Łukasz Koterba

Łukasz Koterba

Ponad 3,600 Polaków przeniosło się w 2014 r. do Flandrii

Polacy stanowili w ubiegłym roku we Flandrii (północnej, niderlandzkojęzycznej część Belgii) trzecią największą grupę nowych przybyszów z zagranicy – poinformował w poniedziałek 23 marca flamandzki dziennik „Het Laatste Nieuws”.

Do Flandrii w 2014 r. przeniosło się oficjalnie 3,606 obywateli Polski. Przybyszów z Rumunii było troszeczkę więcej, 3,756. Zaś na pierwszym miejscu w tym rankingu od lat znajdują się przyjezdni z sąsiedniej Holandii. W ubiegłym roku we Flandrii zameldowało się 5,012 Holendrów.

Polacy stanowili w 2014 r. 10,6 % wszystkich nowych przybyszów z zagranicy osiedlających się w północnej Belgii. Co ciekawe w TOP 5 państw, z których ludzie najchętniej przyjeżdżają do Flandrii, nie znalazły się już kraje takie jak Turcja i Maroko. Przez wiele lat to właśnie przyjezdni z tych krajów stanowili znaczącą część nowych mieszkańców Flandrii.

W 2014 r. do Flandrii przeniosło się też wielu Bułgarów (czwarte miejsce w rankingu, nieco ponad 2,000 imigrantów) i Hiszpanów (5. pozycja, ponad 1,500 osób).   

Pomijając Holendrów, w latach 2009-2013 to właśnie Polacy stanowili największą grupę nowych imigrantów. W 2014 r., głównie ze względu na otwarcie belgijskiego rynku pracy dla Bułgarów i Rumunów, to właśnie Rumuni chętniej niż Polacy osiedlali się we Flandrii.

Według Jana Denysa z agencji pośrednictwa pracy Randstad jest też inna przyczyna tych zmian. – Polska gospodarka w ostatnim czasie radzi sobie naprawdę dobrze, wobec czego Polacy mają mniej powodów do wyjazdu. W Rumunii, Bułgarii i Hiszpanii panuje zaś, jak wiadomo, wysokie bezrobocie – słowa Denysa cytuje dziennik „Het Laatste Nieuws”.

W sumie w 2014 r. do Flandrii przeniosło się (oficjalnie) 33,903 obywateli innych państw. Oznacza to, że obecnie już prawie co piąty (18,4 %) mieszkaniec Flandrii to obcokrajowiec. Nie-Belgów w północnej Belgii jest już prawie 1,2 mln, informuje wspomniany dziennik.  

Zmieniły się również proporcje jeśli chodzi o przyjezdnych z Europy i spoza Europy. Pięć lat temu połowa z przybyszów przyjeżdżała spoza Starego Kontynentu, obecnie zaś dominują przyjezdni z Europy (66%).

Nie we wszystkich częściach Flandrii Polacy osiedlają się równie chętnie. Najpopularniejsza wśród przyjezdnych znad Wisły jest prowincja Flandria Wschodnia. Tutaj to właśnie Polacy stanowili w 2014 r. największą grupę przyjezdnych z zagranicy (17 %). Podobnie było we Flandrii Zachodniej, tyle że tutaj Rumunów osiedliło się w ubiegłym roku jeszcze więcej niż Polaków (18 % Polaków wobec 19 % Rumunów). W prowincjach Brabancja Flamandzka i Antwerpia Polacy stanowili 8 %, zaś w Limburgii 9 % nowych przyjezdnych z zagranicy.

 

24.03.2015 ŁK Niedziela.NL

  • Published in Belgia

Zwolnienia w Belgii, nowe miejsca pracy w Łodzi

- Pięknie! Ten europejski rynek! Teraz już nie tylko Polacy przyjeżdżają do nas, by odbierać nam nasze miejsca pracy, ale i firmy robią to samo – flamandzki dziennik „De Standaard” cytuje reakcję jednego z rozgoryczonych pracowników firmy Barry Callebaut. Koncern zapowiedział przeniesienie części miejsc pracy do Łodzi.

Koncern Barry Callebaut, od lat związany z Belgią, to największy na świecie producent czekolady i produktów kakaowych. Główny belgijski oddział firmy znajduje się obecnie w miejscowości Wieze, w połowie drogi pomiędzy Brukselą i Gandawą.

W piątek (20.03) flamandzkie media poinformowały, że firma zdecydowała o przeniesieniu części funkcji z Belgii do Polski. Chodzi tu jedynie o miejsca pracy w biurze, nie w samych fabrykach.

- W biurze w Polsce znajdą się wkrótce również dział księgowości, niektóre z funkcji administracyjnych oraz części działów informatycznego (IT), planowania transportu i działu master data – powiedział dziennikowi „Het Nieuwsblad” jeden z przedstawicieli związków zawodowych aktywnych w firmie.  

- Także aktywności z oddziałów w Hiszpanii, Włoch i Wielkiej Brytanii zostaną przeniesione do Polski – dodał działacz związku ACV.

Według Rogiera Van Sligtera z Barry Callebaut chodzi w sumie o 33 miejsca pracy. Zmiany dotyczyć mają jedynie pracowników biurowych, a koncern zapowiada, że będzie próbować, by zatrudnieni w Belgii, którzy stracą aktualne zajęcie, znaleźli nową pracę w innych działach firmy.  

Na reorganizacji w Barry Callebaut zyska Łódź. Już obecnie znajduje się tu oddział czekoladowego giganta, a po wprowadzeniu w życie tych zapowiedzi w oddziale w Łodzi pracę znajdzie jeszcze więcej osób.

- Naszym celem jest scentralizowanie wspomnianych funkcji na poziomie europejskim. Polska jest nam znana i nie można tam narzekać na brak dobrze wykształconego personelu – powiedział Van Sligter.

Zupełnie inaczej patrzy na to belgijski związek zawodowy ABVV. Przedstawiciel związku cytowany przez dziennik „De Standaard” mówi o „socjalnym dumpingu” i „ograniczaniu kosztów pracy poprzez ucieczkę z Belgii”.

 

23.03.2015 ŁK Niedziela.BE

  • Published in Belgia

16-leni Belg założył firmę i… zatrudnia już 13 osób

Niektórzy są urodzonymi przedsiębiorcami. Powiedzieć tak można o Glennie Kellerze z północnej Belgii, który biznesem zajmuje się od 13. roku życia, a obecnie zatrudnia kilkanaście osób.

Historię młodego przedsiębiorcy opisał flamandzki dziennik „Gazet van Antwerpen”. Chłopak karierę w biznesie rozpoczął trzy lata temu od projektowania aplikacji na smartfony.

- Początkowo były to małe eksperymenty. Ale od ubiegłego roku zajmuję się tym na poważniej. Obecnie w sklepie App Store można kupić sześć moich aplikacji. Są to głównie gry – gazeta cytuje słowa Kellera, który obecnie studiuje matematykę.

Pół roku temu wraz z holenderskim partnerem biznesowym założył nową firmę, Mr. Tailor. Jest to sklep internetowy sprzedający okulary słoneczne z drewnianymi oprawami.   

- Zauważyłem, że takie okulary były w Belgii bardzo drogie, ale byłem przekonany, że można by je oferować w niższych cenach. Poszukaliśmy więc  producenta, który mógłby dla nas robić takie okulary – opowiada. Jeśli wejdzie się na stronę firmy (mrtailor.be), widać jednak, że wcale nie jest tak tanio: okulary z drewnianymi oprawkami kosztują ok. 50 euro od sztuki.

Sprzedaż ruszyła pod koniec ubiegłego roku, a obecnie firma, której 16-latek jest współwłaścicielem, zatrudnia już 13 pracowników w trzech krajach – opisuje „Gazet van Antwerpen”.

 

18.03.2015 ŁK Niedziela.BE

  • Published in Belgia

„Katastrofalny rok na drogach północnej Belgii”

W 2014 r. w porównaniu z rokiem poprzednim aż o 5,7 % zwiększyła się we Flandrii (północnej Belgii) liczba śmiertelnych ofiar wypadków drogowych – wynika z informacji, opublikowanych m.in. przez dziennik „Het Laatste Nieuws”.

W statystykach uwzględniono ofiary, które zmarły bezpośrednio na miejscu wypadku. „To katastrofalny rok”, skomentował flamandzki minister Ben Weyts, odpowiedzialny m.in. za transport.

W 2013 r. bezpośrednio na miejscach wypadków zginęło we Flandrii 318 osób, w 2014 r. było to już 336. Największy wzrost odnotowano w prowincji Flandria Wschodnia, gdzie śmiertelnych ofiar było aż o 20 % więcej niż rok wcześniej.

Dane z północy Belgii znacznie różnią się od tych z południa kraju i Brukseli. W stolicy Belgii w wypadkach drogowych zgięło 17 osób, co jest jednym z najniższych wskaźników ostatnich lat. Zaś w Walonii (południowej Belgii) w 2014 r. liczba ofiar była o 9 % niższa niż w 2013 r. (spadek z 288 do 262 ofiar).

Średnia dla całej Belgii jest więc pozytywna: w 2014 r. łączna liczba śmiertelnych ofiar wypadków drogowych była o 1,9 % mniejsza niż w 2013 r. Niepokojąca jest jednak różnica pomiędzy poszczególnymi częściami kraju. O ile na południu i w stolicy zrobiło się bezpieczniej, o tyle na północy ofiar przybyło.

Inną niepokojącą tendencją jest rosnąca liczba śmiertelnych ofiar wypadków z udziałem ciężarówek. W 2013 r. ofiar takich było 84, a rok później już 121, czytamy w „Het Laatste Nieuws”.

 

17.03.2015 ŁK Niedziela.BE

  • Published in Belgia
Subscribe to this RSS feed

12°C

Bruksela

Cloudy

Humidity: 73%

Wind: 25.75 km/h

  • 23 Oct 2018 15°C 5°C
  • 24 Oct 2018 16°C 11°C