Serwis www.niedziela.be używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Politykę prywatności

Headlines:
„Szczepionki uratowały życie liczbie prawie 500 000 Europejczyków”!
Polska: Prawie 200 szkodliwych aplikacji do usunięcia. Mogą przechwytywać dane z telefonu
Przydatne skróty: z.o.z.
Herbata z cytryną. Pomaga czy szkodzi?
Belgia: Planował zamach na ministra zdrowia? Policja przesłuchała mieszkańca Torhout
Polska: Praca na czarno. Nie będzie kary, jak pracownik doniesie na szefa
Belgia: 30% niezaszczepionych na koronawirusa „rozważa szczepienie”
Odszedł pisarz i publicysta Aleksander Rowiński
Belgia, Flandria: Prawie 50 mld euro! Tyle w ubiegłym roku wydał rząd Flandrii
Polska: 3 osoby zatrzymane w związku z podejrzeniem nielegalnego zdobycia paszportów covidowych

Polskie miasta narzekają na paczkomaty i jest już pierwsze zwycięstwo

Polskie miasta narzekają na paczkomaty i jest już pierwsze zwycięstwo Fot. iStock

Stawiane są właściwie bez żadnych uzgodnień i w miejscach, gdzie szpecą przestrzeń publiczną. Skrzynki do samodzielnego odbioru przesyłek zalały polskie miasta, a te na takie postępowanie się nie godzą. Szukają sposobu na dojście do porozumienia z firmami.

Tylko firma InPost ma w Polsce tysiące paczkomatów, których ciągle przybywa. Latem tego roku było ich 13 tysięcy i jednocześnie zapowiedziano stawianie 100 kolejnych tygodniowo. Urządzeń jest coraz więcej nie tylko za sprawą rozwoju tej sieci, bo skrzynki, w których samemu można nadać lub odebrać przesyłkę instalują także inni operatorzy z państwową Pocztą Polską na czele. Tymczasem miejscy aktywiści od jakiegoś czasu zwracają uwagę, że nikt nad tym nie panuje.

Na postawienie paczkomatu (albo działającego pod inną nazwą) trzeba mieć zgodę właściciela parceli i nie trzeba pytać o pozwolenie lokalnych władz. To sprawia, że często są zlokalizowane w miejscach, gdzie szpecą miasto czy ograniczają przestrzeń. To jeden z powód, przez który samorządy na paczkomaty patrzą coraz mniej przychylnym okiem.

Zrodził się nawet pomysł opodatkowania takich urządzeń. Gminy chcą uznania paczkomaty za budowle i tym samym obłożyć ja daniną. Mogłoby to być np. kilka procent od wartości urządzenia. Jest tu jednak problem, bo to właśnie maszyna, a udowodnienie w sądzie, że skrytki są budowlą, mogłoby być trudne.

Inną drogę wybrał Wrocław. Władze miasta, w którym jest 311 paczkomatów InPostu, zawarły z firmą porozumienie, na mocy którego lokalizacje i wygląd urządzeń będzie konsultowany. „To pierwsza taka inicjatywa, gdzie firma prywatna, która mimo, że ma możliwość postawienia swoich paczkomatów w miejscach, które wynegocjuje z właścicielami danego terenu, stara się stworzyć odpowiednie procedury i uporządkować ten rynek. Dotychczas nie każdy był zadowolony z tego, gdzie zostały one ulokowane” - komentuje Jakub Mazur, wiceprezydent Wrocławia i dodaje, że urządzenia mają lepiej wpisywać się w dane miejsce i krajobraz, nie szpecąc go. „To wprowadzi ład przestrzenny, ograniczy chaos na wrocławskich ulicach czy skwerach. W ramach naszych wspólnych działań nie tylko staną nowe paczkomaty na terenie miasta, ale też wspólnie przyjrzymy się tym, które już zostały postawione” - dodaje samorządowiec.

Ze strony Wrocławia konsultacjami zajmie się Towarzystwo Budownictwa Społecznego. Są już pierwsze sugestie: Urządzenia powinny wtapiać się w otoczenie i mają być porośnięte bluszczem.

23.11.2021 Niedziela.BE // źródło: News4Media/ fot. iStock

(sl)

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież