Serwis www.niedziela.be używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Politykę prywatności

Headlines:
Belgia: To „najbardziej męskie” zawody
Belgia: Minister obrony chce 20 tys. rezerwistów w armii
Polacy są patriotyczni, ale tylko dopóki nic ich to nie kosztuje
Belgia: Policja z Brukseli ukarała w marcu 165 osób konsumujących narkotyki
UE oferuje 18-letnim mieszkańcom Belgii 900 biletów Interrail!
Belgia, Flandria: „To dramat”. Zabraknie pielęgniarek?
Belgia: 5 zabitych, setki godzin opóźnień. Tory śmiertelnie niebezpieczne
Niemcy: Modernizacja trasy kolejowej Berlin-Szczecin znów opóźniona!
Belgia: Zaprzysiężono burmistrza Saint-Josse-ten-Noode
Słowo dnia: Paus
Lukasz

Lukasz

Website URL:

Temat dnia: Dziś „ogólnokrajowy strajk”. Sporo utrudnień

W poniedziałek strajkują między innymi niektórzy pracownicy kolei, komunikacji miejskiej, lotnisk, szkół, urzędów, poczty, supermarketów i większych firm.

To właśnie na poniedziałek 31 marca belgijskie związki zawodowe ACV i ABVV zaplanowały „24-godzinny strajk ogólnokrajowy”. Związkowcy protestują przeciwko planom nowego rządu premiera Barta De Wevera, opisuje portal vrt.be.

Według nich reformy planowane przez rząd doprowadzą do tego, że pracownicy będą później przechodzić na emerytury, a wysokość tych emerytur będzie niższa. Urzędnicy obawiają się pogorszenia warunków zatrudnienia. Także planowane zmiany dotyczące zasiłków chorobowych i dla bezrobotnych budzą niepokój związkowców.

Poniedziałkowy jest odczuwalny w wielu sektorach. Należy się spodziewać, że kursować będzie o wiele mniej pociągów niż zazwyczaj w dni robocze.

Także autobusy i tramwaje będą rzadziej jeździć. W niektórych regionach realizowanych przejazdów będzie nawet o połowę czy nawet 70% mniej niż zazwyczaj - wynika z informacji przekazanych między innymi przez dziennik „Het Laatste Nieuws”.

Strajkują również pracownicy lotnisk. W głównym porcie lotniczym kraju Brussels Airport odwołano wszystkie odloty. Z kolei port lotniczy w Charleroi będzie całkowicie zamknięty i nie będą obsługiwane także loty przychodzące.

Do strajku przystąpiła też część nauczycieli. We Flandrii, a więc w północnej, niderlandzkojęzycznej części Belgii, strajkować ma około co piąty nauczyciel. Większość lekcji powinna się więc tu odbyć, choć różnie będzie to wyglądać w różnych miejscach. Niektóre szkoły będą w poniedziałek zamknięte, inne odwołały tylko część lekcji, a jeszcze inne będą działać normalnie.

W niektórych miastach w poniedziałek nie będą zbierane śmieci. Możliwe jest też zamknięcie na jeden dzień części żłobków. Także część pracowników poczty będzie strajkować, co przełoży się na dłuższy czas dostarczania paczek i listów.

W szpitalach i przychodniach strajk ma być mniej odczuwalny, opisuje „Het Laatste Nieuws”. Podobnie ma być w przypadku policji.

Do strajku przystąpili również pracownicy niektórych supermarketów, np. z sieci Carrefour i Lidl. Media informują jednak głównie o pojedynczych filiach zamkniętych przez kilka godzin.

Również w niektórych większych firmach zaplanowano strajki. W poniedziałek nie będą pracować np. pracownicy centrum dystrybucyjnego Nike w Laakdal, czytamy w „Het Laatste Nieuws”. W fabryce w Volvo częściowo wstrzymano produkcję.

Zdecydowana większość pracowników sektora prywatnego nie przystąpiła jednak do strajku. Jedynie 3% pracodawców we Flandrii zgłosiło, że ich personel zdecydował się na strajk - wynika z ankiety organizacji Unizo.

Nowy belgijski rząd planuje szereg tzw. bolesnych reform. Według wielu ekonomistów i komentatorów są one konieczne.

Dziura budżetowa jest zbyt wielka, a dług publiczny Belgii olbrzymi. To między innymi skutek szczodrych wydatków socjalnych, choćby na wypłacane przez lata zasiłki dla bezrobotnych, przedwczesne emerytury oraz inne świadczenia. Różnorakie przywileje pracowników strefy budżetowej, np. urzędników czy nauczycieli, co roku kosztują miliardy euro.

Z drugiej strony odsetek pracujących mieszkańców Belgii w wieku produkcyjnym wciąż jest relatywnie niski, szczególnie na południu kraju. Nowy rząd chce, by pracowało więcej mieszkańców Belgii i mniej ludzi przechodziło na wcześniejsze emerytury.

Zapowiedzi tego rodzaju zmian musiały się spotkać z reakcję społeczną. Związkowcy uważają, że planowane reformy uderzą przede wszystkim w najsłabszych, czyli np. pracowników słabo opłacanych branż, bezrobotnych czy rencistów. W Belgii „tradycja strajków” jest wielka, więc nie jest zaskoczeniem, że w odpowiedzi na plany nowego rządu związki zawodowe zachęcają do strajków, w tym do tego dzisiejszego.


31.03.2025 Niedziela.BE // fot. Shutterstock, Inc.

(łk)

Słowo dnia: Plezierig

Jeśli coś jest plezierig, to jest to przyjemne, miłe. Rzeczownik plezier oznacza w języku niderlandzkim przyjemność, radość, zadowolenie.

Wyrażenia „iets plezierig vinden” użyjemy, kiedy nam się coś podoba, gdy w czymś znajdujemy przyjemność. Zdanie „ik vind het echt plezierig” przetłumaczymy zatem jako „bardzo mi się to podoba”, „sprawia mi to wielką przyjemność”.

Także jakaś osoba może być plezierig. Na przykład „een plezierige vrouw” to miła, sympatyczna (dosłownie „przyjemna”) kobieta.

Przymiotnik plezierig pochodzi od rzeczownika plezier, oznaczającego przyjemność, radość, zadowolenie. „Het was voor mij echt een groot plezier…” powiemy, gdy chcemy zaznaczyć, że „było to dla mnie naprawdę wielką przyjemnością…”.

Sprawić komuś radość, zrobić coś, co dla kogoś będzie źródłem przyjemności, to w niderlandzkim „iemand een plezier doen”. Jeśli coś mówimy lub robimy „met alle plezier”, to dzieje się to z koeli „z wielką przyjemnością”.

Często w niderlandzkim usłyszymy też życzenie „veel plezier!”. Dosłownie oznacza ono „wiele przyjemności!”, ale polskim odpowiednikiem jest „baw się dobrze!”, „(życzę ci) przyjemnej zabawy”. Powiemy tak np. do kogoś, kto wybiera się na imprezę lub do kina albo wyjeżdża na urlop.

Wymowę słowa plezierig znajdziemy TUTAJ, a słowa plezier TUTAJ.

Więcej słów dnia


28.03.2025 Niedziela.BE // fot. Shutterstock, Inc.

(łk)

Słowo dnia: Zomertijd

Tijd oznacza w języku niderlandzkim czas, a zomer to lato. Jak łatwo zatem odgadnąć, słowo zomertijd oznacza czas letni.

Czas zimowy to z kolei wintertijd (bo winter to zima). We flamandzkiej odmianie języka niderlandzkiego, używanej w północnej części Belgii, czas letni określa się też słowem zomeruur (słowo uur to godzina).

W 2025 r. zmianę czasu zimowego na czas letni zaplanowano na noc z soboty 29 marca na niedzielę 30 marca. To wtedy wskazówki zegarów zostaną przesunięte z godz. 2:00 na 3:00.

Przestawić zegar to w języku niderlandzkim de klok verzetten. Jeśli przestawiamy go do przodu, tak jak przy zmianie czasu z zimowego na letni, to użyjemy czasownika vooruitzetten. Czynność przestawiania zegara do tyłu to terugzetten.

Zdanie „eind maart zetten we de klok een uur vooruit” oznacza zatem, że „pod koniec marca przestawiamy zegarki o godzinę do przodu”. Mamy więc do czynienia z omschakkeling (przełączeniem, przestawieniem) z czasu zimowego na czas letni. Po niderlandzku będzie to „omschakkeling van wintertijd naar zomertijd”.

Zmianę na czas letni można też określić jako wisseling naar zomertijd. Z kolei wyrażenie „zomertijd gaat in” oznacza wprowadzenie, rozpoczęcie czasu letniego. Zdanie „komende zondag gaat de zomertijd in” oznacza więc, że „w najbliższą niedzielę rozpocznie się czas letni”.

Przestawianie wskazówek zegara dwa razy do roku uzasadniano kiedyś potrzebą „energiebesparing”, czyli oszczędzania energii. Można powiedzieć, że dzięki czasowi letniemu mamy wieczorem dłużej jasno (langer daglicht).

Przechodzenie (overgang) z jednego czasu na drugi jest jednak dla wielu ludzi męczące (vermoeiend) i irytującej (irritant, vervelend). System ten coraz częściej uchodzi za kontrowersyjny (controversieel), a od kilku lat coraz częściej mówi się o tym, by zrezygnować z tego systemu i przez cały rok mieć ten sam czas.

Wymowę słowa zomertijd znajdziemy TUTAJ.

Więcej słów dnia


29.03.2025 Niedziela.BE // fot. Shutterstock, Inc.

(łk)

Temat dnia: Młodzi, bez pracy, nieuczący się. Jest ich wielu

Aż jedna dziesiąta mieszkańców Belgii w wieku od 15 do 29 lat ani nie chodzi do szkoły lub na studia, ani nie pracuje.

Nieco częściej są to mężczyźni (10,5%) niż kobiety (9,2%), wynika z danych udostępnionych na stronie internetowej Belgijskiego Urzędu Statystycznego Statbel. Łącznie dla obu płci odsetek młodych ludzi niepracujących i nieuczących się wyniósł w ubiegłym roku 9,9%.

Można powiedzieć: to dużo. Z drugiej strony trzeba zauważyć, że kilka lub kilkadziesiąt lat temu odsetek ten był wyraźnie wyższy. W 2003 r. mieszkańcy Belgii w wieku od 15 do 29 lat, którzy nie kontynuowali edukacji i nie pracowali zawodowo, stanowili aż 18%.

W ciągu nieco ponad dwóch dekad odsetek ten zmniejszył się zatem o prawie połowę. Belgijski rząd stawia sobie za cel, by w 2030 r. był on jeszcze niższy i nie przekraczał 9%.

Cel ten wydaje się realistyczny, bo oznacza, że w nadchodzących czterech, pięciu latach odsetek niepracujących i nieuczących się młodych ludzi musi się zmniejszyć o około jeden punkt procentowy.

Niepokoi jednak trend z ostatnich kilku lat. O ile do 2022 r. liczba nieuczących się i niepracujących młodych mieszkańców Belgii spadała, o tyle od 2023 r. obserwuje się znów lekki trend wzrostowy. W 2022 r. odsetek młodych ludzi, którzy nie pracowali i się nie uczyli, wynosił 9,2%, w 2023 r. już 9,6%, a w 2024 r. wspomniane już 9,9%.

Wzrosty te nie są wielkie, ale martwi to, że w ogóle mają miejsce, a pozytywny trend z okresu 2003-2021 r. się nie utrzymał. Belgijski rząd ma zatem co robić na polu aktywizacji edukacyjnej i zawodowej młodych...

Dotyczy to w szczególności Regionu Stołecznego Brukseli oraz Walonii, czyli południowej, francuskojęzycznej części kraju. W ubiegłym roku aż 13,1% mieszkańców stolicy oraz Walonii w wieku 15-29 lat nie pracowało i nie uczyło się.

Dla porównania: we Flandrii, a więc w północnej, niderlandzkojęzycznej części Belgii, odsetek ten wynosił jedynie 7,2%. Także we wszystkich poprzednich latach młodych nieuczących się i niepracujących było we Flandrii wyraźnie mniej niż w pozostałych częściach Belgii.

Największe postępy na tym polu dokonano jednak w Regionie Stołecznym Brukseli. Tam w 2003 r. ponad jedna czwarta (26,1%) mieszkańców w wieku od 15 do 29 lat ani nie pracowała, ani nie kontynuowała edukacji! W ciągu nieco ponad dwóch dekad udało się zatem zmniejszyć ten odsetek o połowę.

W Walonii w 2003 r. nie pracowało i nie uczyło się około 22,3% młodych ludzi. W ciągu 21 lat odsetek ten spadł zatem o prawie 9 punktów procentowych. Również we Flandrii odsetek młodych niepracujących i nieuczących się ludzi zmalał, z 12,4% w 2003 r. do wspomnianych już 7,2% w ubiegłym roku.


27.03.2025 Niedziela.BE // fot. Shutterstock, Inc.

(łk)

Subscribe to this RSS feed