Serwis www.niedziela.be używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Politykę prywatności

„Wszyscy młodzi mieszkańcy Brukseli powinni znać niderlandzki, francuski oraz angielski”

„Wszyscy młodzi mieszkańcy Brukseli powinni znać niderlandzki, francuski oraz angielski” fot. Shutterstock

Regionalny rząd w Brukseli ma bardzo ambitny cel: chce, aby wszyscy uczniowie pobierający tradycyjną, szkolną edukację, do 18 roku życia biegle posługiwali się trzema językami: niderlandzkim, francuskim oraz angielskim. Zdaniem władz regionu, wielojęzyczność nie tylko zwiększa szanse na rynku pracy, ale jest też istotna dla „wzmacniania poczucia jedności” tego wielokulturowego regionu.

Brukselski minister, Sven Gatz, który jest odpowiedzialny za wielojęzyczność w regionie, przekazał że ma być to sposób na uczynienie z Brukseli wielojęzycznej wyspy na mapie Belgii. W Regionie Stołecznym Brukseli ludność posługuje się przeszło 100 różnymi językami – wszak mieszka tam 1,2 mln osób pochodzących ze 180 różnych krajów.

„Bruksela chce uczynić z wielojęzyczności priorytet, aby to kosmopolityczne miasto funkcjonowało jeszcze lepiej, aby rosło poczucie jedności wśród społeczeństwa oraz zwiększyły się szanse młodych ludzi na rynku pracy” - tłumaczył Sven Gatz. Również mieszkańcy Brukseli coraz bardziej wpierają wielojęzyczność oraz formy edukacji skoncentrowane na rozwijaniu jej, są bowiem przekonani, że znajomość języków obcych jest kluczowa podczas poszukiwania pracy. Jak wynika z najnowszych danych, 90% mieszkańców Brukseli wspiera rozwijanie dwujęzyczności w szkołach podstawowych.

„Jest bardzo dużo zalet wielojęzyczności. To ogromny plus na rynku pracy, poza tym znajomość języków zwiększa poczucie jedności wśród Brukselczyków. W naszym zróżnicowanym i wielojęzycznym mieście, mówienie kilkoma językami jest ważne dla poczucia wspólnoty obywatelskiej, w której każdy może zrozumieć innych i być rozumiany. Wielojęzyczność jest częścią brukselskiej tożsamości i w przyszłości chcemy to jeszcze wzmocnić” - przekonywał minister Gatz.

„Osoby, które regularnie mają kontakt z kilkoma językami i są w stanie prowadzić w tych językach proste rozmowy, są często uznawane za wielojęzyczne. Obecnie punktem wyjścia są dwa oficjalne języki urzędowe Brukseli: niderlandzki oraz francuski. Angielski został dodany do tej listy jako język świata ekonomii oraz kultury”.

Brukselski rząd przywiązuje również wagę do licznych języków, którymi obywatele miasta posługują się w swoich domach. Zgromadzeni w Radzie ds. Wielojęzyczności naukowcy oraz eksperci mają zająć się opracowaniem planu, w który uwzględnione zostaną dotychczasowe inicjatywy.

Minister Gatz będzie współpracował z flamandzkimi i francuskojęzycznymi ministrami edukacji oraz zajmie się promowaniem wymian zagranicznych z udziałem nauczycieli. Priorytetem jest także zaspokajanie potrzeb językowych z perspektywy biznesowej – już niedługo osoby poszukujące pracy będą mogły zarejestrować się nowe, specjalistyczne kursy językowe.

 

14.12.2019 Niedziela.BE

(kk)

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież