Serwis www.niedziela.be używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Politykę prywatności

Headlines:
Belgia: To „najbardziej męskie” zawody
Belgia: Minister obrony chce 20 tys. rezerwistów w armii
Polacy są patriotyczni, ale tylko dopóki nic ich to nie kosztuje
Belgia: Policja z Brukseli ukarała w marcu 165 osób konsumujących narkotyki
UE oferuje 18-letnim mieszkańcom Belgii 900 biletów Interrail!
Belgia, Flandria: „To dramat”. Zabraknie pielęgniarek?
Belgia: 5 zabitych, setki godzin opóźnień. Tory śmiertelnie niebezpieczne
Niemcy: Modernizacja trasy kolejowej Berlin-Szczecin znów opóźniona!
Belgia: Zaprzysiężono burmistrza Saint-Josse-ten-Noode
Słowo dnia: Paus
Redakcja

Redakcja

Website URL:

Polska: Jednak 30 lat więzienia. Jest akt oskarżenia przeciwko Łukaszowi Ż.

Prokuratura zmieniła kwalifikację czynu i sprawca koszmarnego wypadku drogowego może pójść do więzienia na 30 lat. Śledczy „dołożyli” mu prowadzenie po alkoholu i recydywę.

Połowa września 2024 roku. Niedziela. Noc. Na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie ginie 37-letni kierowca forda. Razem z nim jedzie żona i dwójka małych dzieci. Trafiają do szpitala.

Kierowca z zakazem i pijany

To bulwersująca sprawa, o której jest głośno od miesięcy. Rozpędzony osobowy VW uderzył w tył forda. Tragedia od razu stała się wiadomością numer 1 w mediach.

I to nie tylko przez to, że w sieci pojawił się film z wypadku. Także dlatego, że sprawca uciekł z miejsca zdarzenia. Kiedy odsłaniano jego kolejne kulisy, wypadek stawał się coraz straszniejszy.

Udało się ustalić, że za kierownicą VW siedział Łukasz Ż. Miał na koncie zakazy prowadzenia pojazdów i gdyby zsumować sądowe zakazy, nie mógłby siąść za kierownicę jeszcze przez 27 lat. Biegli sądowi ocenili, że w chwili wypadku mężczyzna był pijany.

Łukasz Ż. szybko zniknął, ale dosyć szybko udało się go zatrzymać w Niemczech.

Zarzuty dla Łukasza Ż. Akt oskarżenia w sądzie

– Łukasz Ż. jest oskarżony o spowodowanie w dniu 15 września 2024 roku przy alei Armii Ludowej w Warszawie wypadku w ruchu lądowym, na skutek którego poniósł śmierć pokrzywdzony Rafał P., pokrzywdzona Ewelina P. doznała obrażeń ciała skutkujących zaistnieniem u niej choroby realnie zagrażającej życiu, zaś dwie osoby pokrzywdzone, małoletni Jakub  P. i Paulina K., doznali obrażeń ciała skutkujących naruszeniem czynności narządów ciała trwających dłużej niż siedem dni – poinformował Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Akt oskarżenia trafił do sądu.

Początkowo prokuratura chciała dla mężczyzny maksymalnie 20 lat więzienia. Ale na ostatnim etapie śledztwa zmieniła kwalifikację czynu. Dołączyła do zarzutów jazdę pod wpływem alkoholu i działanie w recydywie. To sprawia, że Łukaszowi Ż. grozi teraz nawet 30 lat za kratami.

Mężczyzna cały czas przebywa w areszcie. Nie przyznaje się do winy.

Koledzy też są winni? Niewykluczone, że i oni staną przed sądem

Przed sądem mogą także stanąć znajomi kierowcy VW. To sześć osób, które mogą odpowiadać za tuszowanie sprawy. W tym gronie jest Paulina K., partnerka Łukasza Ż, czy Kacper K. Ten ostatni na miejsce wypadku dotarł innym samochodem. Miał ze sobą telefon, ale nie zadzwonił po pomoc.

Z kolei dwóch innych mężczyzn krzyczało do Łukasza Ż. „Sp….., uciekaj”.


27.03.2025 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. Policja

(sm)

Polska: Młodzi w mniejszości wśród tych, którzy chcą kupić mieszkanie

Kim są osoby, które planują kupić mieszkanie w 2025 r.? Okazuje się, że najwyższy odsetek stanowią nie osoby młode ani małżeństwa z dziećmi. Więc kto?

„To my. Kupujący 2025” – to  tytuł raportu, który przygotowały Nieruchomosci-online.pl. Co z niego wynika? Że osoby poniżej 35 roku życia to zaledwie jedna czwarta tych, którzy planują kupić w tym roku mieszkanie lub dom.

W ocenie Rafała Bieńkowskiego z Nieruchomosci-online.pl ta sytuacja nie dziwi. Z kilku powodów.

– Wysokie ceny, drogie kredyty i rosnące koszty życia sprawiają, że młode pokolenie jest na gorszej pozycji niż starsze, które nierzadko posiada już nieruchomość, ma też za sobą etap wychowywania dzieci – komentuje.

I dodaje: – Nieprzypadkowo najwyższy odsetek osób planujących zakup nieruchomości stanowią osoby w wieku 55 plus. Jest to 31 proc. To nawet nieco większa grupa niż 35-44 lata (28 proc.). Nie zapominajmy też, że kolejne 16 proc. to reprezentanci dojrzałej grupy wiekowej 45-54 – wylicza.

Polska wschodnia ostrożna z zakupami

Największy odsetek osób planujących zakup mieszkania lub domu mieszka w województwach mazowieckim (20 proc.) i małopolskim (12 proc.).

W przypadku tego pierwszego regionu statystykę „nabijają” głównie mieszkańcy Warszawy, którzy odpowiadają aż za 14 ze wspomnianych 20 proc. kupujących. Mieszkańcy powiatów okalających stolicę znacznie rzadziej decydują się teraz na zakup nieruchomości.

Na przeciwległym biegunie znalazło się województwo opolskie i województwa z tzw. Polski Wschodniej: podlaskie, warmińsko-mazurskie i podkarpackie. Tam odsetek osób planujących zakup mieszkania lub domu wynosi 2 proc.

Rodzina nie dla każdego jest ważna

Osoby w związkach małżeńskich stanowią 51 proc. osób planujących kupić w tym roku mieszkanie lub dom. Drugą najliczniejszą grupą są osoby żyjące w związkach nieformalnych – 18 proc.

Na dalszych miejscach mamy singli (12 proc.), osoby w związkach nieformalnych mieszkające osobno (6 proc.), rozwiedzione (5 proc.), w separacji (4 proc.) oraz wdowców i wdowy (1 proc.).

– Niewysoki odsetek małżeństw wśród kupujących staje się nieco bardziej zrozumiały, kiedy popatrzymy na to, co o małżeństwie myślą uczestnicy rynku nieruchomości. Otóż ponad jedna trzecia ankietowanych jest zdania, że instytucja małżeństwa jest przestarzała. A dla jednej piątej od rodziny ważniejsi są przyjaciele – mówi Rafał Bieńkowski.

Jak wynika z danych Inquiry/YouGov zebranych dla Nieruchomosci-online.pl, w gronie planujących zakup nieruchomości w 2025 r. nieznacznie przeważają osoby mieszkające bez dzieci – jest to 53 proc. ankietowanych (składają się na to zarówno osoby, które mają już dorosłe dzieci poza domem, jak i osoby bezdzietne).

Z dziećmi mieszka więc 47 proc. kupujących. Co ważne, w zdecydowanej większości są to rodziny z dziećmi w wieku 7 plus. Wraz z wiekiem zmieniają się potrzeby domowników, co naturalnie bywa jednym z głównych powodów zmiany nieruchomości.  

Większość z nas uważa zwierzę za członka rodziny

Szacuje się, że mniej więcej połowa Polaków mieszka pod jednym dachem ze zwierzęciem. Obecność pupila jest więc jednym z czynników, który także wpływa na sposób poszukiwania nieruchomości.

– Potwierdzeniem tego jest m.in. to, że „zwierzęta” to jedno z najczęściej wpisywanych słów kluczowych w polu tekstowym naszej wyszukiwarki przez użytkowników poszukujących mieszkania do wynajęcia. To słowo wpisywane jest częściej niż frazy dotyczące np. umeblowania czy remontu – podkreśla Rafał Bieńkowski.
Osoby planujące w 2025 r. zakup nieruchomości najczęściej opiekują się psami – z tymi zwierzętami mieszka 46 proc. ankietowanych. Nieco mniej kupujących – 38 proc. – ma koty.

67 proc. ankietowanych uważa zwierzę za członka rodziny. 63 proc. zabiera też swoje zwierzę wszędzie, gdzie tylko może.


27.03.2025 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. Canva

(sm)

Polska: Mało kto chce te pieniądze. A są do wzięcia na samochód elektryczny

Jeszcze nikt nie dostał pieniędzy z rządowego programu, z którego państwo dokłada do kupna auta elektrycznego. Choć na stole leżą całkiem pokaźne kwoty.

Wyznaczone, zielone miejsca parkingowe przed sklepami, w wielu miastach możliwość jeżdżenia po buspasach i darmowe parkowanie. Na takie bonusy mogą liczyć właściciele samochodów elektrycznych, których jest w Polsce blisko 151 tysięcy. A mówimy wyłącznie o osobówkach.

Na to mogą liczyć zainteresowani dopłatą do zakupu elektryków

W lutym wystartował rządowy program dopłat do zakupu elektryków. To spore pieniądze, a dopłatę można jeszcze powiększyć, jeśli ktoś zdecyduje się zezłomować swoje spalinowe auto. I tak:

Osoby fizyczne, zakup: 18 750 zł dotacji plus 10 000 zł jako premia za zezłomowanie i ewentualnie 11 250 zł dla osób o niskich dochodach.
Osoby fizyczne z kartą dużej rodziny, zakup: 30 000 zł plus 5000 zł za zezłomowanie plus 5000 zł za niski dochód.
Osoby fizyczne, leasing/wynajem: do 30 000 zł plus 5000 zł za zezłomowanie plus 5000 zł za niski dochód.
Jednoosobowe działalności gospodarcze, zakup: 30 000 zł plus 10 000 zł za zezłomowanie.
Jednoosobowe działalności gospodarcze, leasing/wynajem: do 30 000 zł plus 10 000 zł za zezłomowanie.

Pieniądze leżą i czekają, ale chętny wciąż brak

I okazuje się, że nawet przy takim dofinansowaniu chętnych na pieniądze brak.

„Po blisko dwóch miesiącach funkcjonowania programu nie wypłacono jeszcze ani jednej dotacji, a tempo składania wniosków systematycznie spada” – podsumowuje „Fakt”.

A serwis biznesalert.pl wylicza, że na razie złożono tylko 1322 wnioski na łączną kwotę 39 mln zł. To zaledwie 2,3 proc. całego budżetu programu.

Dodatkowo wniosków wpływa coraz mniej. Początkowo było ich 1007 (średnio 39 wniosków dziennie), ale już dane z połowy marca pokazują, że średnio było już tylko 37 wniosków dziennie.

Gdzie jest problem? Kierowcy mają swoje argumenty

Na ulicach widać coraz więcej aut elektrycznych, ale nie wszyscy są do nich przekonani. Pan Michał właśnie wymienia samochód i brał pod uwagę kupno elektryka.

– Całkiem przyjemna oferta cenowa. Samochód w porządku, ale jeżeli to ma być jedyny samochód w rodzinie, to raczej nie elektryk. Obawiam się, że to auto na miasto, na małe przebiegi.

Gdzie po drodze je naładuję, jak pojedziemy na wakacje – wskazuje na małą liczbę szybkich ładowarek przy trasach.

Dodatkowo, żeby sięgnąć po państwowe pieniądze, trzeba najpierw kupić i ubezpieczyć eauto albo je wyleasingować, a to wiążę się z poniesieniem pierwszych wydatków z własnej kieszeni.

Czas leci, a pieniądze trzeba wykorzystać w ciągu roku

„Zgodnie z zasadami KPO pula przyznanych środków na dotacje powinna być wykorzystana do końca sierpnia 2026 roku. Jednak wnioski w programie NaszEauto można składać tylko do 30 kwietnia 2026 roku, lub do wyczerpania alokacji środków. Na co się raczej nie zanosi.

Przy obecnym spadającym tempie złoży je prawdopodobnie nieco ponad 17,2 tys. osób. A tymczasem na polskie drogi mogłoby – przy obecnej średniej wartości wniosku – trafić nawet 49,4 tys. dotowanych bezemisyjnych samochodów” – dodaje biznesalert.


30.03.2025 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. Canva

(sm)

Polska: Pakiet kolejkowy. Czeka nas rewolucja w dostępie do lekarzy specjalistów

NFZ od lat zmaga się z problemem długich kolejek do lekarzy specjalistów. Czas oczekiwania na wizytę ma przyspieszyć tzw. pakiet kolejkowy.

To projekt zaproponowany przez zespół deregulacyjny Rafała Brzoski, który czerpie inspirację z rozwiązań stosowanych w innych krajach oraz w prywatnej opiece zdrowotnej.

Na wizytę do tych specjalistów można się nie doczekać

Z danych NFZ za II kwartał 2024 roku wynika, że liczba pacjentów oczekujących na wizytę u okulisty w trybie stabilnym wyniosła aż 474 761 osób. To wzrost o 6115 w porównaniu z poprzednim rokiem.

Najdłuższe kolejki odnotowano w poradniach neurologicznych, gdzie na wizytę czekało 64 170 osób, o 18 228 pacjentów więcej. W innych specjalizacjach sytuacja również nie wygląda optymistycznie:

neurologia: 64 170 osób (+18 228),
chirurgia urazowo-ortopedyczna: 56 632 osób (+16 639),
rehabilitacja dzienna: 53 723 osoby (+17 125),
kardiologia: 45 124 osoby (+8 347),
okulistyka: 38 712 osób (+11 359).

W kategorii stabilnych przypadków najwięcej pacjentów oczekuje w poradniach stomatologicznych (287 878), neurologicznych (265 057) i chirurgii urazowo-ortopedycznej (218 250).

Centralna ewidencja wizyt. Pacjenci szybciej maja znaleźć dostępnego specjalistę

Od 2028 roku ma zostać wprowadzona centralna ewidencja wizyt, która obejmie wszystkie placówki medyczne współpracujące z NFZ-em. Dzięki temu pacjenci będą mogli szybciej znaleźć dostępny termin u specjalisty, niezależnie od lokalizacji.

System ma objąć nie tylko opiekę specjalistyczną, ale także leczenie szpitalne, rehabilitację, stomatologię oraz programy profilaktyczne.

Pieniądze maja motywować skuteczne działania

Zasadniczym elementem pakietu będzie mechanizm motywacyjny. Placówki, które efektywnie zarządzają harmonogramem wizyt, otrzymają dodatkowe pieniądze. Z kolei te, które nie dostosują się do nowych zasad i będą generować nadmierne kolejki, mogą spodziewać się sankcji finansowych. Ma to zmusić szpitale i przychodnie do lepszego organizowania pracy lekarzy.

Żeby „pakiet kolejkowy” mógł zadziałać, konieczne będą zmiany legislacyjne zarówno w ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, jak i w wielu rozporządzeniach regulujących organizację pracy placówek medycznych.


26.03.2025 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. Canva

(sm)

Subscribe to this RSS feed