Redakcja

Redakcja

Belgia: Guy Verhofstadt zrezygnował z kandydowania na szefa PE

Guy Verhofstadt, były premier Belgii praz lider Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy, jeszcze przed pierwszą rundą wycofał się z wyścigu o fotel szefa Parlamentu Europejskiego. Jego ugrupowanie poprze Włocha Antonio Tajaniego.

- Europejska Partia Ludowa uzgodniła z Porozumieniem Liberałów i Demokratów na rzecz Europy partnerstwo na rzecz wsparcia Antonio Tajaniego. Jesteśmy otwarci na inne proeuropejskie siły, by dołączyły do tej inicjatywy – napisał na Twitterze Manfred Weber, szef frakcji EPL.

Jak przekonuje Hilde Vautmans z Flamandzkich Liberałów i Demokratów, rezygnacja Guya Verhofstadta wcale nie oznacza jego przegranej.

- Tak należy robić politykę. Występujesz jako kandydat, a jeśli się nie uda się zebrać wystarczającego wsparcia, należy zmienić kurs i upewnić się, że osiągniesz koalicję, która zreformuje UE zgodnie z interesem ludzi - zapewnia Vautmans.

Dziś w parlamencie trwa tajne głosowanie na szefa PE. Po wycofaniu się Verhofstadta, w wyścigu pozostaje 6 osób. Poza Antonio Tajani, byłym unijnym komisarzem ds. przemysłu, który jest kandydatem Europejskiej Partii Ludowej, o fotel szefa PE walczy Włoch Gianni Pitella (Grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów), głuchoniema belgijska europosłanka Helga Stevens (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy), Brytyjka Jean Lambert (Zieloni), Włoch Piernicola Pedicini (Europa Wolności i Demokracji Bezpośredniej), Rumun Laurentiu Rebega (Europa Narodów i Wolności) oraz Włoszka Eleonora Forenze (Grupa Zjednoczonej Lewicy Europejskiej).

 

21.01.2017 MŚ Niedziela.BE

 

  • Published in Belgia
  • 0

Belgia: „Urodziła syna… w dwa lata po śmierci ojca”

32-letnia Wendy Clerkx jest jedną z niewielu kobiet w Belgii, które urodziły dziecko dzięki metodzie in vitro z wykorzystaniem wcześniej zamrożonego nasienia zmarłego partnera – poinformował dziennik „AD”.

Dziecko urodziło się dwa lata po śmierci ojca. 30-letni Marco Vos zmarł w lutym 2014 roku na raka. Mężczyzna chorował od sześciu lat, a para od lat marzyła o potomstwie. Za życia mężczyzny niestety nie udało się zrealizować tego marzenia.

Jeszcze kiedy Marco Vos żył para dowiedziała się, że istnieje możliwość, by zamrozić spermę mężczyzny na wypadek, gdyby Wendy chciała w przyszłości urodzić ich wspólne dziecko. Po wielu rozmowach, para zdecydowała się na ten krok.

– Powiedziałam mu, że jeśli po jego śmierci nadal będę tak mocno pragnąć z nim dziecka oraz będę mentalnie wystarczająco silna, to się na to zdecyduję – powiedziała Clerkx w rozmowie z flamandzkim dziennikiem „Het Laatste Nieuws”.

Tak też się stało i w dwa lata po śmierci ojca narodził się jego syn, Victor Vos. Według matki jest to jednak skomplikowana sytuacja.

- Chwilami tęsknota za Marco jest podwójnie bolesna, ponieważ tak wiele z niego rozpoznaję w naszym synku. Victor bardzo przypomina ojca, a czasem jak na mnie spogląda, widzę dosłownie mniejszą wersję Marco – powiedziała Wendy.

– Jest to więc bolesne i piękne jednocześnie, ale nadal każdego dnia dziękuję za to, że mogłam urodzić syna Marco. Żałowałabym, gdybym tego nie zrobiła – dodała Clerkx.

 

20.01.2017 ŁK Niedziela.BE


  • Published in Belgia
  • 0

Belgia: Epidemia grypy trwa. Będzie jeszcze gorzej

Liczba przypadków zachorowań na grypę jest tak wysoka, że oficjalnie można uznać ją za epidemię. Jak podaje Naukowy Instytut Zdrowia, na 100 tysięcy osób, w Belgii chorują dziś 233, stan epidemii można natomiast stwierdzić, gdy na 100 tysięcy mieszkańców choruje 144 z nich.

Na nagły wzrost liczby zachorowań wpływają bardzo niskie temperatury, z jakimi mieszkańcy Belgii musieli zmierzyć się w ostatnim czasie oraz masowy powrót do pracy i szkoły po feriach zimowych. Ze względu na tłumy pacjentów, skarżących się na grypę, infekcję i inne problemy, belgijskie szpitale są zapełnione.

Specjaliści zakładają, że szczyt epidemii osiągnięty zostanie dopiero za 3 do 5 tygodni. Do tego czasu liczba zachorowań zwiększy się kilkukrotnie.

 

20.01.2017 MŚ Niedziela.BE

 

  • Published in Belgia
  • 0

Pokazujesz „V” na zdjęciach? Można zdobyć Twój odcisk palca

Gdy następnym razem będziesz robić sobie selfie na Facebooka, zastanów się nad tym, co robisz z rękami. Japońscy specjaliści udowodnili, że ze zdjęć na portalach społecznościowych można spokojnie wykraść odciski palców. W połączeniu z dostępnymi tam danymi osobowymi w nielicznych przypadkach może to prowadzić do kradzieży tożsamości. Winne są niestety zbyt dobre aparaty fotograficzne.

By wykraść czyjś odcisk palca nie trzeba śledzić osoby i szukać przedmiotów, których dotykała. W Narodowym Instytucie Informatyki w Tokio udało się wydobyć odciski palców ze zdjęć, więc teoretycznie wystarczy poczekać, aż osoba opublikuje dostatecznie dobre zdjęcie z widocznymi palcami. Okazało się bowiem, że nawet współczesne smartfony mają dostatecznie dobre aparaty, by było to możliwe. Dla matrycy o rozdzielczości kilkunastu megapikseli nie jest żadnym problemem zarejestrowanie obrazu na tyle szczegółowego, by po obróbce można było wydobyć wzór linii papilarnych.

W Europie ten problem nie jest tak palący jak w Japonii, gdzie znak „V” (przez Winstona Churchilla używany jako znak zwycięstwa, w latach sześćdziesiątych zaadoptowany na znak pokoju) zobaczymy prawie na każdym zdjęciu. Na portalach społecznościowych jest aż nadto materiału, by próbować odtwarzać linie papilarne japońskiej młodzieży. Oczywiście nie każde zdjęcie od razu gwarantuje sukces.

Specjaliści z NII twierdzą, że linie papilarne można odtworzyć nawet na podstawie zdjęć zrobionych z odległości 3 metrów od fotografowanej osoby. To oznacza, że zagrożone są także osoby pozujące do zdjęć grupowych, nie wspominając już o selfie robionych coraz lepszymi aparatami w smartfonach. Na szczęście do przeprowadzenia skutecznego ataku trzeba sporo pracy, a zdjęcie musi być zrobione w bardzo dobrych warunkach. Ponadto zazwyczaj ostrość jest ustawiona na twarz, a nie na palce.


Oczywiście nie trzeba od razu wpadać w panikę i pędzić do sklepu po rękawiczki na każdą pogodę. Nie jest to pierwszy raz, kiedy odciski palców zostały odtworzone na podstawie zdjęć. Udało się to już w 2014 berlińskiemu Chaos Computer Club, ale to nie oznacza, że czytniki linii papilarnych należy przekreślić. Ich rozdzielczość też rośnie i coraz trudniej je oszukać, w planach jest też połączenie ich innymi sensorami.

Przede wszystkim trzeba też pogodzić się z faktem, że nie istnieje idealny system logowania. Czego byśmy nie wymyślili, i tak w końcu zostanie skutecznie złamane, jeśli hakerzy będą mieli na to czas. Zazwyczaj jednak potrzeba bardzo dużo czasu, a ataki działają wybiórczo i nie są opłacalne. Mimo tego NII zamierza opracować przezroczystą folię na palce, która uniemożliwi robienie zdjęć opuszkom, ale nie uniemożliwi korzystania z czytników linii papilarnych. Ciekawy eksperyment, ale raczej na tym nie zarobią.


18.01.2017 Dobreprogramy.pl

 

 

Subscribe to this RSS feed

-2°C

Bruksela

Clear

Humidity: 75%

Wind: 11.27 km/h

  • 22 Jan 2017 1°C -4°C
  • 23 Jan 2017 2°C -2°C