Serwis www.niedziela.be używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Politykę prywatności

Redakcja

Redakcja

Kraje z dobrą reputacją? Belgia i Holandia wysoko

Na pierwszym miejscu Kanada, na drugim Norwegia, a trzecim Szwecja. Również Belgia i Holandia znalazły się w TOP 10 rankingu „państw z najlepszą reputacją” przygotowanego przez Reputation Institute.

Instytut ten przygotowuje co roku studium Country RepTrak. W ramach tego projektu ankieterzy Reputation Institut pytają 50,000 osób z państw należących do grupy G8 (czyli USA, Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy, Japonia, Kanada, Rosja) o ich opinię na temat 55 państw.

Które kraje cieszyły się w 2015 r. najlepszą reputacją? Czołówka najnowszej edycji rankingu wyglądała następująco:

- Kanada
- Norwegia
- Szwecja
- Szwajcaria
- Australia
- Finlandia
- Nowa Zelandia
- Dania
- Holandia
- Belgia

Dla Belgii oznacza to awans o dwie pozycje w porównaniu z ubiegłym rokiem. Belgia uzyskała w najnowszej edycji rankingu 72,3 pkt, a numer jeden czyli Kanada – 78,1. Z pierwszej dziesiątki zniknęły Niemcy, które spadły z dziesiątego na piętnaste miejsce.

- Belgię postrzega się za granicą pozytywnie, jako etyczny i bezpieczny kraj, który dobrze funkcjonuje, jest postępowy na polu gospodarczym i społecznym oraz jest „odpowiedzialnym graczem na arenie międzynarodowej” - powiedział flamandzkiemu dziennikowi „Het Laatste Nieuws” przedstawiciel biura akkanto, zajmującego się komunikacją społeczną i współpracującego z Reputation Institut.

- Obecność instytucji europejskich oraz NATO w Belgii odgrywa tutaj bez wątpienia również dużą rolę – dodał.

 

16.07.2015 ŁK Niedziela.BE

  • Published in Belgia

Warszawa też chce mieć darmowy Internet

Warszawa chce dołączyć do miast, w których można połączyć się z Internetem za pośrednictwem bezpłatnego punktu dostępowego. W planach miasta jest montaż ponad dwustu takich punktów. Na razie stolica czeka na ostateczną decyzję Urzędu Komunikacji Elektronicznej, ale wszystko jest na dobrej drodze.

Projekt decyzji w sprawie wyrażenia zgody na świadczenie przez miasto stołeczne Warszawę usługi dostępu do Internetu bez pobierania opłat znajduje się na stronie UKE. Dziś rozpoczęło się postępowanie konsultacyjne, dotyczące projektu decyzji, która jest przychylna Warszawie. Prezes UKE wyraża zgodę na świadczenie przez miasto stołeczne usługi dostępu do Internetu bez pobierania opłat za pomocą 249 hotspotów. Uwagi można zgłaszać bezpośrednio do UKE.

Z projektu decyzji możemy także dowiedzieć się więcej na temat tego, jak może działać warszawska sieć punktów dostępowych. Warunki, jakie narzuca UKE, wymagają między innymi by wszystkie 249 punktów dostępowych znajdowało się na terenie miasta. Z Internetu będzie można korzystać w promieniu od 80 do 200 metrów od położenia punktów dostępowych, których konkretne lokalizacje można znaleźć w załącznikach do decyzji na stronie UKE. 101 z nich będzie znajdowało się pod gołym niebem, czyli w parkach i miejscach popularnych wśród turystów. Pozostałe znajdą się wewnątrz budynków użyteczności publicznej, jak urzędy, instytucje oświatowe czy domy kultury.

Maksymalna przepływność łączy w każdą stronę nie może przekroczyć 512 kb/s, a połączenie będzie przerywane co 45 minut na 15 minut. Z własnych mieszkań z hotspotów będzie mogło korzystać tylko 0,06% mieszkańców Warszawy, więc operatorzy nie mają czego się obawiać.

W Warszawie działa już prawie 300 punktów dostępowych. Znaleźć je można w restauracjach, hotelach czy choćby na Politechnice Warszawskiej, ale większość z nich jest płatna. Z darmowego WiFi można korzystać także w wielu autobusach, kursujących przede wszystkim na atrakcyjnych turystycznie trasach Warszawy.

Aby 249 hotspotów ruszyło potrzebna jest zgoda UKE. Wniosek miasta jest rozpatrywany od sierpnia ubiegłego roku.


15.07.2015 dobreprogramy.pl

  • Published in Polska

Belgia: Makabryczne znalezisko. Aresztowano kolejnego podejrzanego.

To było wstrząsające znalezisko: 9 czerwca 2015 r. robotnicy znaleźli w lesie na granicy gmin Jett i Wemmel tors zamordowanego mężczyzny. Belgijska policja aresztowała kolejną osobę w związku z tą sprawą.

Jak się później okazało, tors należał do Xhuliano B., studenta prawa z Brukseli. Reszty ciała wciąż nie odnaleziono.

Mężczyzna zginął najprawdopodobniej w weekend 6-7 czerwca. Spotkał się wówczas z Vincentem D.B. i Denisem N., podejrzanymi w tej sprawie. Ze śledztwa wynika, że zamordowany oraz wspomniani znajomi zajmowali się wspólnie handlem miękkimi narkotykami, opisuje dziennik „Het Laatste Nieuws”. Nie wiadomo jednak, czy ten wspólny „biznes” miał bezpośredni związek ze śmiercią.

Vincent D.B. został aresztowany już wcześniej, a we wtorek 14 lipca dziennik „Het Laatste Nieuws” poinformował o kolejnym zatrzymaniu w tej sprawie. Denis N., który wkrótce po zniknięciu Xhuliano B., wyjechał nagle do Macedonii, wrócił do Belgii i sam zgłosił się na policję.

Wciąż nie wiadomo dokładnie, co wydarzyło się owego feralnego weekendu, gdy po raz ostatni widziano Xhuliano B. Chłopak wraz ze wspomnianymi znajomymi-podejrzanymi spędził co najmniej część weekendu w mieszkaniu w Koekelberg. Według niektórych belgijskich mediów Vincent D.B. miał zeznać, że to Denis N. zamordował po kłótni Xhuliano B. i następnie pociął jego ciało piłą mechaniczną. Prokuratura w Halle-Vilvoorde na razie nie komentuje tej sprawy.


15.07.2015 ŁK, Niedziela.BE

  • Published in Belgia

"Każdy Belg pożyczył Grecji 1.270 euro”

Gdyby Grecja już nigdy nie zwróciła pożyczonych w minionych latach pieniędzy, oznaczać by to mogło nawet 1.270 euro strat w przeliczeniu na każdego Belga – czytamy w dzienniku „Gazet van Antwerpen”.

W ciągu pięciu lat państwa europejskie pożyczyły Grekom w sumie 326 mld euro, opisuje gazeta. Po dramatycznych negocjacjach w miniony weekend liderzy krajów strefy euro zgodzili się na trzeci wielki pakiet pomocowy dla Grecji o łącznej wartości 86 mld euro.

A ile na Grecję zrzucili się Belgowie? Według eksperta finansowego Paula Dhoora Belgowie pożyczyli Grecji ok. 655 euro w przeliczeniu na każdego mieszkańca oraz udzielili gwarancji finansowych na w sumie 615 euro na głowę. Gdyby więc Grecja zbankrutowała, oznaczać by to mogło w najgorszym wypadku nawet 1.270 euro strat w przeliczeniu na każdego z ok. 11 mln mieszkańców kraju ze stolicą w Brukseli.

Belgia w ramach mechanizmów w strefie euro pożyczyła w minionych trudnych, kryzysowych latach pieniądze także innym krajom tej strefy, takim jak Portugalia i Irlandia. - Ale od tego czasu państwa te znów radzą sobie dobrze i grzecznie spłacają te pożyczki – tłumaczy Dhoor w „Gazet van Antwerpen”.

15.07.2015 ŁK, Niedziela.BE

  • Published in Belgia
Subscribe to this RSS feed