Bawon, Clooney i ołtarz van Eycków

Bawon, Clooney i ołtarz van Eycków fot. Shutterstock

Jak zorganizować jednodniową wycieczkę rodzinną? Najpierw należy wybrać cel podróży... ale jak? Obmyślając plan, musiałam zadbać o to, aby rodzina, w skład której wchodzi dwoje nastolatków, w czasie naszej wyprawy nie zamarudziała mnie na śmierć. Wiedziałam, że w jakiś sposób muszę pogodzić ich zainteresowania, ale i pokazać coś niezwykłego, czego jeszcze nie widzieli. Jednak jak pogodzić zainteresowania prawie szesnastoletniego chłopca zakochanego w grach komputerowych i historii oraz czternastoletniej młodej artystki?

Gdy zastanawiałam się nad tym wszystkim przypomniał mi się film, który kilka lat wcześniej miałam przyjemnością obejrzeć. I w jednej chwili już wiedziałam...

Na piątkowy wieczór zaplanowałam wspólne oglądanie „Obrońcy skarbów” dramatu wojennego z 2014 roku w reżyserii George’a Clooneya. Pomyślałam, że oparta na faktach historia zadowoli gusta wszystkich. Jest to opowieść o alianckich żołnierzach oraz cywilnych specjalistach, historykach, konserwatorach i pasjonatach sztuki, którzy wspólnymi siłami starają się odzyskać skradzione przez nazistów dzieła sztuki. Akcja filmu rozgrywa się już pod koniec wojny, gdy naziści wiedzą, że ich przegrana jest prawie nieunikniona, z tego powodu porzucają nieprawdopodobne ilości skradzionych dzieł sztuki w kopalniach, które wysadzają w powietrze, lub najzwyczajniej palą obrazy, aby alianci ich nie odzyskali. Z tego powodu bohaterowie muszą się spieszyć, jeśli chcą odzyskać stracone dziedzictwo kulturowe Europy.

Film nie jest perełką kinematografii, ale na piątkowy wieczór nadaje się idealnie a do mojego planu pasował wręcz perfekcyjnie. Jednym z wielu uratowanych przez grupę wielbicieli sztuki eksponatów jest ołtarz Baranka Mistycznego niderlandzkich malarzy Huberta i Jana van Eycków. Ołtarz jest niezwykły i w opinii znawców to najwybitniejsze dzieło gotyckiego malarstwa flamandzkiego. Współcześnie można go oglądać w katedrze św. Bawona w Gandawie.

Gdy film się skończył, zapytałam moją rodzinę, czy mają ochotę zobaczyć uratowany ołtarz na żywo. Miałam ogromną nadzieję, że powiedzą „tak”, ponieważ wszystko miałam już przygotowane. Opracowałam trasę, znalazłam adres pobliskiego parkingu i wiedziałam ile kosztują bilety.

Pomysł się spodobał i następnego dnia wyruszyliśmy w kierunku Gandawy. Podróż nie trwała długo i po dwóch godzinach byliśmy na miejscu. Miasto oczarowało nas natychmiast. Wiedziałam, że jest piękne, ale tego się nie spodziewałam. Architektura zapierała dech w piersiach. Sam spacer uliczkami Gandawy był ogromną przyjemnością. Mimo, że jest to jedno z najpopularniejszych turystycznie miast Belgii wcale nie było tłoczno.

fot. Shutterstock

Spacerując po pięknych ulicach, dotarliśmy do katedry. Ołtarz zrobił na mnie imponujące wrażenie. Ukończony w 1432 roku poliptyk to praca życia braci van Eycków. Cały ołtarz składa się z dwunastu tablic - obrazów, ułożonych w dwóch rzędach. Osiem z nich pomalowanych jest z dwóch stron, ponieważ ołtarz się zamyka. Do dziś znawcy sztuki nie potrafią ustalić, który z braci, którą część stworzył.

Tylko jeden z paneli nie zachował się do dziś. Jest to zewnętrzna, dolna, lewa tablica „Sędziowie Sprawiedliwi”, która została skradziona w 1934 roku. Ta oglądana w katedrze jest jej reprodukcją. Nie będę opisywać każdej z tablic, mimo, że każda z nich ma nieprawdopodobną historię. Wspomnę tylko o dwóch, które zrobiły na mnie największe wrażenie.

Najbardziej podobał mi się obraz przedstawiający chór anielski, na którym osiem pięknie ubranych postaci odśpiewuje hymnały. Co w tym niezwykłego? Dowiedziałam się, że ten rodzaj utworów muzycznych z tamtej epoki zawierał instrukcję tego, co ma wyrażać twarz śpiewającego. Okazuje się, że podczas śpiewu należało przybrać określony wyraz twarzy, wydobywając daną nutę! Historycy sztuki, analizując ten panel potrafią ustalić jaką nutę śpiewa każdy anioł.

Spodobała mi się również historia paneli, na których artyści przedstawili postaci Adama i Ewy. Są to najbardziej zewnętrzne górne panele. Pierwsi ludzie są nadzy i wyglądają równocześnie pięknie i dziwnie. Szczególnie postać Ewy odbiega od tego, jak współcześnie przedstawiane są kobiety. Dowiedzieliśmy się, że w purytańskim XIX wieku nie uchodziło przedstawiać nagich ciał, w związku z czym stworzono dwie nowe tablice i ubrano Adama i Ewę. Tablice te również można zobaczyć w katedrze.

Interesujący film, niecodzienna podróż z rodziną i nadzwyczajne dzieło holenderskich artystów sprzed 500 lat sprawiły, że wycieczka nie mogła się nie udać.

fot. Shutterstock

Potrzebne informacje:
www.sintbaafskathedraal.be
Adres katedry: Sint-Baafsplein, 9000 Gent, Belgia
Adres najbliższego katedrze parkingu: Vrijdagmarkt 1, 9000 Gent, Belgia
Cena biletu: 4 euro

 

27.08.2017 AS, Niedziela.BE

 

Last modified onwtorek, 29 sierpień 2017 07:38

3°C

Bruksela

Mostly Cloudy

Humidity: 81%

Wind: 17.70 km/h

  • 19 Nov 2017 8°C 2°C
  • 20 Nov 2017 10°C 2°C