Serwis www.niedziela.be używa plików Cookies. Korzystając z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na ich użycie. Aby poznać rodzaje plików cookie, cel ich użycia oraz sposób ich wyłączenia przeczytaj Politykę prywatności

Redakcja

Redakcja

Belgijski dziennik: tę polską książkę każdy musi przeczytać!

To światowej klasy literatura, a przekład Karola Lesmana jest świetny – recenzent flamandzkiego dziennika „De Standaard” zachwala niderlandzkie tłumaczenie „Lalki” Bolesława Prusa. 

Książka ukazała się pod koniec czerwca nakładem wydawnictwa Atlas/Contact. Dla Karola Lesmana, jednego z najwybitniejszych tłumaczy literatury polskiej na niderlandzki, oznaczało to spełnienie marzenia. Znalezienie wydawcy gotowego wydać liczące ponad 900 stron arcydzieło Prusa i przetłumaczenie tej monumentalnej powieści zajęło trochę czasu, ale cel w końcu udało się zrealizować.

„De pop” – bo tak brzmi niderlandzki tytuł „Lalki” – została oficjalnie zaprezentowana na uroczystości w Ambasadzie RP w Hadze 19 czerwca. Powieść Prusa doczekała się już pierwszych recenzji w niderlandzkojęzycznej parsie. Johan de Boose we flamandzkim dzienniku „De Standaard” nie ma wątpliwości: „Lalka”, która dla Polaków od dawna jest już arcydziełem, może się nim stać również w oczach niderlandzkojęzycznej publiczności.

Autor przekładu 'Lalki' Karol Lesman w rozmowie z Małgorzatą Woźniak-Diederen (Fundacja Literatura.nl) 26-06-2015

„Polska literatura jest i bez tego niezwykle bogata i zróżnicowana, świadczą o tym tacy poeci jak Czesław Miłosz, Wisława Szymborska i Zbigniew Herbert (dwoje pierwszych zdobyło literacką Nagrodę Nobla), a teraz dostajemy do tego jeszcze Bolesława Prusa! Porównać go można z Flaubertem we Francji, Tołstojem w Rosji czy Multatulim u nas, to ten poziom. Mówiąc inaczej: autor wyrafinowanej, realistycznej opowieści, w której społeczny klimat końca dziewiętnastego wieku splata się ze wzruszającą i tragiczną historią miłosną” – napisał w piątkowym wydaniu (26.06) „De Standaard” Johan de Boose. 

Według niego „Lalka jest częścią światowej literatury i każdy powinien tę książkę przeczytać. Teraz taką możliwość ma również publiczność niderlandzkojęzyczna, dzięki wspaniałemu przekładowi Karola Lesmana, nestora wśród polskich tłumaczy”.



Liczące ponad 920 stron niderlandzkie tłumaczenie Lalki kosztuje €24,99 (e-book €14,99 lub €7,99).

Wydawca: Uitgeverij Atlas Contact www.atlascontact.nl

ISBN:
książka ISBN10 9020414526, ISBN13 9789020414523;
e-book ISBN10 9020414550 ISBN13 9789020414554.

Można kupić m.in. na portalu www.bol.com, link do książki TUTAJ

08.07.2015 ŁK, Niedziela.BE

 

 

  • Published in Belgia

Latem powinniśmy pić więcej wody

  1. Zaczynaj dzień od szklanki wody. Czysta woda powinna być głównym źródłem płynów w naszej codziennej diecie i stanowić minimum 60-80 proc. tego, co w ciągu całego dnia wypijamy. Woda jest najkorzystniejszym wyborem – jest naturalna, nie zawiera kalorii ani zbędnych dodatków.
  2. Miej wodę zawsze w zasięgu ręki i sięgaj po nią systematycznie w ciągu całego dnia. Wodę należy pić regularnie przez cały dzień, małymi porcjami, by uzupełniać ją w tempie proporcjonalnym do jej utraty. Tylko wtedy zostanie wchłonięta do tkanek i odpowiednio wykorzystana w trakcie procesów zachodzących w organizmie.
  3. Woda pomaga regulować temperaturę ciała. Kiedy temperatura powietrza wzrasta, z powierzchni skóry zaczyna parować woda w postaci potu. Dzięki temu mechanizmowi organizm może regulować swoją temperaturę zarówno latem, jak i zimą. Właściwe nawodnienie pomaga zapobiegać przegrzaniu naszego ciała.
  4. Pamiętaj, że przeciętny człowiek powinien wypijać ok. 2 l płynów dziennie. Dorosła kobieta potrzebuje dziennie około 1,6 litra płynów, mężczyzna niecałe pół litra więcej. Najlepiej, aby większość z tego stanowiła woda, która najlepiej gasi pragnienie. Zapotrzebowanie na wodę jest zależne nie tylko od wieku, wagi ciała, płci, stanu fizycznego, ale także od temperatury powietrza. Jest to szczególnie istotne w okresie upalnych dni.
  5. Napij się wody, zanim poczujesz pragnienie. Większość z nas sięga po wodę dopiero wtedy, kiedy pojawia się pragnienie, które jest pierwszym sygnałem odwodnienia. Należy pamiętać, że nawet nieznaczne, 1-2 procentowe odwodnienie organizmu może powodować suchość w ustach, spadek wydolności organizmu, zwiększone odczucie gorąca, zmęczenie, zmiany ciśnienia tętniczego krwi, zawroty i bóle głowy.
  6. Możesz urozmaicać smak wody. Woda z liściem świeżej mięty, plastrem cytryny lub pomarańczy delikatnie zmieni smak oraz będzie miała działanie orzeźwiające, szczególnie wtedy, kiedy temperatura powietrza jest wysoka.
  7. Zachęcaj innych do regularnego picia wody. Wychodząc z domu latem, należy pamiętać nie tylko o odpowiednim ubiorze i okularach przeciwsłonecznych, ale przede wszystkim o zabraniu ze sobą butelki wody. Warto dawać dobry przykład i zachęcać innych do tego, by dbali o zdrowe nawyki związane z regularnym piciem wody.

Więcej infromacji na stronie www.wodanastart.pl

08.07.2015 Newseria Lifestyle

 

Dlaczego patrzymy, ale nie widzimy

Nasz wzrok często płata nam figle. Czasem ulegamy halucynacjom. Innym razem, choć mamy coś przed oczami, to wcale tego nie widzimy lub dostrzegamy dopiero po długim czasie. Jak wyjaśnić ten fenomen i kiedy nieświadome wrażenie wzrokowe staje się świadomym - próbuje wyjaśnić doktorantka z Laboratorium Badań Świadomości UJ, Anna Anzulewicz. 

Komu z nas nie zdarzyło się, że szukając swoich kluczy czy okularów nie mógł ich dostrzec, choć te były na wyciągnięcie ręki? Kiedy wreszcie zagubiony przedmiot znajduje się, pukamy się zwykle w czoło albo narzekamy na złośliwość rzeczy. Irytacja nie zmienia jednak bezradności wobec zjawiska, które można streścić najkrócej tak: patrzymy, ale nie widzimy. A przecież w innych okolicznościach te same przedmioty wpadają nam od razu w oko. Kaprysy naszego wzroku próbują wyjaśnić naukowcy różnych dziedzin, w tym psycholodzy. Projekt badawczy związany ze świadomym doświadczeniem wzrokowym kończy właśnie Anna Anzulewicz, doktorantka z UJ.

UMYSŁ FILTRUJE TO, CO WIDZIMY

"Nasz wzrok to nie aparat fotograficzny ani kamera. Często dostrzegamy tylko to, co chcemy zobaczyć i odwrotnie - nie widzimy tego, czego nie chcemy ujrzeć " - podkreśla w rozmowie z PAP krakowska psycholog. Dlaczego tak się dzieje? „Nasz system wzrokowy jest nastawiony na wyszukiwanie (albo ignorowanie) pewnych informacji w otoczeniu, wskutek czego tego rodzaju informacje wyszukujemy łatwiej niż inne. Dotyczy to przede wszystkim bodźców zagrażających” - wyjaśnia Anzulewicz. „Bardziej obrazowo można powiedzieć, że mamy w umyśle filtry, które sprawiają, że niektóre rzeczy widzimy łatwiej, inne dostrzegamy z trudem, albo nie widzimy ich wcale”.

Jak mówi doktorantka, działanie tych filtrów w mózgu jest zależne od naszych doświadczeń, nastawienia, a także kontekstu. Czy nie zdarzyło się wam np., że kiedy bardzo nie chcieliście spotkać szefa, to „widzieliście” go, w co drugim przechodniu? O tym, że kontekst jest istotny dla widzenia barw przekonuje niedawny, gorący spór w internecie o kolor pewnej sukienki szkockiej piosenkarki - biało-złota czy niebiesko-czarna. W tym wypadku nieporozumienie brało się z tego, że niektórzy wyobrażali sobie, że zdjęcie powstało w dość ciemnym pomieszczeniu, a inni, że sukienkę sfotografowano w świetle słonecznym; i zgodnie ze swoimi nastawieniami inaczej odczytywali kolor stroju.

Kolejna ilustracja tego, jak ważny jest kontekst: podobny graficznie znak pisany ręcznie możemy zobaczyć, jako "13" lub też, jako "B", zależnie od tego czy interpretujemy go, jako część sekwencji liczb albo też liter. Z drugiej strony, zdarzają się nam także halucynacje wynikające z powodów zaburzeń wzroku, np. z naszego przemęczenia, braku snu czy zażywania substancji psychoaktywnych.

OLŚNIENIE CZY POWOLNY PROCES?

W ramach swojego doktoratu młoda badaczka analizuje czynniki, które sprawiają, że w niektórych sytuacjach stajemy się świadomi jakiegoś elementu rzeczywistości nagle, w innych natomiast świadomość wyłania się powoli.

"Czasem nagle dostrzegamy przed nami naszego znajomego, choć stał tam od dawna. W innych przypadkach ta świadomość nadchodzi stopniowo - widzimy najpierw zarys czy kontur tej osoby, a potem dopiero zdajemy sobie sprawę, kim jest" - zauważyła Anzulewicz.

Istnieją różne - wsparte eksperymentalnie - teorie próbujące wyjaśnić to zjawisko. "Moją hipotezą jest to, że szybciej uświadamiamy sobie wrażenia wzrokowe, jeśli głębiej przetwarzamy informacje. Inaczej mówiąc, kiedy rozumiemy to, co mamy przed oczami, to na ogół prędzej nasze wrażenia stają się świadome. Podobnie rzecz się ma z uwagą - jeśli skupiamy ją mocniej, wówczas proces uświadomienia przebiega bardziej skokowo" – uważa badaczka.

Podkreśla, że tę hipotezę potwierdzają przeprowadzone przez nią eksperymenty. Psycholog z UJ wykorzystuje w swoim projekcie testy komputerowe badające percepcję wzrokową. Polegają one na tym, że osoby badane obserwują pojawiające się na krótką chwilę na ekranie obrazki - zwykle są to litery, cyfry lub kształty geometryczne. Następnie na specjalnej skali oceniają, jak bardzo byli świadomi pojawiających się obiektów.

Projekt Anny Anzulewicz jest częścią kompleksowych badań nad świadomością realizowanych w Laboratorium Badań Świadomości UJ.

O badaniach można przeczytać także na stronie http://www.nauka.uj.edu.pl/

 

08.07.2015 źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

Belgia: „Trudno w to uwierzyć”: 6- i 11-latek podejrzani o gwałt

Dwóch chłopców w wieku 6 i 11 lat jest podejrzanych o pobicie dziewczynek w wieku 8 i 9 lat. Co szokuje najbardziej to jednak fakt, że w trakcie badania ofiar natrafiono w przypadku jednej z nich także na ślady gwałtu.

- Trudno w to uwierzyć. Na razie nie wiemy jeszcze wiele na temat tej sprawy, musimy poznać dokładne okoliczności zdarzenia – słowa Jeana-Claude Debieve’a, burmistrza miejscowości Boussu, w której doszło do tego dramatu, cytuje flamandzki dziennik „Het Laatste Nieuws”. Burmistrz potwierdził, że doszło do pobicia i natrafiono na ślady  mogące wskazywać na gwałt.

Boussu to licząca około 19,000 mieszkańców gmina niedaleko miasta Mons na południu Belgii, przy granicy z Francją. O zdarzeniu, które miało mieć miejsce w sobotę 4 lipca, napisał najpierw francuskojęzyczny dziennik „La Dernière Heure”.

Według „La Dernière Heure” służby ratunkowe zabrały w sobotnie popołudnie dwie pobite dziewczynki do szpitala. W trakcie badania ginekologicznego miało się okazać, że jedna z dziewczynek została zgwałcona. 

Burmistrz Boussu poinformował, że dwaj podejrzani – chłopcy w wieku 6 i 11 lat – zostaną przesłuchani w obecności swoich rodziców. Lokalna prokuratura odmówiła na razie podawania dalszych informacji na temat tej sprawy, informuje „Het Laatste Nieuws”.

 

07.07.2015 ŁK, Niedziela.BE

 

  • Published in Belgia
Subscribe to this RSS feed