Redakcja

Redakcja

Polski dżihadysta zginął w samobójczym zamachu

Urodzony w Polsce Jacek S. okazał się być jednym z terrorystów, którzy brali udział w samobójczym zamachu na rafinerię w Iraku. Do zamachu doszło w czerwcu tego roku. Zginęło wtedy 11 osób, a 27 zostało rannych.

28-latek, który wyemigrował z kraju, przyjął niemieckie obywatelstwo, a następnie przeszedł na islam. Kontakt z Państwem Islamskim utrzymywał za pomocą internetu. Tam też publikował materiały propagandowe. Wiosną tego roku mężczyzna dostał się do Syrii, gdzie przeszedł specjalistyczne szkolenie, które pozwoliło mu na wzięcie udziału w samobójczym zamachu na rafinerię w Iraku.

Polska Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zna sprawę, jednak nie podaje na ten temat żadnych szczegółów.

 

 

12.08.2015 MŚ Niedziela.BE

  • Published in Polska

Internet: Ponad połowa internautów zetknęła się z hejtem w sieci. Co czwarty sam był ofiarą

Co czwarty internauta padł ofiarą hejtera. Hejtingu doświadczają zwłaszcza młodzi mężczyźni oraz mieszkańcy wsi i małych miejscowości. 70 proc. użytkowników internetu uważa, że ze zjawiskiem tym należy walczyć, np. poprzez blokowanie adresu IP hejtera lub publikowanie jego zdjęcia. Zdaniem większości internautów hejterzy działają z powodu zawiści i poczucia odrzucenia.

Z badań przeprowadzonych przez SW Research wynika, że 53,4 proc. internautów zetknęło się z hejtem w sieci. Zazwyczaj miało to postać przeczytania obraźliwego komentarza, jednak co czwarty badany sam padł ofiarą hejtingu. 29 proc. internautów nigdy nie spotkało się z tym zjawiskiem. Hejtingu częściej doświadczają mężczyźni, osoby do 24 roku życia oraz mieszkańcy małych miejscowości i wsi. Zdaniem ekspertów zjawisko to dotyczy przede wszystkim osób, które są w mniejszości.

– Mamy osoby, które zadeklarowały odmienność, np. seksualną, lub były posądzane o taką orientację. Z drugiej strony mamy też dzieci lub krewnych znanych osób, które osiągnęły sukces, lub osoby, które samodzielnie istniały w internecie, niespecjalnie nawet się afiszowały z tym, co robią, ale w pewnym momencie przypadkowo odkryto ich specyficzną cechę, która została wyeksponowana – mówi agencji informacyjnej Newseria Piotr Zimolzak, wiceprezes zarządu SW Research.

Ponad 50 proc. badanych przez SW Research uważa, że przez hejtera przemawia zawiść i poczucie odrzucenia. Za hejt badani uważają przede wszystkim działania mające na celu skrzywdzenie lub ośmieszenie innej osoby, umieszczanie obraźliwych wpisów, zdjęć lub nagrań, które mają przedstawić innych w złośliwy sposób, a także psychiczne wyżywanie się na innych. Więcej niż co trzeci internauta za hejt uważa pisanie nieprawdy na forach i portalach internetowych.

Zdaniem ekspertów zjawisku hejtingu sprzyja rozwój mediów społecznościowych oraz technologii, która pozwala szybko zmontować złośliwy film lub stworzyć obraźliwą grafikę.

Jeszcze 5 lat temu hejting miał charakter werbalny, ograniczał się do komentarzy czy wpisów. Dziś jest bardziej zaawansowany technologicznie, ale również przyjął bardziej zorganizowaną formę. Wokół hejterów tworzą się określone grupy ludzi, którzy mają jeden cel – niezależnie od tego, czy znają daną osobę czy zjawisko, czy nie – po prostu hejtować dla zaspokojenia własnych potrzeb – mówi Piotr Zimolzak.

Z badań wynika również, że wśród polskich internautów rośnie sprzeciw wobec zjawisku hejtingu. 70 proc. badanych uważa, że należy podjąć walkę z falą nienawiści w sieci. Zdaniem blisko 60 proc. ankietowanych dobrym rozwiązaniem jest usuwanie złośliwych komentarzy przez administratorów danego portalu. Prawie 47 proc. uważa, że administratorzy powinni blokować adres IP hejtera, a internauci powinni mieć możliwość zgłaszania postów jako hejtu. 45 proc. chce karania hejterów według kodeksu karnego. Co trzeci internauta uważa natomiast, że działalność hejterów ograniczy publikowanie ich zdjęć.

– Jest potrzeba stworzenia pewnych grup oddolnych czy organizacji przeciwko hejtowaniu. Takie grupy już powstają. Mimo wszystko powinno to być jednak skoordynowane z działaniami służb, organów ścigania, które stwarzają poczucie gwarancji i przede wszystkim mają dostęp do informacji – mówi Piotr Zimolzak.

Do pozostawiania negatywnych komentarzy pod zdjęciami lub artykułami w sieci przyznaje się mniej niż co dziesiąta badana osoba, głównie mężczyźni. Hejtują oni przede wszystkim zdjęcia i wpisy osób publicznych, zwłaszcza celebrytów. Pozytywne komentarze pozostawia więcej niż co trzecia badana osoba – przede wszystkim ludzie pomiędzy 24 a 35 rokiem życia, mieszkańcy średnich miast oraz osoby, których dochód przekracza 8 tys. zł miesięcznie.

 

12-08-2015 Newseria / Lifestyle

W nocy ze środy na czwartek zobaczymy najwięcej "spadających gwiazd"

Nawet 100 "spadających gwiazd" na godzinę będzie można zobaczyć w nocy 12 na 13 sierpnia. Miłośników astronomii czeka wtedy maksimum roju Perseidów. Wspólne obserwacje będą odbywały się w wielu miejscach w Polsce, a największe szykuje Centrum Nauki Kopernik. 

Spadające gwiazdy fachowo nazywane są meteorami. To okruchy skalne z kosmosu, które spalają się po wejściu atmosferę. "To, co wydaje nam się spadającą gwiazdą, w rzeczywistości jest zaledwie drobiną pyłu, często nie większą od ziarenka piachu. Wpada ona w ziemską atmosferę i na skutek tarcia o nią rozgrzewa się, ulega spaleniu, a ślad takiego procesu obserwujemy na niebie jako krótkotrwały, szybki błysk" - wyjaśnił PAP popularyzator astronomii Karol Wójcicki z planetarium Niebo Kopernika - Centrum Nauki Kopernik (CNK) w Warszawie.

Najwięcej meteorów widać wówczas, gdy Ziemia zderzy się ze smugą gazu i pyłu pozostawionego przez jakąś kometę. Tak dzieje się co roku w lipcu i sierpniu, gdy nasza planeta spotyka się z materiałem pozostawionym przez kometę 109P/Swift-Tuttle. Ziemia przedziera się przez jej warkocz, a jego cząsteczki wdzierają się w ziemską atmosferę.

Maksimum spadających gwiazd - od 80 do 100 w ciągu godziny - będzie można zaobserwować w nocy ze środy na czwartek (czyli z 12 na 13 sierpnia). Na niebie pojawi się wtedy najpopularniejszy rój meteorów, zwanych Perseidami. Meteory zdają się wybiegać z konstelacji Perseusza, stąd ich nazwa - Perseidy.

Choć meteory najlepiej obserwować z terenów podmiejskich, to mieszkańcy miast również nie muszą rezygnować z tej astronomicznej atrakcji. "Aktywność meteorów w miastach nie jest tak widoczna, bo znikają one w łunie miasta, ale te najjaśniejsze, najbardziej atrakcyjne, z pewnością są widoczne. Można iść do parku, usiąść na skwerze czy placu, pójść na dach czy balkon i cierpliwie wpatrywać się w stronę nieba" - zaznacza Wójcicki.

Największe w Polsce wspólne obserwacje spadających gwiazd od kilku lat organizuje warszawskie Centrum Nauki Kopernik. W tym roku zainteresowani wspólnym spoglądaniem w niebo mogą przyjść do CNK między godz. 21 a 2 w nocy. "Szacunkowe dane z ubiegłego roku wskazują, że spadające gwiazdy obserwowało u nas około 6,5 tys. osób. Spodziewam się, że tym razem może być ich około 10 tysięcy. Specjalnie z tej okazji powiększymy teren imprezy. W poprzednich latach obserwacje prowadziliśmy tylko z Parku Odkrywców, ale nasi goście przestają się tu już mieścić. W tym roku zapraszamy wszystkich też do pobliskiego skweru Kahla, znajdującego się nad stacją metra Centrum Nauki Kopernik" - wyjaśnił rozmówca PAP.

Podobnie jak w poprzednich latach - aby zaciemnić miejski krajobraz i ułatwić obserwacje - w Warszawie zgaszona zostanie iluminacja Centrum Nauki Kopernik, planetarium Niebo Kopernika i Parku Odkrywców. "Zgasną również światła stadionu PGE Narodowego, a Zarząd Dróg Miejskich wyłączy iluminacje Mostu Świętokrzyskiego, Poniatowskiego i Śląsko-Dąbrowskiego, wyłączone zostanie również oświetlenie na skwerze Kahla" - opisał Wójcicki. Dodatkowo Warszawskie Metro wyłączy elementy oświetlenia naziemnej części stacji metra Centrum Nauki Kopernik.

"W ubiegłym roku obiecywaliśmy, że wyłączymy również Księżyc i to się udało - żartował Wójcicki. - W tym roku obserwacje wypadają tuż obok w nowiu. Na niebie Księżyc pojawi się dopiero na kilkanaście minut przed wschodem Słońca i zupełnie nie będzie nam przeszkadzał".

Ze wspólnych obserwacji będą mogli skorzystać nie tylko mieszkańcy Warszawy. "Tych wydarzeń w całej Polsce będzie dużo więcej. W tym roku miłośnicy astronomii dodatkowo się zmobilizowali, bo mieliśmy problem z zastrzeżeniem nazwy +Noc Spadających Gwiazd+" - przypomniał Wójcicki. Przez pewien czas nazwa była ona zastrzeżona - przez prywatnego przedsiębiorcę - jako znak towarowy w Urzędzie Patentowym".

"Na szczęście udało się ją odzyskać. Nie jest już niczyją własnością, w związku z tym ludzie chętnie z niej korzystają i +noce spadających gwiazd+ będą odbywały się w całej Polsce" - podkreślił Wójcicki.


12-08-2015 Serwis Nauka w Polsce - www.naukawpolsce.pap.pl

 

Dodatkowe informacje - GWIAZDY W HOLANDII:

* Vallende sterren kijken: 12/13 en 13/14 augustus
http://nieuwsbode-zeist.nl/nieuws/vallende-sterren-kijken-12-13-en-13-14-augustus-1.5143220


* Tientallen vallende sterren
http://www.weer.nl/nieuws/detail/2015-08-11-tientallen-vallende-sterren/


* Persëiden 2015: 68 vallende sterren per uur!
http://www.dutchcowboys.nl/entertainment/perseiden-2015-68-vallende-sterren-per-uur

  • Published in Świat

Biznes: Ofensywa rynkowa w dziale budowlanym: Multi-Baudicht 2K

Multi-Baudicht 2K łączy właściwości mostkujących rysy, mineralnych szlamów uszczelniających (MDS) oraz grubowarstwowych powłok bitumicznych modyfikowanych tworzywem sztucznym (KMB), obejmując tym samym cały zakres prac związanych z izolacją przeciwwodną budowli. Wprowadzona na rynek w tym roku wersja Multi- Baudicht 2K to nowa wersja wyrobu Multi-Baudicht 2K z roku 2015 jest całkowicie nowym produktem ze „starą” nazwą. System hybrydowego spoiwa został w taki sposób udoskonalony, że jest on w stanie, niezależnie od warunków atmosferycznych i w najkrótszym czasie, wyschnąć, całkowicie usieciować i ekstremalnie szybko przereagować z modyfikowanym dodatkiem na bazie granulatu gumowego. W przeciwieństwie do swojego poprzednika, znacznie podwyż- szono uzyskiwaną grubość suchej warstwy i przez to zmniejszono zużycie. Dodatkowo udało się wyeliminować odszczepianie się amoniaku, tak że nawet wewnątrz pomieszczeń nie powstaje nieprzyjemny zapach. Dodatkowo elastyczność, odporność na ściskanie i przyczepność spełniają najwyższe wymagania na wszystkich podło- żach. W przypadku Multi-Baudicht 2K całkowicie odpadają: uciążliwe odczekiwanie lub skomplikowane cykle nakładania kolejnych warstw.
Zewnętrzna izolacja przeciwwodna na powierzchniach stykających się z gruntemMulti-Baudicht 2K cechuje się zdolnością ekstremalnie szybkiego schnięcia i sieciowania, niezależnie od warunków atmosferycznych w czasie krótszym niż 18 godzin. Jest to możliwe dzięki zastosowaniu nowego rodzaju kombinacji specjalnej dyspersji z wiążą- cym granulatem gumowym oraz reaktywnym składnikiem cementowym.


Wysoka przyczepność we wszystkich położeniach, na wszystkich podłożach

Mineralne szlamy uszczelniające nie mają przyczepności do bitumów. Fakt ten stanowił poważny problem w przypadku uszczelnień cokołów. Dzięki Multi-Baudicht 2K takie problemy należą do przeszłości. Przyczepność Multi-Baudicht 2K jest tak dobra, że powłoka trzyma się bezpiecznie zarówno na starych bitumach jak i na nowych bitumicznych powłokach hydroizolacyjnych – ale także oczywiście na wszystkich pod- łożach mineralnych.

Hydroizolacja dachów płaskich, odporna na UV

Multi-Baudicht 2K można także stosować do pokrywania powierzchni dachów i stropów, dla ich zabezpieczenia przed działaniem wody, ponieważ w toku badań wyrobu wykazano jego zdolność mostkowania rys do 2 mm. Nowością jest, że Multi- Baudicht 2K spełnia wymogi dla materiałów odpornych na procesy wietrzenia, dzięki czemu można go stosować na dachach płaskich.

Niezrównana elastyczność

Zdolność mostkowania rys wynosi nie tylko 0,4 mm, jak w badaniach mineralnych szlamów uszczelniających, lecz > 2 mm jak w wymaganiach badawczych w odniesieniu do grubowarstwowych powłok bitumicznych. W ten sposób Multi-Baudicht 2K cechuje się pięciokrotnie wyższą zdolno- ścią mostkowania rys niż zwykły elastyczny mineralny szlam uszczelniający.

Układanie płytek już po 4 godzinach

Multi-Baudicht 2K układana jest metodą szlamowania lub szpachlowania, dzięki plastycznej konsystencji możliwe jest łatwe i jednolite uzyskanie równej powierzchni na uszczelnianych podłożach. Nowy rodzaj wiązania prowadzi dodatkowo do bardzo krótkiego odczekiwania. Już po 4 godzinach reakcja jest tak zaawansowana, że możliwe jest bezproblemowe wykonywanie kolejnych prac.

Odporność na ściskanie przy ekstremalnym obciążeniu

Po wbudowaniu w przekroju ściany oraz pod wznoszoną ścianą, tak jak w gruncie, na hydroizolację działają ekstremalne obciążenia. Odkształcenie Multi-Baudicht 2K pod wpływem trzykrotnego obciążenia normowego wynosi mniej niż 30% (dopuszczanych jest 50%), ponieważ dzięki zastosowanej tu technologii wypełniaczy na bazie granulatu uzyskuje się wysoką odporność na ściskanie.

Możliwość pokrywania powłokami:bez ograniczeń

Aktualne „Wytyczne cokołowe“ wymagają trwałego uszczelnienia tynku na przejściu między elewacją i powierzchnią styku z gruntem. Jest to trudne zadanie dla „normalnych” szlamów mineralnych, gdy uszczelnienie tynku ma być mineralne, zaś strefa stykająca się z gruntem uszczelniona jest materiałami bitumicznymi. Multi-Baudicht 2K odsuwa ten problem w przeszłość. A ponadto materiał ten daje się malować.

Ekstremalna mrozoodporność

Stykające się z gruntem powierzchnie nośnych konstrukcji żelbetowych muszą być chronione przed wilgocią i wnikaniem chlorków, zwłaszcza gdy można spodziewać się rys a przejezdna nawierzchnia jest przepuszczalna. Niemiecki Związek Betonu i Techniki Budowlanej (DBV) wymaga w tym miejscu wykonania hydroizolacji wg normy DIN 18195. Multi-Baudicht 2K nadaje się do tego bardzo dobrze, ponieważ jest to nie tylko hydroizolacja na podziemne części budowli ze zdolnością mostkowania rys > 2 mm, ale także ochrona przed wodą rozbryzgową odpowiednia optycznie, to znaczy dająca się malować.


12-08-2015 http://www.niedziela.bizNiedziela.BIZ

 

  • Published in Biznes
Subscribe to this RSS feed

18°C

Bruksela

Mostly Cloudy

Humidity: 46%

Wind: 11.27 km/h

  • 20 Jul 2018 26°C 16°C
  • 21 Jul 2018 24°C 15°C