Serwis www.niedziela.be używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Politykę prywatności

Logo
Print this page

Temat dnia: „Zapnijmy pasy”. Belgijscy politycy o zwycięstwie Trumpa

Temat dnia: „Zapnijmy pasy”. Belgijscy politycy o zwycięstwie Trumpa Fot. fkovop / Shutterstock.com

Zwycięstwo Donalda Trumpa w amerykańskich wyborach prezydenckich wywołało lawinę komentarzy - nie tylko w samych Stanach Zjednoczonych, ale i w Europie, w tym w Belgii.

Większość mieszkańców Unii Europejskiej oraz większość rządów państw UE trzymało kciuki w tych wyborach za kandydatkę Partii Demokratycznej. Jak wynikało z sondażu, opublikowanego przez portal europeelects.eu, w Belgii aż 78% mieszkańców chciało, by wygrała Harris, a jedynie 22% kibicowało Trumpowi.

Już w środę rano czasu europejskiego było jednak jasne, że wynik Harris jest rozczarowujący, a Trump powróci do Białego Domu. Dla państw UE to duże wyzwanie. Trump wielokrotnie krytykował NATO i UE, zamierza „dogadać się” z Putinem w sprawie Ukrainy i grozi UE, podobnie jak Chinom, nałożeniem wysokich ceł na produkty sprowadzane do USA.

Nie dziwi więc, że reakcja wielu belgijskich polityków na wygraną Trumpa była, mówiąc delikatnie, chłodna.

- Teraz należy się spodziewać niespodziewanego. To będą cztery lata pełne niespodzianek. Lepiej zapnijmy pasy… - powiedziała Gwendolyn Rutten z partii flamandzkich liberałów Open Vld, cytowana przez dziennik „Het Laatste Nieuws”.

Według Theo Franckena, polityka partii umiarkowanych flamandzkich nacjonalistów N-VA, zwycięstwo Trumpa powinno zmienić Europę. -Musimy się w Europie nauczyć sami dbać o siebie. Czasy jazdy na gapę się skończyły - uważa polityk N-VA.

Podobnie wygraną Trumpa interpretuje wielu innych polityków i komentatorów, nie tylko w Belgii. Europa nie może już liczyć na to, że to Stany Zjednoczone ją „obronią” przez militarnymi zagrożeniami, np. ze strony Rosji. Państwa UE muszą same zadbać o swoje bezpieczeństwo, a nakłady na obronność muszą wzrosnąć - uważa wielu ekspertów.

Niektórzy belgijscy politycy martwią się nie tylko wpływem wygranej Trumpa na Europę i świat, ale także na amerykańską demokrację. Według polityka Partii Zielonych (Groen) Jeremiego Vaneeckhouta zwycięstwo Trumpa to „gigantyczny sygnał ostrzegawczy”. W jego opinii wygrana kandydata Partii Republikańskiej pokazuje, że demokracja i państwo prawa „nie są gwałtownie obalane, ale demontowane krok po kroku”.

Są też belgijscy politycy, którzy kibicowali Trumpowi i cieszą się z jego zwycięstwa. Filip Dewinter z partii radykalnych flamandzkich nacjonalistów Interes Flamandzki (Vlaams Belang) pogratulował Trumpowi „fantastycznego zwycięstwa”, które odniósł - w jego opinii - na przekór mediom i „politycznie poprawnej elicie”.

Według lidera Interesu Flamandzkiego Toma Van Griekena o zwycięstwie kandydata Partii Republikańskiej zdecydowały takie tematy jak inflacja i imigracja. Trump obiecywał koniec z drożyzną, uszczelnienie granic i deportację nielegalnych imigrantów.

- Kto neguje interesy zwykłych ludzi, płaci za to cenę - tak postawę Partii Demokratycznej skomentował Van Grieken.


6.11.2024 Niedziela.BE // fot. kovop / Shutterstock.com

(łk)

Last modified onśroda, 06 listopad 2024 13:33
Niedziela.BE