Serwis www.niedziela.be używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Politykę prywatności

Belgia: Sądowa porażka byłego króla. Dowiemy się, czy ma nieślubne dziecko?

Belgia: Sądowa porażka byłego króla. Dowiemy się, czy ma nieślubne dziecko? fot. Shutterstock

Sąd kasacyjny odrzucił w piątek odwołanie złożone przez adwokatów byłego króla Alberta II w sprawie wytoczonej mu przez Delphine Boël. Kobieta twierdzi, że jest córką byłego monarchy.

Delphine Boël już od lat przekonuje, że jej biologicznym ojcem nie jest Jacques Boël, ale Albert II. Były król zaprzeczał i długo odmawiał poddaniu się testowi DNA. Sprawa trafiła do sądu.

W październiku ubiegłego roku Delphine Boël odniosła ważny sukces w tej batalii. Sąd uznał, że Jacques Boël faktycznie nie jest jej biologicznym ojcem. Jednocześnie nakazał Albertowi II, by ten poddał się badaniu DNA.

Były monarcha odwołał się do sądu kasacyjnego. Dopóki sąd kasacyjny się nie wypowie, były monarcha nie ma obowiązku poddania się badaniu – przekonywali wtedy adwokaci Alberta II.

Prawnicy Delphine Boël uznali inaczej i zwrócili się do sądu apelacyjnego, by ten ustalił wysokość grzywny za każdy dzień zwłoki. Tak też się stało, a ewentualna grzywna wynieść miała 5 tys. euro dziennie.

Argument finansowy przekonał króla i Albert II w końcu dostarczył próbkę DNA. Według adwokata 85-latek zdecydował się na to „z szacunku do wymiaru sprawiedliwości”.

Piątkowa decyzja sądu kasacyjnego nie oznacza, że zostaną ujawnione wyniki analizy. Jest jednak kolejnym zwycięstwem w tej batalii dla obozu Delphine Boël, gdyż sprawa wróci do sądu apelacyjnego. Znawcy tematyki sądowej przewidują, że sąd apelacyjny zdecyduje o tym, że należy porównać próbki DNA Boël i Alberta II.

Według Boël monarcha miał w latach 1966-1984 romans z jej matką, opisuje portal nu.nl. W przypadku stwierdzenia ojcostwa byłego monarchy Boël miałaby po jego śmierci prawo do jednej ósmej jego majątku, informuje nos.nl. Kobieta podkreśla, że nie chodzi jej o pieniądze, ale o to, by Albert II w końcu przyznał, że to on jest jej ojcem.

Monarcha abdykował w 2013 roku. Od tego czasu królem Belgów jest jego syn Filip I.

Według dziennikarza Marka Van den Wijngaerta, cytowanego przez portal vrt.be, piątkowa decyzja sądu kasacyjnego może doprowadzić do tego, że już wkrótce sprawa ta zostanie wyjaśniona. – Wyrok w sprawie ojcostwa zapadnie najprawdopodobniej za kilka tygodni lub miesięcy – powiedział vrt.be Van den Wijngaert.

14.12.2019 Niedziela.BE

(łk)

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież