Serwis www.niedziela.be używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Politykę prywatności

Headlines:
Polska: Potrafimy rozpoznać fałszywego e-maila. Wiemy, jak to zrobić
Belgia: Walka z wyłudzaniem zasiłków coraz skuteczniejsza
Belgia: Atak na biuro znanego prawnika z Antwerpii!
PRACA W BELGII: Szukasz pracy? Znajdziesz na www.NIEDZIELA.BE (czwartek 3 kwietnia 2025, www.PRACA.BE)
Belgia, Flémalle: Mężczyzna śmiertelnie potrącony przez samochód
Polska: Gdzie najtańsze OC? Nie wszędzie ceny są takie same
Belgia: W Walonii wykryto 9 przypadków odry
Polska: Milion nagrody za Odrę. Państwo musi wypłacić te pieniądze
Belgia: 17 osób rannych w pożarze mieszkania w Antwerpii
Polska: Sezon rowerowy ruszył na dobre. Na rowerzystów posypią się mandaty
Lukasz

Lukasz

Website URL:

Temat dnia: „Początek nowej epoki”. Chodzi o elektrownie atomowe

Ponad dwie dekady temu belgijski parlament zdecydował o stopniowym odchodzeniu od energetyki jądrowej. Teraz parlament podjął zupełnie inną decyzję: Belgia chce „powrotu atomu”.

W miniony wtorek komisja parlamentarna ds. energetyki przyjęła pierwszą wersję ustawy, „unieważniającej” decyzję z 2003 r. o odejściu od atomu. Informował o tym między innymi dziennik „Het Laatste Nieuws”.

Mówiąc inaczej: we wtorek zakończył się prawie 22-letni okres, w którym kolejne rządy skupiały się na zamykaniu kolejnych reaktorów i „zwijaniu” energetyki atomowej. Jednocześnie „rozpoczęła się nowa epoka”, w której energetyka jądrowa znów ma być rozwijana - przekonuje między innymi Mathieu Bihet, minister ds. energetyki w nowym rządzie federalnym.

To właśnie między innymi dzięki zmianie rządu możliwy był ten krok. W nowej koalicji rządowej nie ma Zielonych, ale są za to partie, które popierają energetykę jądrową.

Oficjalne głosowanie w sprawie „powrotu do atomu” odbędzie się w belgijskim parlamencie federalnym 22 kwietnia, ale można założyć, że będzie jedynie formalnością. Zwolennicy atomu mają bowiem w parlamencie wyraźną większość.

Podejście do energetyki atomowej w minionych kilku latach szybko ewoluowało. Przyczyniła się do tego między innymi rosyjska agresja na Ukrainę, wprowadzenie sankcji na reżim Putina, a co za tym idzie ograniczenie importu gazu i węgla z Rosji, co następnie doprowadziło do tzw. kryzysu energetycznego, w Belgii i w wielu innych państwach Unii Europejskiej.

Zachodni politycy, w tym ci belgijscy, uświadomili sobie wtedy, że opieranie bezpieczeństwa energetycznego o tani gaz z Rosji oraz szybki rozwój energetyki ze źródeł odnawialnych było błędem. Po nałożeniu sankcji na reżim Putina, gaz podrożał, a energetyka odnawialna - choć szybko się rozwija - to za mało, by zapewnić stabilność energetyczną. Po co zatem rezygnować z atomu?

Już poprzedni premier, Alexander De Croo, podjął działania, mające wyhamować tempo zamykania kolejnych reaktorów. Nowy rząd zamierza pójść kilka kroków dalej. Nie jest wykluczone ponowne uruchomienie już wygaszonych reaktorów. Także budowa nowych elektrowni atomowych ma być możliwa.

W Belgii są obecnie dwie elektrownie atomowe: Doel w porcie w Antwerpii oraz Tihange w prowincji Liége. Elektrownia Doel w okresie świetności miała cztery działające reaktory, a Tihange trzy.

Obecnie w każdej z elektrowni działają po dwa reaktory, ale reaktory Tihange 1 oraz Doel 2 mają być wyłączone pod koniec tego roku. Wtedy pozostaną już tylko reaktory Doel 4 oraz Tihange 3, których okres użycia przedłużono w 2022 r. do 2035 r. Obecny rząd chce ten okres jeszcze bardziej wydłużyć, do 2045 r., ale na razie nie wiadomo, czy będzie to technicznie możliwe.

Konkretnych decyzji jeszcze zatem nie ma, ale zmiana podejścia do energetyki jądrowej jest już faktem. Inaczej niż jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu belgijski rząd federalny nie zamierza „wygaszać atomu”, ale wręcz przeciwnie, chce rozwijać tę gałąź energetyki i zwiększyć znaczenie energii jądrowej. To właśnie atom ma być jednym z filarów bezpieczeństwa energetycznego Belgii w tych niepewnych czasach.


2.04.2025 Niedziela.BE // fot. Claudine Van Massenhove / Shutterstock.com

(łk)

Belgia: Student skazany za gwałt jednak nie zostanie lekarzem? Uczelnia reaguje

Ten wyrok wywołał w Belgii wielkie kontrowersje: sąd uznał V. za winnego gwałtu, ale nie nałożył na niego kary. Teraz na tę sytuację zareagowała uczelnia i szpital, z którymi związany jest V.

O sprawie informowaliśmy już na naszych łamach. W skrócie: V. wykorzystał seksualnie młodą kobietę, sąd uznał go za winnego, ale ze względu na okazaną skruchę i jego sytuację życiową (skończył studia medyczne i jest w trakcie robienia specjalizacji ginekologicznej), nie nałożył na niego np. kary więzienia, choćby w zawieszeniu.

Dzięki temu młody skazany będzie miał nadal status „niekaranego”, co ułatwi mu dalszą karierę. Decyzja sądu spotkała się ze zdumieniem ofiary oraz oburzeniem wielu mieszkańców Belgii.

Teraz do wyroku odniosły się również władze Katolickiego Uniwersytetu w Lowanium oraz Szpitala Uniwersyteckiego z tego miasta. Dyrekcja szpitala postanowiła zawiesić V., który obecnie odbywa tam specjalizację na oddziale ginekologicznym.

- Myślimy przede wszystkim o ofierze. Razem z Katolickiem Uniwersytetem w Lowanium przyjrzymy się dokładniej wyrokowi i uzasadnieniu, a następnie ustalimy dalsze kroki. Już teraz jednak dla zapewnienia bezpieczeństwa podjęliśmy działania, dzięki którym lekarz ten tymczasowo będzie w naszym szpitalu zawieszony w obowiązkach - powiedział Gert Van Assche ze Szpitala Uniwersyteckiego w Lowanium, cytowany przez portal vrt.be.


2.04.2025 Niedziela.BE // fot. Shutterstock, Inc.

(łk)

  • Published in Belgia
  • 0

Belgia: Walka z wyłudzaniem zasiłków coraz skuteczniejsza

Aż 436 mln euro - tyle pieniędzy udało się odzyskać w ubiegłym roku inspekcji SIOD, walczącej z wyłudzeniami zasiłków i defraudacjami świadczeń społecznych.

Mieszkańcy Belgii mogą liczyć na różnego rodzaju wsparcie socjalne, np. w postaci zasiłków, świadczeń, dodatków, ulg podatkowych itp. Instytucje państwa socjalnego są w kraju ze stolicą w Brukseli rozbudowane, ale to niestety zachęca niektórych do „nadużywania szczodrości” belgijskiego państwa.

Zwalczaniem tego rodzaju nieprawidłowości zajmuje się urząd SIOD. Jego zadaniem jest między innymi wykrywanie „pracy na czarno”, unikania uiszczania składek na świadczenia społeczne, wyłudzania zasiłków i innych świadczeń oraz wyzyskiwania pracowników (np. poprzez niepłacenie im pensji minimalnej).

Jak poinformował flamandzki dziennik „Het Laatste Nieuws”, w ubiegłym roku urząd SIOD przeprowadził aż 138 tys. kontroli. Do SIOD wpłynęło miedzy innymi 7,2 tys. zgłoszeń dotyczących nieprawidłowości w przedsiębiorstwach.

W sumie od osób fizycznych i firm, dopuszczających się wyłudzeń świadczeń i innych nieprawidłowości, SIOD uzyskał w ubiegłym roku 435 mln euro. To dużo więcej niż jeszcze rok wcześniej, kiedy było to niespełna 386 mln euro.


3.04.2025 Niedziela.BE // fot. Shutterstock, Inc.

(łk)

  • Published in Belgia
  • 0

Słowo dnia: Grap

Można go opowiedzieć lub zrobić. Grap to w języku niderlandzkim dowcip, kawał, żart. Często używa się też zdrobnienia tego słowa, czyli grapje.

Słowem grap określamy zarówno żart, który można zrobić, jak i żart w znaczeniu dowcip, kawał, który można opowiedzieć.

To drugie znaczenie można też wyrazić słowem mop. Dobry kawał to zatem „een goeie mop”, a „een mop met een baard” to „kawał z brodą”, czyli stary, wszystkim już znany, a przez to nieśmieszny dowcip.

Słowo grap wiąże się z rodzajnikiem określonym de, a zatem mówiąc o konkretnym kawale czy żarcie powiemy de grap. Liczba mnoga to grappen. Także mop wiąże się z rodzajnikiem de (mamy więc de mop), a jego liczba mnoga to moppen.

Wymowę słowa grap znajdziemy między innymi TUTAJ, a słowa mop TUTAJ.

Grappen vertellen oznacza w języku niderlandzkim (używanym poza Holandią także w północnej Belgii, czyli we Flandrii) opowiadać dowcipy. Grappen maken to robić kawały, a słaby, nieśmieszny kawał to een flauwe grap.

O dowcipnisiu, żartownisiu powiemy grappenmaker (żeńska forma to grappenmaakster). O kimś, kto próbuje być dowcipny i uwielbia się wygłupiać, możemy z kolei powiedzieć grapjas.

Ze słowem grap wiąże się przymiotnik grappig, oznaczający śmieszny, zabawny, dowcipny, komiczny. Een grappig verhaal to śmieszna historia, een grappig televisieprogramma to zabawny program telewizyjny, a een grappige cabaretier to zabawny kabareciarz, dowcipny artysta kabaretowy.

Więcej słów dnia


2.04.2025 Niedziela.BE // fot. Shutterstock, Inc.

(łk)

Subscribe to this RSS feed