Dostaniesz 150 złotych od Biedronki. Na przeprosiny. Sprawdź, czy ci się należą
Belgia: Nagi i zakrwawiony mężczyzna na obwodnicy Brukseli!
Polska: Przed nami letnie upały, czas na klimatyzację. Są na to spore pieniądze
Belgia: Mężczyzna aresztowany po oddaniu strzałów na Avenue Louise
Polska: Nawet nie wiesz, że jest taki rzecznik. A może pomóc w kolejowych sprawach
Belgia: 10-latek widział, jak ojciec morduje matkę. Zadzwonił na policję

Rak w polskim kinie. Jaka to historia?

Rak w polskim kinie. Jaka to historia? Fot. Serhii Yushkov, UA / shutterstock.com

Polacy czerpią wiedzę o chorobach nowotworowych najczęściej z nienaukowych źródeł, przekonań ludowych i kultury popularnej. Nadal, jako społeczeństwo niewiele o nich wiemy. Pokutują stereotypy, a to potęguje lęk. Temat chorób nowotworowych pojawia się również w polskich filmach, które raczej nie są opowieściami z happy endem. Czy powinniśmy budować na ich podstawie obraz onkologicznej rzeczywistości?

„Badania socjologiczne, także w Polsce, pokazują, że znaczna część społeczeństwa polskiego, ale nie tylko, czerpie wiedzę na temat chorób onkologicznych nie tyle ze źródeł naukowych (…), ale głównym źródłem wiedzy czy przekonań Polaków są źródła nienaukowe, w tym myślenie potoczne, wiedza zdroworozsądkowa, przekonania ludowe, a także kultura popularna” - zaznaczył dr hab. Jan Domaradzki z Katedry Nauk Społecznych i Humanistycznych Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu w czasie swojego wystąpienia pt. „Obrazy chorób onkologicznych w polskiej kinematografii. Rola kultury popularnej w kształtowaniu społecznego obrazu raka”.

Rak nie tylko w medycynie

Socjolog zaznaczył, że w kulturze popularnej rak „funkcjonuje jako swoista metafora czegoś złego, niepożądanego, niepokojącego”. Tego pojęcia używa się dość często i niekoniecznie ma to związek z medycyną.

„Korupcja powszechnie jest określana jako nowotwór, który toczy życie polityczne w Polsce czy na świecie. To sprawia, że w kulturze, również polskiej, funkcjonuje bardzo wiele negatywnych stereotypów onkologicznych” - podał przykład socjolog. Dodał, że nadal w społeczeństwie słyszy się pewne utarte przekonania na temat nowotworów.

„Często mamy przekonanie, że nowotwór zawsze boli i lepiej raka nie dotykać, gdyż wszystkie zabiegi chirurgiczne, interwencje medyczne mogą przyspieszyć procesy nowotworowe. Dlatego lepiej raka zostawić w spokoju” - wyliczył kolejne stereotypy socjolog. To wszystko sprawia, że często mamy do czynienia z rakofobią (ang.cancerophobia), czyli stanem, w którym odczuwamy nadmierny lęk przed chorobą onkologiczną, co może prowadzić do zaniedbywania profilaktyki czy diagnostyki.

Ten cały kontekst społeczno-kulturowy - jak wskazał socjolog - skłonił go do przeprowadzenia analizy. Jej wyniki przedstawił podczas Letniej Akademii Onkologicznej dla Dziennikarzy 2023.

„Postawiłem kilka pytań badawczych, by zobaczyć jaki obraz, a raczej obrazy raka wyłaniają się z polskiej kinematografii. Zastanawiałem się, czy polskie filmy mogą stanowić skuteczne narzędzie edukacji onkologicznej, czy przeciwnie - przyczyniają się do wzmocnienia rakofobii?” - podkreślił ekspert. Przyjrzał się zatem uważnie, kim jest filmowy bohater, jaki wizerunek lekarza w polskich filmach dominuje i czy poruszają one pozamedyczne aspekty choroby.

I tak w badaniu ekspert przeanalizował siedem polskich filmów pełnometrażowych, głównie dramatów, w których bohaterowie mierzą się z chorobą nowotworową. To filmy, które powstały w latach 2007-2016. Kolejno były to:

„Jasne błękitne okna” reż. Bogusław Linda (gatunek: dramat);

„Wszystko będzie dobrze” reż. Tomasz Wiszniewski (gatunek: dramat);

„33 sceny z życia” reż. Małgorzata Szumowska (gatunek: dramat);

„Nad życie”  reż. Anna Plutecka-Mesjasz (gatunek: dramat);

„Chemia” reż. Bartosz Prokopowicz (gatunek: drama);

„Żyć nie umierać” reż. Maciej Migas (gatunek: dramat/komedia);

„Moje córki krowy” reż. Kinga Dębska (gatunek: dramat/komedia).

Badaniem nie objęto dwóch ważnych filmów dotykających również tej tematyki (wyprodukowanych po 2021 roku); „Johnny” reż. Daniel Jaroszek oraz „Ania” reż. Michał Bandurski, Krystian Kuczkowski.

Niewątpliwie analizowane filmy wzbudzają bardzo silne emocje u widza. Strach, lęk, niepokój, łzy. Bohaterowie zmagają się z chorobami najczęściej już mocno zaawansowanymi, co wpływa na powielenie stereotypu, że „rak jest chorobą nieuleczalną lub trudno wyleczalną i kończy się najczęściej śmiercią”. To rak piersi, płuc, ale też te rzadsze nowotwory - mózgu (dwa przypadki) czy białaczka (jeden przypadek). W większości historie kończą się śmiercią.

Ale ten obraz przedstawiony w filmach - jak zaznaczył socjolog - bardzo odbiega od rzeczywistości. Po pierwsze dlatego, że dominują w nim nowotwory kobiece, a po drugie najczęściej są to pacjenci młodzi.

Tymczasem na raka najczęściej chorują osoby w zaawansowanym wieku, a najczęstszym nowotworem w Polsce jest rak płuca.

Ekspert zwrócił też uwagę na to, że często nie ma informacji dotyczących przyczyn choroby, a temat diagnostyki poruszany jest zdawkowo. Zachowania, które mogłyby mieć wpływ na stan zdrowia bohatera, np. palenie, nadużywanie alkoholu, sporadycznie są wiązane z przyczyną choroby.

Zarówno tytoń, jak i alkohol wydatnie podwyższają ryzyko zachorowania na choroby onkologiczne.

„Filmy rzadko pokazują samą agonię i samą śmierć, która wydaje się izolowana, co potwierdza obecną w naszej kulturze tendencję, że śmierć jest czymś obcym, zamkniętym w szpitalu. To najczęściej właśnie szpital jest miejscem śmierci w filmach” - zaznaczył socjolog.

Jeśli chodzi o samego bohatera, to są to głównie kobiety, w młodym wieku. Zazwyczaj bohaterowie są bardzo słabi, wychudzeni, żyją w bólu, niezdolni są do prowadzenia normalnego życia. Odczuwają strach, osamotnienie, a wsparcie najczęściej otrzymują od najbliższych/ rodziny.

Puste, mroczne korytarze

Niestety, kino nie pomaga w kreowaniu pozytywnego wizerunku onkologii (personelu medycznego, terapii).

„Opieka onkologiczna koncentruje się wyłącznie na aspektach biomedycznych choroby: na wykonywaniu badań diagnostycznych, jak i terapii. Nie ma praktycznie w żadnym filmie wzmianki o psychoonkologii. Brakuje również wsparcia psychologa czy psychiatry - pojawia się tylko w jednym filmie, a i tak ta opieka została zredukowana do przepisania pacjentce leków psychotropowych. Terapia ma najczęściej charakter szpitalny. Najczęstszą jej formą jest chemioterapia, zabiegi chirurgiczne oraz terapia przeciwbólowa” - wymienił socjolog.

Natomiast same szpitale i oddziały onkologiczne, które są często głównym miejscem, w którym toczy się akcja, to mroczne, często puste korytarze lub sale, w których spotykamy chorych i cierpiących ludzi.

„To wzmacnia w społeczeństwie negatywny obraz samego procesu chorowania na choroby onkologiczne” - podsumował socjolog.

Kim jest lekarz?

Co prawda w polskich analizowanych filmach pojawiają się nie tylko lekarze, ale to właśnie medycy dominują (19). Najczęściej są to mężczyźni w średnim wieku. Przeważają onkolodzy lub lekarze ogólni. Pracują w szpitalach publicznych. Większość z nich (14) nie wykazuje w ogóle zainteresowania pacjentem lub zachowuje się nieprofesjonalnie. Lekarze skoncentrowani są głównie na jednym aspekcie zdrowia pacjenta. Nie dostrzegają jego problemów emocjonalnych, psychologicznych, jego rodziny.

Sztuka to emocje, nie wiedza

Polskie kino, jednym słowem, przekazuje bardzo mało konkretnej, profesjonalnej wiedzy na temat chorób nowotworowych, ale jak zauważa dr hab. Domaradzki, jest to typowe, bo „sztuka koncentruje się raczej na wzbudzaniu emocji”.

„Kino polskie stara się raczej uwrażliwić odbiorcę na pewne psychospołeczne aspekty towarzyszące chorobom onkologicznym” - ocenia socjolog.

Jednocześnie socjolog zaznaczył, że filmy koncentrują się raczej na fizycznym wymiarze choroby, np. braku akceptacji dla własnego ciała. Ukazują też problemy z tożsamością. W jednym z filmów na przykład bohaterka wypowiada słowa, że „nie jest już kobietą”. Pojawiają się kwestie dotyczące sensu życia. Widoczne jest odizolowanie jednostki, również spowodowane tym, że bohater sam odcina się od świata. W filmach nie brakuje - na co wskazał socjolog - scen, które pokazują, jak choroba wpływa na relacje międzyludzkie i role społeczne.

„Filmy rekonstruują istniejące w społeczeństwie stereotypy raka jako choroby nagłej, niespodziewanej, tajemniczej, bolesnej, nieuleczalnej i najczęściej kończącej się śmiercią (…) Wizerunek pacjenta też odbiega od rzeczywistości, bo filmy powielają stereotyp pacjenta słabego, cierpiącego, wychudzonego i niezdolnego do normalnego życia, a obraz polskiej onkologii jest bardzo negatywny. Szpital kojarzy się ze śmiercią” - podsumował socjolog.

Nowotwory są drugą w kolejności przyczyną śmierci Polaków, zaraz po chorobach układu krążenia. Odpowiadają one za ponad 25 proc. zgonów. Z Krajowego Rejestru Nowotworów wynika, że w Polsce z chorobą onkologiczną żyje prawie 1,2 mln osób, a rocznie umiera z jej powodu 100 tys. Coraz częściej raka daje się skutecznie leczyć albo doprowadzić do takiej sytuacji, że pomimo choroby można w miarę normalnie żyć - choroba onkologiczna, jeszcze dekadę temu potencjalnie śmiertelna, staje się kolejną chorobą przewlekłą.


21.10.2023 Niedziela.BE // źródło informacji: Serwis Zdrowie // fot. Serhii Yushkov, UA / shutterstock.com

(co)


Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież