Redakcja

Redakcja

Polska policja: Poszukiwani w rękach policji. Jeden został zatrzymany w Serbii, drugi w Belgii

Policjanci z Sekcji Poszukiwań i Identyfikacji Osób KWP zs. w Radomiu doprowadzili do zatrzymania dwóch poszukiwanych przez lata mężczyzn. Obaj 42-latkowie są podejrzani o poważne przestępstwa. Radomianin ukrywał się w Serbii, a poszukiwany od 14 lat ostrołęczanin w Belgii. Obaj już trafili do polskich aresztów.

To kolejny sukces na koncie policjantów z Sekcji Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Wojewódzkiej Policji zs. w Radomiu. To oni ścigają najgroźniejszych przestępców z naszego województwa, zwłaszcza tych, którzy od lat wydają się być nieuchwytni. Tylko we wrześniu policjanci doprowadzili do zatrzymania czwórki groźnych przestępców poszukiwanych przez prokuratury listami gończymi. Kryminalni ustalili miejsca ukrywania się 23, 28 i 29-latka oraz 26-letniej kobiety.

Teraz do kraju wróciły kolejne dwie osoby, za którymi wydane były Europejskie Nakazy Aresztowania.

42-letni Michał W. z Ostrołęki był poszukiwany od 2003 roku. Za zgwałcenie ze szczególnym okrucieństwem, za który groził mu 6 lat więzienia, list gończy wydał Sąd Okręgowy w Ostrołęce. Sąd Rejonowy w Ostrołęce poszukiwał Michała W. za pobicie. Mężczyzna ukrywał się w różnych europejskich krajach. Od 2012 roku był poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania.

Policjanci z Sekcji Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Wojewódzkiej Policji zs. w Radomiu ustalili, że mężczyzna może przebywać na terenie Belgii i zajmować się handlem samochodami. „Poszukiwacze” zaczęli gromadzić informacje na temat mężczyzny. W ich ustaleniach pojawił się także wątek, iż może on pracować w jednym z cyrków. To również musiało zostać sprawdzone. 42-latek na terenie Belgii posługiwał się sfałszowanym paszportem. Założył także rodzinę. Policjanci z Radomia nawiązali współpracę ze swoimi kolegami z Belgii. Przekazali im informacje, dzięki którym było możliwe zatrzymanie poszukiwanego. W ręce policjantów z Evere trafił pod koniec sierpnia. W październiku został deportowany i trafił do polskiego aresztu.

Od 2010 roku poszukiwany był także 42-letni Cezary B. z Radomia. Listy gończe wystawiły za nim Prokuratura Okręgowa w Radomiu i Prokuratura Apelacyjna z Lublinie. Mężczyzna działał w zorganizowanej grupie przestępczej, która kradła na terenie Wielkiej Brytanii oraz innych państw europejskich ciągniki rolnicze i maszyny budowlane, które następnie sprzedawane były na terenie Polski. Za radomianinem również wystawiono Europejski Nakaz Aresztowania. Kryminalni ustalili, że przed wymiarem sprawiedliwości uciekł do Anglii. Zmienił tożsamość i posługiwał się sfałszowanymi dokumentami. Policjanci dzięki skrupulatnej analizie ustalili, że Cezary B. osiedlił się na stałe w Serbii, gdzie złożył rodzinę i firmę handlującą kradzionymi maszynami rolniczymi przez internet.

Informacja została przekazana policjantom z Półwyspu Bałkańskiego, którzy zatrzymali radomianina. On również, policyjnym transportem lotniczym, trafił do Polski, a później do jednego z aresztów.


17.01.2018 Niedziela.BE // źródło: Zespół Prasowy KWP zs. w Radomiu

 

  • Published in Belgia

Belgia: Poszukiwany przestępca Artur Nawrocki w rękach policji

Belg z polskobrzmiącym nazwiskiem został w 2014 roku skazany na karę 15 lat więzienia, ale nie trafił za kratki, gdyż zdążył uciec i przez lata ukrywał się. Niedawno sam oddał się w ręce policji, poinformował dziennik Het Laatste Nieuws.

Mężczyzna znajdował się na liście najbardziej poszukiwanych przestępców Europolu i uchodził za jednego z najintensywniej poszukiwanych belgijskich kryminalistów. Informację o tym, że nie przebywa już na wolności, potwierdziła belgijska prokuratura.

Artur (lub Arthur, bo również tej wersji imienia używają belgijskie media) Nawrocki był jednym z szefów gangu, zajmującego się produkcją MDMA na masową skalę. Jest to związek chemiczny stosowany w tabletkach ecstasy (xts).

12-osobowa grupa przestępcza była aktywna m.in. w Belgii, Polsce i Turcji, informuje Het Laatste Nieuws. Szajka dysponowała dwoma laboratoriami na terenie Belgii. Kiedy w sierpniu 2013 roku belgijska policja weszła do jednego z nich, znaleziono tam prawie półtorej tony MDMA. Eksperci szacują, że można było z tego wyprodukować nawet ponad 100 milionów pigułek ecstasy. Wcześniej jeszcze się nie zdarzyło, by na terenie Europy policja znalazła w jednym miejscu tak wiele MDMA, przypominają belgijskie media.

W 2014 roku 12 podejrzanych w tej sprawie zostało skazanych na kary więzienia od 1 roku do 15 lat. Nawrocki nie był obecny na procesie, gdyż udało mu się zbiec. Był jednak reprezentowany przez adwokata, a to oznacza, że również wyrok w jego sprawie jest ważny. Po kilku latach ukrywania się, przestępca będzie więc musiał rozpocząć odsiadkę zasądzonej kary.



17.01.2018 ŁK Niedziela.NL

 

 

  • Published in Belgia

Ile pieniędzy potrzebujesz żeby spokojnie spać?

Ile pensji potrzebujemy żeby spać spokojnie? 20 średnich krajowych. Minimalny poziom oszczędności, jaki uważamy za konieczny dla naszego poczucia bezpieczeństwa to średnio 69 tys. zł. Czy to wystarczy gdy np. stracimy pracę? To zależy od naszej sytuacji. Ile pieniędzy rzeczywiście potrzebujemy? 

Przyjęło się, że każdy powinien mieć odłożone minimum trzy pensje na tzw. czarną godzinę, czyli na poczet nagłych i nieprzewidzianych wydatków. Natomiast za minimalny poziom rezerwy finansowej uważa się oszczędności pozwalające pokryć koszty życia przez 6 miesięcy, w razie utraty źródła utrzymania. To efekt założenia, że szukanie pracy zajmuje przeciętnie pół roku. Sześciomiesięczna poduszka to pakiet żelazny, czyli pieniądze na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Co jednak z wydatkami na pokrycie kosztów leczenia i wypadków losowych?

BGŻOptima zapytała Polaków jak gruba powinna być poduszka finansowa, aby zapewnić im poczucie bezpieczeństwa. Odpowiedzi są dość zaskakujące, bo niezależnie od poziomu wynagrodzenia wśród badanych przeważa pogląd, że minimalne poczucie bezpieczeństwa dają tylko duże oszczędności. Trzy czwarte ankietowanych wskazało, że 100 tys. zł mogłoby zapewnić im w miarę spokojny sen. Natomiast, co piąty Polak uważa, że jego minimum bezpieczeństwa to 150 tys. zł. Średnia wynosi aż 69 tys. zł.

Dalsze badania pokazują, że daleko nam do wyznaczonego pułapu pożądanych oszczędności. W całej populacji badanych, tylko co trzeci uzbierał sumę, która jego zdaniem daje mu poczucie bezpieczeństwa. Z tym, że jest to odczucie bardzo subiektywne. Dla niektórych 5 tys. zł odłożone na wszelki wypadek to już jest wystarczająca poduszka. W tej grupie niemal wszyscy mają odłożony taki kapitał. Dla innych granica spokojnego sumienia znajduje się powyżej 150 tys. zł. A tutaj bezpiecznie może się czuć 23 proc. ankietowanych.

Jak wynika z analizy ekspertów poczucie bezpieczeństwa finansowego zależy w dużej mierze od wysokości wynagrodzenia. Dla osób z pensją 1750 zł miesięcznie poduszka finansowa wynosi 48 tys. zł, a dla zarabiających 5 tys. zł, aż 105 tys. zł. Dobra wiadomość jest taka, że 70 proc. biorących udział w badaniu ma odłożone co najmniej trzy wypłaty. Nie zmienia to faktu, że Polacy uważają taką kwotę za daleko niewystarczającą. Tylko co piąty ankietowany czułby się bezpiecznie posiadając takie pieniądze.

Łatwo jest wskazać próg bezpieczeństwa finansowego, ale trudniej go osiągnąć. Z analizy wynika, że zgromadzenie odpowiednich oszczędności wymaga czasu. W grupie najniżej zarabiających na zgromadzenie oczekiwanych 48 tys. zł potrzeba aż 27 pensji. Osoby zarabiające średnią krajową wymieniły kwotę 78 tys. zł, jako sumę którą trzeba odłożyć. Jest to równowartość 21 pensji, po 3,5 tys. zł w tej grupie badanych. Podobny dystans od pożądanego poziomu oszczędności dzieli najlepiej zarabiających. Tu poduszka uważana za bezpieczną ma wartość 105 tys. zł.

Wydawać by się mogło, że dwa lata na zebranie bezpiecznej poduszki finansowej to nie jest długo. Jednak z tego samego badania wynika, że oszczędzający najczęściej odkładają na przyszłość maksymalnie 10 proc. swoich miesięcznych dochodów. Przy takim scenariuszu, na swoje minimum bezpieczeństwa zbieramy nie przez 20 miesięcy, a nawet 20 lat. Z tego płynie prosty wniosek – jeśli nie oszacujemy precyzyjnie naszych oczekiwań wobec poduszki albo nie zmienimy strategii oszczędzania czeka nas wiele lat finansowej frustracji.

Czy 100 tys. zł, które wskazuje duży odsetek badanych, to suma gwarantująca spokojny sen? Czy może trzeba zaoszczędzić więcej? Odpowiedź na te pytania zależy od naszych potrzeb. Wielkość poduszki bezpieczeństwa jest kwestią bardzo indywidualną i zależy od wielu parametrów. Jednak fundusz ratunkowy powinien być na tyle duży, żeby pokryć koszty utrzymania przez okres całkowitego lub częściowego braku przychodów. Ale trzeba też wziąć pod uwagę ekstra wydatki z tytułu choroby, wypadku, czy poważnej operacji.

Jak gruba powinna być zatem poduszka? Głównym parametrem są koszty utrzymania, a szerzej, koszty życia. Nie wystarczy zsumować wszystkich wydatków miesięcznych, bo w ten sposób uzyskamy tylko obraz bieżących kosztów. Nie obejmują one dodatkowych wydatków, takich jak np. ubezpieczenia domu, samochodu, remontów, awarii. Dopiero po dodaniu wszystkiego i podzieleniu sumy przez 12 miesięcy można uzyskać kompletny obraz obciążeń finansowych ponoszonych co miesiąc.

Takie planowanie to dopiero początek. Teraz można zacząć szacować ile oszczędności potrzebujemy, żeby przeżyć w kryzysowej sytuacji. Tu znowu odpowiedzi zależą od sytuacji oszczędzającego.

Jeśli ktoś samodzielnie prowadzi gospodarstwo domowe musi zaoszczędzić więcej pieniędzy. Gdy w domu są zwierzęta, w budżecie trzeba przewidzieć środki na opiekę nad nimi np. w czasie choroby właściciela. W podobnej sytuacji są rodziny z dziećmi. W tym przypadku koszty są znacząco wyższe i rosną wraz z dorastaniem potomstwa, co również warto wziąć pod uwagę w naszych kalkulacjach. Inaczej poduszkę planują związki, w których jedna osoba pracuje, a inaczej gdy zarabiają dwie osoby.

Niezwykle ważnym czynnikiem wpływającym na kształt planów finansowych jest kredyt mieszkaniowy. Jeśli ktoś spłaca hipotekę powinien uzbierać taką poduszkę finansową, żeby, w razie utraty źródła utrzymania mieć pieniądze na comiesięczną ratę i życie co najmniej przez 6 miesięcy. Najlepiej jednak mieć pieniądze na pokrycie kosztów co najmniej przez rok. Jeśli nie znajdziemy zajęcia możemy być zmuszeni do sprzedaży mieszkania, a to standardowo może potrwać co najmniej pół roku.

Jak rozpocząć efektywne oszczędzanie

Najprostszym sposobem jest ustalenie zlecenia stałego przelewu na wskazane konto, zaraz po otrzymaniu wypłaty. Po oszacowaniu pełnych kosztów życia w ciągu miesiąca i roku, będzie wiadomo ile wynosi nadwyżka. Jeśli nie mamy jeszcze poduszki finansowej, całość warto przeznaczyć na budowę buforu finansowego bezpieczeństwa.

Gdy poduszka jest już dobrze napompowana, wolne środki można przeznaczyć na inwestycje. Wtedy warto rozpocząć od kont oszczędnościowych oraz lokat terminowych. To strategia, którą jak pokazało badanie, wybiera dziś większość oszczędzających. Kiedy poduszka finansowa daje nam już minimum komfortu należy pomyśleć o bezpiecznych, a dających większy zysk produktach: lokatach z funduszami, obligacjach, funduszach obligacji i rynku pieniężnego. Są to instrumenty bardzo płynne, umożliwiające wyjście z inwestycji w dowolnym momencie. Charakteryzują się przy tym wysokim poziomem bezpieczeństwa.

Kiedy poduszka bezpieczeństwa jest już solidnie napęczniała można pomyśleć o poważniejszych inwestycjach. Każdy kto budował bufor bezpieczeństwa finansowego wie, jak mozolny i długotrwały jest to proces. Dlatego w pewnym momencie oszczędzania warto pozwolić pieniądzom, by zaczęły wypracowywać zysk. Na rynku jest mnóstwo produktów kuszących perspektywą ponadprzeciętnego zysku: fundusze, obligacje korporacyjne, akcje. Wbrew powszechnemu przekonaniu nie wszystkie muszą być niebezpieczne. Każdy klient znajdzie na rynku kapitałowym produkt, który pasuje do jego apetytu na zysk, a jednocześnie nie przekracza poziomu tolerowanego ryzyka.


Wypowiedź: Piotr Marciniak, ekspert BGŻ Optima.


16.01.2018 NAP/PL

 

  • Published in Polska

Belgia: Kierowniczka żłobka skazana za nadużycia wobec dzieci

Trzy miesiące więzienia w zawieszeniu oraz 300 euro grzywny - taką karę sąd wydał na kierowniczkę żłobka Cococinelle w Waregem. Kobieta została uznana winną nadużyć fizycznych wobec 21 dzieci.

Zarzuty wobec kierowniczki żłobka pojawiły się w sierpniu, kiedy rodzice jednego z wychowanków żłobka zauważyli zmianę zachowania u swojego dziecka. Wtedy też Flamandzka Agencja Dziecięca Kind en Gezin, która jest odpowiedzialna za licencjonowanie żłobków we Flandrii, odwołała licencję placówki. Przedstawiciele Kind en Gezin uznali, że działalność żłobka może wiązać się z dalszymi nadużyciami wobec dzieci.

Sąd uznał, że winna nadużyć kierowniczka nie powinna iść do więzienia, ponieważ wyraziła skruchę. W argumentacji sędzia dodał, że kobieta znajdowała się pod dużą presją.

 

16.01.2018 MŚ Niedziela.BE

 

  • Published in Belgia
Subscribe to this RSS feed

4°C

Bruksela

Rain

Humidity: 85%

Wind: 40.23 km/h

  • 18 Jan 2018 10°C 4°C
  • 19 Jan 2018 4°C 1°C