Serwis www.niedziela.be używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Politykę prywatności

„Załóż czapkę!”, czyli dlaczego nasze mamy i babcie (jak zwykle) mają rację

„Załóż czapkę!”, czyli dlaczego nasze mamy i babcie (jak zwykle) mają rację fot. shutterstock

To nieprawda, że „przez głowę” ucieka najwięcej ciepła – ten proces zachodzi równomiernie na całym ciele, a głowa to tylko 10% jego powierzchni. Jej mocne ukrwienie sprawia jednak, że dotkliwiej odczuwamy chłód. Dlatego mamy i babcie przypominające nam o niewychodzeniu z domu bez czapki, kiedy jest zimno, miały sporo racji i warto ich posłuchać.

Zwłaszcza, że w sklepach można dosłownie przebierać wśród najróżniejszych modeli, kolorów i materiałów, z których zostały wykonane nakrycia głowy. Rodzaj tego ostatniego ma szczególne znaczenie dla osób, które zimą walczą z elektryzującymi się włosami. Sztuczny akryl tylko spotęguje ten problem, dlatego najlepiej szukać czapek lub kapeluszy z wełny, które są na dodatek cieplejsze. Można też ewentualnie ratować się domowym patentem, czyli posmarowaniem wnętrza czapki odrobiną płynu do płukania tkanin i odczekaniem, aż całkowicie wyschnie, zanim ją włożymy.

Jeśli marzy nam się kilka czapek w różnych kolorach, a z funduszami krucho, jest sposób na to, by stworzyć sobie godną namiastkę garderoby pełnej różnych nakryć głowy. Wystarczy kupić jedną, w uniwersalnym i pasującym do nas kolorze i doczepiać do niej różne pompony – robi się je banalnie łatwo, a żeby nie tracić czasu, najlepiej znaleźć poradnik w sieci albo zapytać babci.

– Czasy, w których do wyboru były tylko workowate albo futrzane czapy, dawno minęły. Argument „bo mi nic nie pasuje” na chodzenie z gołą głową jest więc już dawno nieaktualny. Wystarczy przyjść do sklepu, wziąć z półki kilka czy kilkanaście różnych nakryć – także tych, o których myślimy, że „na pewno nie są dla nas”, bo możemy się mocno zaskoczyć – i przymierzać, aż w końcu trafimy na „ten jedyny” model. Na pewno się uda, wystarczy nie mieć uprzedzeń. I myśleć o tym przyjemnym cieple, jakie nam zapewni – zachęca ekspertka firmy KiK.


26.02.2018 NAN/PKP

Last modified onponiedziałek, 26 luty 2018 11:44