Serwis www.niedziela.be używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Politykę prywatności

Headlines:
PRACA W BELGII: Szukasz pracy? Znajdziesz na www.NIEDZIELA.BE (na skrót www.PRACA.BE)
Polska: Rząd przyspiesza luzowanie obostrzeń. Znamy harmonogram
Zdrowie: Na bezdech senny może cierpieć nawet 2,5 mln Polaków. Nowe technologie pozwalają przeprowadzić diagnostykę we własnym łóżku
Zdrowie: Jak przebiega zakażenie nowym koronawirusem u dzieci
Koronawirus w Belgii: Dane wciąż bardzo optymistyczne (13.05.2021)
Polska: Auto odbiło się od skarpy i dachowało. Kierująca wyjeżdżała ze szczepienia
Belgia, Bruksela: Nauczyciele, którzy zorganizowali nielegalną wycieczkę do Turcji, objęci sankcjami
Belgia: Przyczyną kolejnej eksplozji w Antwerpii bomba z fajerwerków
Belgia: Z powodu ryzyka burzy i podtopień aktywowano numer alarmowy 1722
Polska: Najnowszy sondaż. Kto wszedłby do Sejmu, gdyby wybory odbyły się już w tę niedzielę?
Redakcja

Redakcja

Website URL:

Polska: Auto odbiło się od skarpy i dachowało. Kierująca wyjeżdżała ze szczepienia

W środę doszło do nietypowej kolizji. Policjanci sprawdzają, czy sytuacja mogła mieć związek ze szczepieniem, z którego odjeżdżała kierująca samochodem osobowym. Po przyjęciu preparatu straciła panowanie nad pojazdem. Auto staranowało barierki, odbiło się od skarpy, ściany parkingu a następnie przewróciło na bok.

12 maja w godzinach popołudniowych doszło do nietypowej kolizji. Mieszkanka Kielc wybrała się samochodem do mobilnego punktu szczepień, gdzie po wstępnym wywiadzie kwalifikacyjnym została dopuszczona do przyjęcia preparatu przeciw COVID-19.

Drive-thru

Punkty szczepienia drive-thru to specjalnie utworzone miejsca dla zmotoryzowanych, które funkcjonowały kiedyś głównie w znanych restauracjach. W punktach fast food kierowcy mogli złożyć zamówienie bez wysiadania z pojazdu. Od pewnego czasu taka formuła sprawdza się również w walce z pandemią. Najpierw uruchomiono mobilne pobieranie wymazu do testów na obecność koronawirusa, a z czasem powstały też podjazdy dla osób, które chcą zaczepić się przez okno swojego auta.

20 minut ostrożności

Tyle, zgodnie z zaleceniami, należy odczekać po przyjęciu preparatu, zanim kierowca odjedzie z miejsca jego przyjęcia. Pacjentka kieleckiego drive-thru nie zdążyła nawet zjechać na wyznaczony do tego pas, ponieważ kilkadziesiąt sekund po zabiegu straciła panowanie nad swoim pojazdem, co doprowadziło do kolizji.

- 28-letnia kobieta, która chciała odjechać z jednego z kieleckich punktów szczepień, straciła panowanie nad pojazdem. Opuszczając teren staranowała barierki, odbiła się od skarpy parkingu wielopoziomowego a następnie wjechała na jego ścianę. Samochód przewrócił się na bok – relacjonuje nam mł. asp. Karol Macek, rzecznik kieleckiej policji.

Okoliczności nie są znane


Kobieta została uwolniona z auta przez miejscowych strażaków, po czym przetransportowano ją karetką pogotowia z ogólnymi obrażeniami i podejrzeniem złamania ręki do szpitala.

Policjanci prowadzą czynności, które mają wyjaśnić, jaki był bezpośredni powód tego zdarzenia.

- Nie jesteśmy w stanie określić, czy kobieta zostanie ukarana za spowodowanie kolizji, ponieważ nadal trwają czynności zmierzające do wyjaśnienia okoliczności, w których doszło do incydentu – dodaje oficer prasowy.

- Wydaje się mało prawdopodobne, że bezpośrednią przyczyną zdarzenia było szczepienie przeciwwirusowe. Minęło zbyt mało czasu, aby substancje mogły rozejść się po organizmie.

Zawinić mogły inne dolegliwości, które nie zostały ujęte w wywiadzie, a pacjentka sama o nich nie poinformowała. Dodatkowo mógł zadziałać stres oraz panujący tego dnia na zewnątrz upał - wyjaśnia nam Anna Mazur-Kałuża, Rzecznik Prasowy Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach. Poszkodowanej kobiecie pobrano też próbkę krwi, która wykaże, czy w czasie zdarzenia była trzeźwa.

Bez względu na to jak dobrze czujemy się tuż po szczepionce, należy odczekać 20 minut po jej przyjęciu, zanim zdecydujemy się odjechać autem w drogę powrotną.

13.05.2021 Niedziela.BE // źródło: News4Media // fot. gov.pl

(sm)

 

Polska: Najnowszy sondaż. Kto wszedłby do Sejmu, gdyby wybory odbyły się już w tę niedzielę?

Wyniki najnowszego sondażu United Surveys dla RMF FM i „Dziennika Gazety Prawnej” pokazują, jak głosy Polaków rozłożyłyby się w wyborach parlamentarnych. Agencja zapytała także respondentów o zdanie w przypadku zmiany liderów poszczególnych partii.

Gdyby wybory do Sejmu i Senatu odbyły się w najbliższą niedzielę zwyciężyłoby Prawo i Sprawiedliwość. Partia Jarosława Kaczyńskiego uzyskałaby wynik 33,5 proc. głosów.

Notowania rządzącego ugrupowania są stabilne, ale nie pozwoliłyby zdobyć większości sejmowej.

Drugie miejsce zajęłaby Polska 2050 Szymona Hołowni. Według sondażu zagłosowałoby na nią 21,9 proc. respondentów. Pozycję wicelidera w badaniach zajmuje już od kilku miesięcy.

Najgorszy wynik w historii badań US zanotowała Koalicja Obywatelska. Znajdujące się na trzeciej pozycji stowarzyszenie Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej, Inicjatywy Polskiej i Zielonych otrzymałoby 12,1 proc. głosów. Poparcie dla KO obniża się od dawna, teraz spadek może być związany z sytuacją związaną z unijnym Funduszem Odbudowy. Koalicja Obywatelska wstrzymała się bowiem od głosowania za ratyfikacją decyzji o zwiększeniu zasobów własnych Unii Europejskiej.

Do parlamentu dostałaby się również Lewica, na którą chęć oddania głosów zadeklarowało 9,6 proc. badanych, a także Konfederacja z wynikiem 8,6 proc. poparcia Polaków. Na sejmowych ławach nie zasiadłby PSL-Koalicja Polska. Ugrupowanie uzyskałoby 4,3 proc. głosów. Przypomnijmy, że próg pozwalający na wprowadzenie posłów do Sejmu wynosi 5 proc. Frekwencja wyborcza wyniosłaby 51,8 proc.



grafika: News4Media

Zmiany liderów partii szansą na lepsze wyniki?

Agencja United Surveys zapytała respondentów także o to, czy zmiany liderów poszczególnych partii wpłynęłyby na ich zdanie. Większy udział Rafała Trzaskowskiego w KO sprawiłby, że na formację chęć głosu zadeklarowałoby 15,7 proc. badanych. Jeżeli doszłoby do zapowiadanej współpracy byłego prezydenta RP Bronisława Komorowskiego z PSL-em – Koalicja Polska weszłaby do sejmu z poparciem 6,4 proc.

W takim przypadku PiS pod przywództwem Jarosława Kaczyńskiego zdobyłby 34 proc. głosów wyborców, Polska 2050 Szymona Hołowni 19,6 proc., Lewica Włodzimierza Czarzastego, Adriana Zandberga i Roberta Biedronia 9,1 proc., a Konfederacja z Krzysztofem Bosakiem, Arturem Dziamborem i Grzegorzem Braunem jako liderami 6,9 proc.
Sondaż został zrealizowany metodą CATI (metoda wywiadu przeprowadzonego telefonicznie) 11 maja 2021 roku na próbie 1000 osób.


13.05.2021 Niedziela.BE // źródło: News4Media // Sejm / fot. Shutterstock, Inc

(sm)

 

Polska: Skrępował taśmą i podpalił partnerkę. Teraz stanie przed sądem

Jesienią ubiegłego roku, 30-letni wówczas mężczyzna, skrępował i podpalił swoją młodszą o trzy lata partnerkę. Para mieszkała w samochodzie na osiedlowym parkingu. Sprawa właśnie trafiła do sądu, który zadecyduje o dalszych losach podejrzanego.

Płomienne wyznanie


Wspólne życie tej pary od początku mogło wzbudzać spore kontrowersje. Obydwoje, choć młodzi, postanowili wieść tułaczy tryb życia. Poznali się w maju ubiegłego roku, po czym wspólnie zamieszkali w samochodzie na jednym z elbląskich osiedli. Prawdopodobnie kłótnia była przyczyną tragedii, do której doszło w październiku. Mężczyzna skrępował kobietę, po czym oblał ją rozpuszczalnikiem do farb i podpalił. Jako motyw swojego działania, podejrzany miał wskazać śledczym kwestie uczuciowe.

Ugasił i wezwał pomoc


Kiedy Michał Z. zobaczył, że jego konkubina płonie, natychmiast otrzeźwiał. Zaczął ją gasić i wezwał pomoc. Niestety, choć kobieta przeżyła, ogień spowodował u niej rozległe oparzenia.

- Początkowo sprawę prowadziła Prokuratura Rejonowa w Elblągu, jednak w późniejszym czasie przejęła ją Prokuratura Okręgowa. 10 maja 2021 r. prokurator skierował do sądu akt oskarżenia przeciwko Michałowi Z., któremu zarzuca się, że jesienią ubiegłego roku dopuścił się podpalenia swojej partnerki – podaje nam rzecznik prasowy elbląskiej Prokuratury Okręgowej Sławomir Karmowski.

Usiłowanie zabójstwa

Mężczyźnie, który miał potraktować swoją konkubinę w wyjątkowo drastyczny sposób, postawiono zarzut usiłowania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

- Z informacji, które posiadam wynika, że kobieta przeżyła, a jej stan zdrowia poprawił się. W wyniku podpalenia, doznała jednak oparzeń III i IV stopnia na powierzchni 35 proc. ciała. Mężczyźnie postawiono zarzut usiłowania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem – wyjaśnia prokurator.

Podejrzany przebywa obecnie w areszcie. Za dopuszczenie się tak brutalnego czynu, kodeks karny przewiduje najwyższy w Polsce wymiar kary – dożywotniego pozbawienia wolności.

13.05.2021 Niedziela.BE // źrdło: News4Media // fot. Shutterstock, Inc.

(sm)

 

Polska: Raport NIK w sprawie "wyborów kopertowych". Zgłasza zawiadomienia do prokuratury

Na czwartkowej konferencji prasowej Najwyższej Izby Kontroli (NIK) w sprawie zaplanowanych na 10 maja ub.r. „wyborów kopertowych”, Marian Banaś wypowiedział się na temat legalności działań instytucji oraz urzędników zaangażowanych w cały proces. Były to wnioski z przeprowadzonej kontroli, która miała wyjaśnić, czy decyzje wówczas podejmowane, miały swoje podłoże prawne.

Naruszenia prawa

Raport w sprawie tzw. „wyborów kopertowych” wykazał wiele nieprawidłowości. Podstawowym naruszeniem prawa było wydawanie decyzji przez osoby, które nie były do tego upoważnione.

„Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła proces przeprowadzenia wyborów na prezydenta RP. Jedyną uprawnioną jednostką była Państwowa Komisja Wyborcza. Organizowanie wyborów na podstawie decyzji administracyjnych nie powinno mieć miejsca.” – od takiego podsumowania rozpoczął spotkanie prezes NIK Marian Banaś.

„Prezes Rady Ministrów nie miał podstaw prawnych do wydawania poleceń ws. wyborów. W czasie przedsięwzięcia obowiązywała ustawa kodeks wyborczy, która określała, że wydrukowanie kart wyborczych mogła zlecić jedynie Państwowa Komisja Wyborcza." – uzupełnił tę wypowiedź Bogdan Skwarka, kontroler NIK.

Według sporządzonego przez Izbę Kontroli raportu, doszło również do innych zaniedbań. Wśród nich było między innymi zlecanie sporządzenia opinii przez ekspertów, choć decyzje były już podjęte. Ponadto audyt wykazał, że polecenia wydawano szybko i bez żadnych analiz. Nie było wstępnych szacunków finansowych, nie przewidziano też jakie będą efekty podejmowanych działań ani co się stanie, kiedy głosowanie nie dojdzie do skutku.

Kolejnym uchybieniem było przystąpienie do drukowania kart wyborczych, choć rozporządzenie dot. ich wzoru nie weszło jeszcze w życie. Nie została też zawarta żadna umowa z Polską Wytwórnią Papierów Wartościowych, mimo że ta podjęła już zlecone działania.

Przekazanie danych osobowych

Według informacji podanej przez przedstawicieli NIK, kontrola dotyczyła także kwestii ochrony danych osobowych. W jej wyniku stwierdzono, że przekazanie przez Ministerstwo Cyfryzacji danych obywateli, które otrzymała Poczta Polska, odpowiedzialna wówczas za dostarczenie kart wyborczych, było niezgodne z prawem.. Jedyną jednostką, która w celu organizacji wyborów miała prawo do ich uzyskania była Państwowa Komisja Wyborcza.

„Poczta Polska i PWPW przed wykonaniem realizacji poleceń nie skorzystały z przysługujących im uprawnień do złożenia skargi (np. do sądu)” - zauważył Bogdan Skwarka wskazując, że spółki mogły sprzeciwić się tym decyzjom.

Koszt wyborów

Bez opinii nie pozostawiono również kwestii finansowych, za które nikt nie chciał wziąć wówczas odpowiedzialności.

„Największe koszty poniosła Poczta Polska i PWPW. Te dwie spółki wystawiły faktury na kwoty 71 mln i 4,6 mln zł. Łącznie ich wartość przekroczyła 76,5 mln zł.  Ani Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, ani Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji nie czuło się w obowiązku uregulowania tych kwot.” – tłumaczyła NIK.

Ostatecznie pozytywną decyzję w sprawie wypłacenia rekompensaty za poniesione koszty, wydało Krajowe Biuro Wyborcze, jednak wypłacono kwoty 53 205 344 zł na rzecz Poczty Polskiej i 3 245 061 na konto Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych, czyli mniej, niż wskazywały faktury.

Zawiadomienia do prokuratury

NIK w wyniku przeprowadzonej kontroli skierowała zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez zarządy Skarbu Państwa tj. Poczty Polskiej i Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych. Marian Banaś nie wyklucza dalszych zawiadomień, jednak te podejmie po analizie stanowisk Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwa Aktywów Państwowych. Wtedy też okaże się czy odpowiedzialność mogą ponieść premier Mateusz Morawiecki oraz ministrowie Michał Dworczyk i Jacek Sasin.


13.05.2021 Niedziela.BE // NIK to Najwyższa Izba Kontroli // źródło: News4Mediaq // fot. Shutterstock, Inc.

(sm)

 

Subscribe to this RSS feed